Polski Serwis Mobile Suit Gundam


Giant Robo

Dunpeal

  • Full Member
    • Wiadomości: 215
    • Zobacz profil
    • http://grayphantom.wordpress.com/
dnia: Listopad 13, 2008, 21:47:38
Giant Robo OVA

Jedno z najdłużej powstających anime (7 odcinków wyprodukowanych w latach 1992-1998). Kreska jest mocno stylizowana na produkcje z lat 60-70 tych. Projekty postaci są mocno przerysowane, wręcz karykaturalne, ale jednak charakterystyczne i pasujące do klimatu. Każda postać to osobna historia i niektóre z nich potrafią mocno zaskoczyć w miarę oglądania. I dotyczy to zarówno tych dobrych jak i złych (którzy wydają się być nawet bardziej interesujący od tych prawych).

Animacja i muzyka to po prostu dzieło sztuki. Wszystko jest doskonale zanimowane, szczególnie sceny walk zaskakują płynnością i rozmachem. Przepychowi wizualnemu nie ustępuje udźwiękowienie, genialna muzyka klasyczna i głosy postaci, również przypominające stare produkcje.

Co się tyczy fabuły to wbrew początkowym pozorom potrafi zaskoczyć zwrotami akcji i może się okazać, że czarne nie do końca jest czarne, a białe nie jest tak lśniące jak by się mogło wydawać. Co zresza nie powinno dziwić, biorąc pod uwagę, że reżyserem jest facet of G Gundama.

Podsumowując: wszystko razem składa się na naprawdę niepowtarzalne anime. Co prawda kończy się zapowiedzią sequela, którego nie udało sie ostatecznie zrealizować, ale przedstawiona historia jest wystarczająco satysfakcjonująca. Oprócz głównej oavki powstał jescze GinRei Special, będący nie do końca poważnym side-story (poza trzecim odcinkiem) i seria telewizyjna.


Wallas

  • Newbie
    • Wiadomości: 13
  • Polski Gość Od Zabawek
    • Zobacz profil
    • Wideo Recenzje Wallasa
Odpowiedź #1 dnia: Październik 17, 2009, 00:54:16
Pozwolę sobie przytoczyć fabułę i swoje zdanie na temat tej produkcji, którą obejrzałem dosłownie z miesiąc temu :)



Niedaleka przyszłość. W odpowiedzi na nieuchronny kryzys energetyczny na świecie, pięciu naukowców rozpoczyna prace na nowym typem ogniwa elektrycznego, która ma raz na zawsze rozwiązać kłopot z energią. Pierwszy test nowego reaktora kończy się tragicznie i inicjuje Tragedię Bashtarle, super eksplozję która unicestwia całe państwo i zabija doktora Voglera, jednego z naukowców.

10 lat później. Ogniwo zostaje udoskonalone i tak zwany napęd Shizumy rewolucjonizuje energetykę, kończąc kryzys raz na zawsze i doprowadzając do ogólnoświatowego dobrobytu. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że obok nich trwa wojna między grupą Big Fire, zdeterminowaną by zniewolić świat organizacją terrorystyczną, a Międzynarodową Organizacją Policyjną stojąca na straży pokoju i bezpieczeństwa. Każda ze stron posiada własne armie, a wśród nich oddziały składające się z wojowników o nadnaturalnych zdolnościach.

Pewnego dnia Big Fire zaczyna ścigać naukowców odpowiedzialnych za napęd Shizumy, a po całym świecie zaczynają się roznosić plotki, że podczas ich ataków widziano zmarłego 10 lat wcześniej doktora Voglera. Sprawa zaczyna nabierać niepokojącego rozpędu, a kluczowym czynnikiem w nadchodzących wydarzeniach może okazać się as w rękawie MOPu, bojowy superrobot Giant Robo i władający nim 12-latek Daisaku Kusama. Nowy rozdział w historii ludzkości właśnie się zaczyna.

Tak przedstawia się fabuła 7-częściowej OVA, której pełny tytuł brzmi "Giant Robo The Animation: The Day Earth Stood Still", która jest oparta na mandze o tym samym tytule autorstwa Mitsuteru Yokoyamy, twórcy Tetsujina 28, pierwszego Wielkiego Robota i ma to znaczący wpływ na stylistykę tej serii. Jeśli wolicie super nowoczesne Labory i Gundamy, może wam się niespodobać retro-futuryzm tej serii, gdzie mimo przyszłości wszystko wygląda jak dzieło rewolucji przemysłowej. Jednym może to odpowiadać, innym nie, ale w praktyce sprawdza się to doskonale, czego dowodem jest choćby Metropolis.

Od strony technicznej to anime to arcydzieło. Animowane ręcznie z niesamowicie płynną animacją, która przywodzi mi na myśl takie majstersztyki jak Akira, dodajmy do tego doskonale dobraną muzykę i mamy zwycięzcę.

Co do fabuły, seria jest nieliniowa, pełna tajemnic i niedomówień (to co czyni anime ciekawym), postacie są wyraziste i dobrze poprowadzone, zaś sama fabuła przynosi nieoczekiwane zwroty. Nie mówiąc już o tym, że roboty są tutaj tłem dla ludzi. Wiem, po czołówce możnaby wnioskować że to będzie robo-nawalanka, ale tak naprawdę robotów jest niewiele a historia koncentruje się na ludzkich (dobrze przemyślanych) losach. Owszem, robo-rozpierducha jest obecna, ale nie tak często jak niektórzy mogliby oczekiwać. Co mnie zadowala w 100%, jest tyle do opowiedzenia. Poza tym, im mniej mechów, tym są bardziej wyraziste i indywidualne. Sam Giant Robo jest mechanicznym cudem pod każdym względem i jest dosłownie robotem z charakterem. Fani Tetsujina 28 poczują się tu jak w domu.

Jedyna wada jest taka, że fabuła daje czasem wskazówki, że OVA jest częścią czegoś większego i człowiek ma ochotę na więcej, które jak na razie jeszcze się nie pojawiło... oby to się zmieniło.

Podsumowując, seria jest naprawdę genialna pod każdym względem i jest lekturą obowiązkową dla fanów gatunku.

Jakby to powiedział BF, 9/10 Tetsujinów.


Marciosss

  • Full Member
    • Wiadomości: 128
    • Status GG
    • Zobacz profil
Odpowiedź #2 dnia: Luty 04, 2012, 16:25:24
Sorry ze odkupuję dość stary wątek.

Anime jak anime, ale historia powstania owego anime sięga jeszcze lat 60-tych. Otóż w 1967 roku wyszedł serial tokusatsu Giant Robo który wiele lat później stał się inspiracją do stworzenia anime o tym samym tytule, w sumie poza tym żw jedna produkcja jest animowana a druga aktorska niema między nimi wielkich różnic.