Kreska lekko archaiczna, ale mimo wszystko nieźle wygląda
gdzie faceci wyglądali jak kobiety poprzebierane w męskie ciuchy...
Wygładzone buśki do granic możliwości przesadnie szupuła budowa ciała, typowe Bishoneny (czy jak sie tam zwą), którymi się charakteryzują produkcje Yaoi... No ale nic, to moje odczucia.
Pierwszy Unicorn to tak naprawdę godzinny klon początkowych odcinków starych Gundamów. Sorry, ale nikt mi nie wmówi, że walka w kolonii, wpakowanie w konflikt cywilów i dziecko z nadnaturalnymi zdolnościami dosiadające Gundama to jakaś nowość w serii
. Skojarzył mi się tutaj F91, gdyż on jako jeden z nielicznych potrafił w podobny sposób ukazać powagę sytuacji, a nie tylko "ot ludzie giną"
ale całość prezentuje poziom zbliżony do nowych scen filmów Zeta.
Póki co jednak cicho liczę na hit, aczkolwiek wszystko będzie zależało przede wszystkim od fabuły, której na chwilę obecną nie sposób oceniać.
No nie wiem, moje zdanie jest takie, ze jakby Unicorn nie miał dobrej historii i ciekawych postaci, to nie doczekałby się wersji OVA.Inna sprawa, ze praktycznie wszystkie OVA z UC okazały się na dłuższą metę bardzo dobrymi produkacjmi: War in the pocket, Stardust Memory, 08th MS Team... wiec ja tam w SUNRISE wierze, mam w nosie fakt, ze znow 17 latek jest pilotem (wolę to, niż jakiegos zdziadziałego pryka a kompleksami, albo emo-prawie-kordynatora pokroju Svena z Stargazera) - bynajmniej kolejny młody umysł do sprania. Komu, na ten przykład, przeszkadzało w 87 roku, że pilotem Mark II był Kamille? Też przeciez nastolatek, nie?