Polski Serwis Mobile Suit Gundam


Macross Zero

Broken Fang

  • Administrator
  • Hero Member
    • Wiadomości: 1178
  • Zeon Axis
    • Zobacz profil
    • http://www.wielkieroboty.blogspot.com
dnia: Czerwiec 08, 2012, 08:25:51

Fabuła
Macross Zero jest prequelem w stosunku do pierwszego Macrossa i opowiada poboczną historie z okresu wojny zjednoczeniowej, więc mamy małą zapomnianą przez ludzkość wyspę, na której rozbija się główny bohater i która staje centrum zmagań o zdobycie kolejnego fragmentu wielkiego obcego, którego część ciała została znaleziona na dnie oceanu? Macross Zero gdyby był produkcją stand alone i nie miała wymagań, jakie się stawia kolejnym częścią Uniwersum, to wypadłby świetnie, niestety jest wiele niezgodności fabularnych, dochodzą siły mistyczne, których do tej pory w Macrossie, nie było; Niepowtarzalny Klimat pierwszych Macrossów, nie udało się niestety odtworzyć tutaj?


Postacie
Jedyną postacią, która łączy pierwszego, Macrossa z Zero to Roy Fokker, dobrze znany i lubiany mentor głównego bohatera z SDF Macross i w tej serii staje się, swego rodzaju mentorem Shina, ale jednocześnie jest ?wyrodnym? uczniem, własnego mistrza, który jest jednym z głównych oponentów UN Spacy w tej serii, niestety Fokker to?nie Foker jakiego znamy z pierwszej serii, owszem również dużo pije, jest świetnym dowódcą i kobieciarzem, ale o ile oryginalny Fokker zachowywał przy tym swój unikalny styl, to w Zero jest on po prostu wulgarny, po za tym jeżeli dobrze pamiętam to Claudia była jego jedyną miłością a tym czasem w zero mamy do czynienia z kolejną ?jedyną miłością Fokkera? w postaci pani Naukowiec, prowadząca sprawę obcego. Para głównych bohaterów to sztampowe przykłady postaci z wielkich robotów i równie stereotypowy wątek romantyczny?


Mechy
Czym byłby Macross bez Valkyrii, w Zero, mamy dwa rodzaje tego typu myśliwca, myśliwce Narodów Zjednoczonych i ?sekretne Valkyrie? Anty-Narodom Zjednoczonym, Valkyrie oczywiście, są ładne i nie można zarzucić im wiele złego, no może poza animacją, ale to temat dla innego akapitu, typowe i łatwe do przewidzenia designy, choć należy pamiętać, że twórcy nie mogli wymyślić, czegoś ponad to co widzieliśmy w SDF Macross, trzeba też pochwalić twórców, że oznaczenia myśliwców zgadzają się z numeracją z późniejszych serii, a także, że formy myśliwców są wzorowane na istniejących maszynach. Jeśli chodzi o maszyny Anty-UN, to nie prezentują się, dla mnie zbyt ciekawie i za bardzo przypominają mi mechy Protodiabłów z Macross 7?.


Animacja i Muzyka
Tu ciężko mi coś napisać, ponieważ jako osoba ceniąca klasyczną animacje, na którą komputer albo nie ma żadnego wpływu, albo jest minimalny i nie rzucający się w oczy, w przypadku Macross Zero, mamy animacje mocno wspomaganą przez komputer, a mechy, są zrobione w czystym CGI, co mi się jednoznacznie kojarzy z Energonem czy Cybetronem, choć w Zero mamy animacje, bardzo dobrej jakości. Muzyka jest mocną stroną tej OVY, zresztą jak każdego Macrossa, buduje klimat ( i choć nie jest to taki jak wcześniej to nie jest tragiczny) i przyjemnie się jej słucha.


Podsumowanie
Gdyby Zero pozbawić elementów mistycznych, nieco skorygować Fokkera i bardziej wysilić się przy Shinie, to serie oglądał bym z ogromną, przyjemnością, a tak jest nieźle, ale nic pyzatym.
Ocena
7 Tetsujinów

http://wielkieroboty.blogspot.com/2008/05/macross-zero.html