Polski Serwis Mobile Suit Gundam


Revival of Zeon

Broken Fang

  • Administrator
  • Hero Member
    • Wiadomości: 1178
  • Zeon Axis
    • Zobacz profil
    • http://www.wielkieroboty.blogspot.com
dnia: Grudzień 24, 2010, 14:13:02
Strona Fabularna
Revival  of Zeon jest nieco nietypową pozycją, gdyż nie posiada wyrazistego  głównego bohatera, mamy tu bardziej do czynienia z bohaterem zbiorowym:  Żołnierzami Neo Zeonu, którzy pozostali na ziemi po śmierci Haman Karn i  zakończenia Pierwszej Wojny Neo Zeonu. Choć z pozoru brak postaci z  którymi możemy się zidentyfikować, powoduje że z pozoru czyta się tą  pozycje bez większych emocji, ale od drugiego rozdziału się to zmienia.  Całość jest podzielona na pięć rozdziałów opisujący pięć różnych  operacji wojskowych, od rozpaczliwych prób by siły Federacji nie  przełamały linii obrony, bo zdobycie bazy Verboten w zachodniej Europie i  wycofanie się wszystkich sił z Ziemi by wzmocnić nowonarodzony drugi  Neo Zeon pod panowaniem Chara.  Nie ma tu typowego Gundamowego  scenariusza, raczej z obserwujemy rozpaczliwe zmagania zwykłych  żołnierzy, którzy pomimo (kuriozalnej wręcz) klęski, wciąż walczą za  swoje ideały. Co najważniejsza, że choć cała historia skupia się na  żołnierzach Zeonu, to nie zapomniano, też o Federacji i choć to oni są  tu postaciami negatywnymi, oczywiście, jeżeli można mówić w przypadku  Gundama, o stricte negatywnych i pozytywnych postaciach. To też dodano  parę dialogów i dla nich, aby ich nieco ?uczłowieczyć?. Wracając do  naszych żołnierzy z Axis, to dano nam kilku pilotów, których nam  przestawiono bliżej, przede wszystkim  Porucznik Kurtz, który stał się  bohaterem operacji zdobycia bazy Verboten, jest na pewno bardziej  wyrazisty, niż porucznik Brown z poprzednich rozdziałach. Pozycja ta  wybitnie jest kierowana do  jest przede wszystkim do osób lubiących Zeon  lub interesujących się okresami z pomiędzy filmów. Ja jako wielki fan  organizacji z Side 3. Czytałem ten tytuł z wypiekami na twarzy,  ostrożnie śledząc losy maluczkich pilotów walczących o przetrwanie na  niegościnnym terenie. Same bitwy zostały przestawione bardzo dobrze, są  wyraziste i dynamiczne, a przy tym czytelnik nie gubi się w całej tej  zawierusze. Kolejnym mocnym plusem jest klimat i rysunki, które  genialnie pasują do Zeonu, bazującym na lekkim zwermachtowieniu ich  wizerunku, który nawiasem mówiąc osiągnął szczyt w pierwszym Igloo.  Dlatego obserwując zarówno mundury obu stron jak i lekko zmodyfikowane  designy znanych nam już mechów z Zety czy ZZ i nadając im bardziej  realistyczny wygląd( nieco II Wojnowy klimat). Bardzo fajnym dodatkiem  są też pierwsze strony, które opisują nam MSy jakie napotkamy z  dodatkowymi rysunkami przestawiających żołnierzy w różnych sytuacjach  jeszcze bardziej potęgując klimat i odpowiednio przygotowując do  historii właściwej. Z postaci znanych, mamy krótką wzmiankę o Brightcie,  jak i występ Chara, który rozkazuje wspomóc siły na ziemi wszystkim co  im potrzeba. 
Mechy i jak są narysowane
Trochę  tego tutaj jest, nasi bohaterowie używają najróżniejszego sprzętu,  zarówno swojego, nowego, wyprodukowanego, przez nową organizacje Chara,  jak i stary niekiedy z demobilu sprzętu, pozyskany w różnorakich sposób,  żeby nasi bohaterowie mogli związać koniec z końcem, tak więc ujrzymy  zarówno Domy, jak i HiZaki, Murasaie, czy nawet The O, po stronie  żołnierzy z kosmosu, z nowszego sprzętu ujrzeliśmy Geara Douga, jak i  Sasabi. Federacja otrzymała wersje produkcyjne Mark II, Zety i ZZ  Gundamów, także widzimy tu debiut RE-GZ, jak i prototyp Nu Gundama  pozbawionego funeli (coś czuje, że chodzi o Hi-Nu Gundama. Doskonale też  wyszło urealnienie Mechów, Gundamy nie straciły wiele na swojej sile,  ale przestały być niepokonanymi ruchomymi fortecami i wiele z nich  zobaczymy strącanych z nieba, czy niszczonych jedną serią. Rysunki są  znakomite, szczególnie spodobał mi się Sasabi obłożony siatką maskującą i  różnorakimi roślinami zielonymi, także Geara Douga wygląda świetnie w  maskowaniu leśnym. Z innych wartych uwagi Designów jest nieco  zmodernizowany The O, który nabrał sporo charakteru i znacznie lepiej  wygląda niż oryginał z Zety. Gundamy też nie wyglądają gorzej,  szczególnie dobrze prezentują się w formach myśliwców.  Postacie ludzkie  są narysowane nietypowo jak na mangi, barak wielkich oczu, czy głów  porażonych prądem, żołnierze wyglądają jak żołnierze.
Werdykt
Świetny  tytuł będący uzupełnieniem, do Kontrataku Chara, ze świetnymi i  klimatycznymi rysunkami, które powinny stać się standardem w Gundamowych  mangach/komiksach, a niestety są wyjątkiem. Tytuł dla każdego lubiącego  efektywne realistyczne batalie. Zawodzi może brak wyrazistego bohatera  spinającego wszystkie rozdziały mangi w całość.
Moja Ocena:
8 Tetsujinów