Polski Serwis Mobile Suit Gundam


Neon Genesis Evangelion

Shinn

  • Newbie
    • Wiadomości: 36
    • Zobacz profil
dnia: Wrzesień 16, 2005, 21:30:55
Co sądzicie tym Anime?? Według mnie to ciekawa wielowątkowa historia przez wielu uważana za kultową choć jest też spora grupka osób która tej seri nie lubi, gdyż np: nie rozumie przesłania lub bohaterowie wydają się wariatami. Mimo jednak uważam że jest to jedna z lepszych fabuł w anime. Pozatym jest też sporo akcji.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Shinn »


Dehumanizer

  • Sr. Member
    • Wiadomości: 313
    • Zobacz profil
Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 16, 2005, 21:59:04
Szczerze mówiąc, ja do dzisiaj nie wiem, o co w końcu w tym chodziło 0_o W każdym razie, anime świetne, i z baaaaardzo skomplikowną fabułą, a takie są najlepsze  :lol:
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Dehumanizer »


Shinn

  • Newbie
    • Wiadomości: 36
    • Zobacz profil
Odpowiedź #2 dnia: Wrzesień 16, 2005, 22:24:17
Mi akurat bardzo wiele wyjaśnił End of Evangelion. Ale co jest w tym anime takie fajne to to że każdy odbiera je na swój sposób.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Shinn »


Dehumanizer

  • Sr. Member
    • Wiadomości: 313
    • Zobacz profil
Odpowiedź #3 dnia: Wrzesień 16, 2005, 22:36:06
A mi tylko bardziej pokomplikował :lol:
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Dehumanizer »


Anonymous

  • Gość
Odpowiedź #4 dnia: Wrzesień 17, 2005, 01:10:32
Witam wszystkich! Z "End of Evangelion" to było w zasadzie tak, że film powstał jako alternatywne zakończenie serii (zamiast dwóch ostatnich ep. 25 i 26, które nie przypadły do gustu odbiorcom ze względu na ewidentne ograniczenia budżetowe w porównaniu do reszty serii i w zasadzie nie były, jak dla mnie, żadnym zakończeniem  :)... zgadzam się z tym, że każdy odbiera Evangeliona na swój sposób i nie można ustalić jakiejś jednej, wspólnej interpretacji - w tym chyba tkwi cały urok serii...

(spróbuję napisać coś bez spoilerów :D). Najbardziej wciągnęły mnie wątki wewnętrznych dylematów Shinjiego, Asuki i Misato... może dlatego, że przedstawiono ich jako zwykłych ludzi, na dokładkę słabych psychicznie i przy tym irytujących (może ktoś lubił Shinjiego czy Asukę... ja miałem momentami ochotę zarżnąć).

Sama fabuła może z początku wydawać się nieco sztampowa (Ziemię atakują jakieś dziwne potwory które mogą zostać pokonane jedynie przez 14-letnie dzieciaki) ale w miarę upływu czasu wszystko rozwija się i nabiera głębi, chociażby to czemu 'najeźdzcy' nazywani są Aniołami i która strona faktycznie jest (hmmm...) zła. Wszystko i tak ewidentnie obraca się wokół tematu końca świata, który został potraktowany bardzo "religijnie" :P o zakończeniu)[/b]

Ten koniec świata, który wieńczy EoE nie był jak dla mnie jakimś strasznym obrazem destrukcji... raczej chodziło o 'zbawienie' wszystkich ludzi poprzez zniszczenie ich  :P.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Anonymous »


Suavek

  • Administrator
  • Hero Member
    • Wiadomości: 1623
    • Zobacz profil
    • http://ja.gram.pl/SuavekS
Odpowiedź #5 dnia: Czerwiec 25, 2006, 18:52:53
Obejrzałem w końcu NGE razem z End of Evangelion i... za cholerę nie rozumiem nawet połowy.

Może inaczej. Nie tyle nie rozumiem co w umyśle tworzą mi się setki mniej lub bardziej prawdopodobnych interpretacji i rozumowań tego anime.

Jako, że moja wiedza z zakresu religii i kultury do niej nawiązującej sięga zaledwie podstaw, to ciężko mi znaleźć dobre odniesienia. Niemniej jednak i bez tej znajomości cały obraz można sobie lepiej lub gorzej poskładać do kupy. Jednak jak to już zostało wcześniej powiedziane - sporo też zależy od interpretacji własnej, gdyż wywnioskowanie o co tak naprawdę chodziło autorowi nie jest proste.

Uogólniając - seria genialna. Z pewnością jedno z NAJlepszych anime jakie kiedykolwiek widziałem. Na pierwszy plan idą postacie, każda ze swoim problemem. Ich przedstawienie oraz zagłębienie się w psychikę każdej z nich jest ukazane naprawdę świetnie. Momentami dobijającą atmosferę i nieraz ciężki klimat poprawiają liczne sceny walk (które także dużo znaczą, i nie są jak w Gundamie "tylko kolejną potyczką") oraz sceny komediowe.

Jednak uważam, że nie jest to anime do obejrzenia na raz. No chyba, że potrafisz bez żadnych dodatkowych źródeł i pomocy poskładać mimo wszystko do kupy. Osobiście nie zrozumiałem naprawdę wielu elementów i już planuję drugi seans wliczając filmy kompilacyjne.

Myślę, że prędzej czy później każdy powinien sięgnąć po NGE. Nie jest to typowe anime o mechach, wojnie czy problemach ludzkich. NGE sięga o wiele głębiej co czyni ją wyjątkową.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Suavek »


Kassei

  • Jr. Member
    • Wiadomości: 84
    • Zobacz profil
Odpowiedź #6 dnia: Czerwiec 26, 2006, 02:09:58
Zgadzam się.... animka na naprawdę wysokim poziomie... szczególnie w porownaniu do... gundamów :?
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Kassei »


Kamille Bidan

  • Newbie
    • Wiadomości: 24
    • Zobacz profil
Odpowiedź #7 dnia: Lipiec 28, 2006, 22:07:09
NGE- kultowe, naprawdę wiele godzin spędziłem z kumplami na rozmowach o nim kiedy jeszcze oglądali anime. A że niektórzy to byli fanatycy religijni to dyskusje były bardzo ożywione.
Kassei - Rahxephona właśnie ciągne, z nadzieją że ma klimat podobny do Evy.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Kamille Bidan »


Kassei

  • Jr. Member
    • Wiadomości: 84
    • Zobacz profil
Odpowiedź #8 dnia: Sierpień 01, 2006, 20:11:42
Cytat: "Kamille Bidan"
Kassei - Rahxephona właśnie ciągne, z nadzieją że ma klimat podobny do Evy.
Imo znacznie lepsza animka i bardziej dojrzała... na mnie zrobiła wrażenie dość konkretne...
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Kassei »


Isao

  • Jr. Member
    • Wiadomości: 83
    • Zobacz profil
    • http://freedom-fansubs.ovh.org/index.php
Odpowiedź #9 dnia: Sierpień 01, 2006, 22:18:15
W podobnych klimatach do Evy i Rahx'a polecam obejrzeć film Kazuaki Kiriya  "Casshern" (info)  :)
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Isao »


Kassei

  • Jr. Member
    • Wiadomości: 84
    • Zobacz profil
Odpowiedź #10 dnia: Sierpień 03, 2006, 15:21:29
Hmm tak jeszcze sobie teraz myślę, że podobne klimaty do Evy (ludzkość w obliczu apokalipsy + mechy) mają dwie znane mi animki:

Soukyuu no Fafner: Dead Aggressor (Fafner in the Azure: Dead Aggressor) - dość ciekawa historia, dobra jakość animacji (projekt postaci robiła ta sama osoba co w SEED, więc spotykamy Mwuu, Mirialie, Shina, Cagalli), dobra muza... minusem jest imo zbyt opieszałe potraktowanie niektórych postaci i wątków, ale ogólnie jest imo dobrze

Sousei no Aquarion (Holy Genesis of Aquarion) - świat po apokalipsie, dużo wątków z religii chrześcijańskiej przeplatanych z mitologią, animacje też na dobrym poziomie, ŚWIETNA muza momentami podkręcająca klimat, bardzo dużo elementów komediowych (czasem strasznie głupich, jak np. reakcje pilotów na łączenie kolejnych modułów mecha) więc jest to animika z rodzaju lżejszych czego autorzy nie kryją, dość ciekawie są nakreślone postacie dlatego miło się to ogląda nawet :)
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Kassei »


mario87

  • Hero Member
    • Wiadomości: 600
    • Zobacz profil
Odpowiedź #11 dnia: Sierpień 03, 2006, 17:09:23
podobny jest jeszcze Gilgamesh, tylko że bez mechów(no prawie), tym razem z mitologią babilońską, nie znam tego anime dokładnie, oglądałem tylko kilka odcinków na hyperze ale spokojnie można to podciągnąć pod podobny typ do Evangeliona

oglądam włąsnie RahXephona, mam 8 odcinków za sobą, narazie anime to ogląda się przyjemnie ale mimo że wykorzystuje się tutaj głównie mitologię majów a nie judaizmu i chrześcijaństwa jak w Evie to podobieństwo do Evangeliona jest spore, fabularnie jak i sami bohaterowie, np. w 6 odcinku atak dolema jest niemal identyczny do ataku anioła który tworzył ten wielki cień który wszystko pochłaniał, kolejnym podobieństwem jest postać dowódcy z Rahxephona do ojca Shinjiego(przynajmniej na tym stopniu fabularnym), podobieństw jest znacznie więcej ale nie objżawszy całego anime nie chcę się wypowiadać na temat fabyły i postaci(i nie chcę spoilerować)
narazie widać że Rahxephon nie jest tak zawiły jak Evangelion, nie ma głębszego dna, niektórym może to pasować ale nie wiem co jest złego w spędzeniu trochę czasu na google? :)
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez mario87 »


Kassei

  • Jr. Member
    • Wiadomości: 84
    • Zobacz profil
Odpowiedź #12 dnia: Sierpień 03, 2006, 22:11:39
Cytat: "mario87"
narazie widać że Rahxephon nie jest tak zawiły jak Evangelion, nie ma głębszego dna, niektórym może to pasować ale nie wiem co jest złego w spędzeniu trochę czasu na google? :lol: Evangelion jest legendą, bo w czasach cukierkowych animek z happyendami wprowadził coś głebszego, tylko, że to co kiedyś mnie zachwycało, wzruszało i szokowało jest w tym momencie dla mnie lekko infantynne ;) Pod tym względem Rahxephon bije Eve u mnie o całą długość.... Co do Gilgamesha, to jest to baaaardzo cieżkie anime, ja widzialem całą serię, ale jest ona momentami wręcz przytłaczająca... tutaj autorzy poszli na calość - design, kolorystyka, oprawa dzwiękowa, fabuła i wkońcu postacie, wszytkie w połączeniu dają bardzo artystyczny efekt, który nie każdemu może przypaść do gustu... Ja akurat daję szanse każdej serii i Gilgamesh w ogólnym rozrachunku mi się spodobał, ale w przypadku takiego WolfsRain - do którego podchodziłem 3 razy - po obejrzeniu odcinka jakoś nie miałem ochoty oglądać nastepnego...
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Kassei »


kira03

  • Jr. Member
    • Wiadomości: 57
    • Zobacz profil
    • http://www.gundam-mobile-suit.blog.onet.pl
Odpowiedź #13 dnia: Sierpień 04, 2006, 00:58:19
Chciałem poleci Bakuretsu Tenshi, jest ciekawe anime opowiadające o pewnej dziewczynie o niezywkłych umiejętnościach i pewnej grupie w której jest ta dziewczyna  walczącej z przestępczością.

Od Moderatora: A ja chciałbym polecić lekturę regulaminu oraz zwrócenie uwagi na nazwę topicu... Czasem też warto włączyć opcję myślenia.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez kira03 »


Rezro

  • Hero Member
    • Wiadomości: 570
    • Zobacz profil
Odpowiedź #14 dnia: Grudzień 04, 2013, 13:27:57

Sorki za nekroposting, ale myślę że warto się w kwestii Evangeliona mimo wszystko wypowiedzieć:


Mówi się że ludzie którzy nie cierpią Evangeliona go po prostu nie rozumieją i jest to często prawda. Po prostu trzeba docenić pewną innowacyjność, oryginalne pomysły, duże znaczenie wątku osobistego bohaterów, ciężki mroczny klimat, czy pewne wartości estetyczne tej serii. Z drugiej strony mówi się też że osoby które uwielbiają tą serię też jej nie rozumieją uważając że jest to arcydzieło i ignorując ewidentny fakt tego że seria z czasem zmienia się w zwykły egzystencjalny bełkot będący skutkiem osobistych problemów twórcy, oraz że religijna symbolika jest w niej tak powierzchowna że już biblia obrazkowa ma więcej głębi.


Prawda o Evangelionie jest tak naprawdę prosta: To historia o niedojrzałym emocjonalnie dzieciaku z zespołem dwubiegunowym (maniakalno-depresyjnym) który wiecznie użala się nad sobą, jednocześnie podejmując zadań które go przerastają. Gdyby opowieść była tylko o tym w kontekście szaleństwa osób dorosłych (autorytetów), to jeszcze nie było by źle. Tyle tylko że szybko wątek egzystencjalny staje się osią opowieści i faktycznie ciekawe wątki schodzą na dalszy plan, jedynie robiąc za tło. Równocześnie próbuje się nadać temu bełkotliwemu egzystencjalizmowi znaczenie poprzez epickie wizje i religijną symbolikę, tyle tylko że ta nie ma nic do głoszonej w serii filozofii, której bliżej jest do Gnostycyzmu niż typowego Judeo-chrześcijaństwa (tyle że nawet i tu brak konkretnych odniesień). Co więcej sam wątek Aniołów też tak naprawdę nie ma z tym egzystencjalizmem wiele wspólnego, bo mamy tu do czynienia z typowym symbiontem i wariatami dorabiającymi mu filozofię. To samo w sobie dobry motyw, ale nie wtedy gdy autor próbuje nas przekonać że to prawda.


Zasadniczy problem z Evangelionem tkwi w tym że scenariusz "Drabiny Jakubowa" zakłada że wszystko co się dzieje jest formą sądu nad bohaterem i dlatego właśnie wszystko krąży wokół jego grzechów/intencji/emocji/itd. i poprzez to jest odniesienie do kolejnych scen (tzw. głębia). Tu jednak mamy ewidentnie do czynienia z rzeczami dziejącymi się w oderwaniu od bohatera do czasu aż cześć tego zostaje wtłoczona na siłę do zakresu jego problemów osobistych (bez związku wykraczającego poza to że "glut" próbuje go wchłonąć) i stąd nie można twierdzić że mamy tu do czynienia z tego typu scenariuszem, a co najwyżej nieudolną imitacją. Co więcej w grę nie wchodzi też wariant postępującego szaleństwa bohatera, gdyż w takim przypadku trzeba tworzyć tzw. "dysonans poznawczy" sugerując pewne wątpliwości co do tego co się dzieje z percepcją bohatera, ale tu nawet poza nią dzieją się dziwne akcje (pod tym względem wolę zakończenie z serii TV, które choć było z tyłka to przynajmniej sugerowało tą opcję.. przy czym nie twierdzę że nie było gniotem). Suma summarum nie można powiedzieć że jest to działo bezwartościowe, ale i faktem jest że jest to nic więcej jak nierówny średniak w którym rzeczy złe idą w parze z sporym potencjałem.. w większości zmarnowanym.


PS: A co do wątku RahXephon'a, to według twórcy inspirował się on Brave Raiden'em nie Evangelionem.
PSS: Anime w latach 80-90'tych "cukierkowe"? Przecież w tym czasie panowała moda na krwawe Seinen-anime (jak np. Akira, GitS, itd.), a że w TV puszczano głownie Shonen'y to osobna sprawa.


Edit:
A i bym zapomniał.. nowe filmy z dziwnymi numerkami to nie kiepskie clip-showy jak dotychczas, tylko czteroczęściowy remake. Mnie osobiście nowa grafika i ogólna modernizacja w tym także pewne zmiany w fabule przypadły do gustu, ale ocenić to czy wprowadzone zmiany ratują serię musicie już sami. Mówię o tym tylko dlatego że masa kiepskich filmów robionych tylko dla kasy z nieświeżych już składników odrzuciły mnie od serii, a ta nowa wersja była na swój sposób warta obejrzenia i prawie bym ją przegapił.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 06, 2013, 18:36:23 wysłana przez Rezro »