Unicorn też trochę taki zbytnio wygładzony (chociaż nie ma co oceniać serii, która jeszcze trwa)
Dla mnie Zeta i Unicorn stoją mniej więcej na równi jeśli chodzi o najlepsze Gundamy (spoza UC bym dodał jeszcze 00).
ZZ jako sequel był znacznie gorszy.
ZZ z Kamille zdolnym w tym czasie do walki. Swoją drogą nie obraziłbym się na podobny remake ZZ, tylko tym razem bez używania części starej animacji.