Polski Serwis Mobile Suit Gundam


ExoSquad

Broken Fang

  • Administrator
  • Hero Member
    • Wiadomości: 1178
  • Zeon Axis
    • Zobacz profil
    • http://www.wielkieroboty.blogspot.com
dnia: Kwiecień 04, 2009, 11:52:03
EXOSquad
Liczba Odcinków: 52
Rok Produkcji: 1993 ? 1994
Fabuła:
   Czy amerykanie są wstanie stworzyć serie godną dziedzictwa Tetsujina i Daimosa? Patrząc na recenzje mechowych serii na tym blogu odpowiedź wydaje się dosyć jasna patrząc po tym, co zrobili z Macrossem i Gundamem: Nie. Na szczęście EXOSquad to dowód na to, że gatunek Mecha nie musi być tylko domeną japończyków. Co więcej udało im się stworzyć serie godną nie tylko miana Real Robots, ale i stawiania jej obok takich hitów jak Gundam UC i Macross.
   Fabuła opowiada o wydarzeniach z XXII wieku. Ludzie skolonizowali Wenus i Marsa. Przekształcając je we światy podobne do Ziemi. Stworzyli też genetycznie zmodyfikowanych ludzi: Neo Sapiens, którzy po latach niewoli podnoszą bunt przeciwko ludziom, który jednak kończy się porażką. Teraz 50 lat po tych wydarzeniach. Neo Sapiens pod wodzą Pheatona, znów rozpoczynają wojnę podbijając kolejno Marsa, Wenus i Ziemie. Na drodze do ostatecznego zwycięstwa staje im EXO Flota i zalążki ruchu oporu na Ziemi i Wenus.
   Konstrukcja wydaje się prosta są źli ?kosmici? i bohaterscy ludzie, którzy próbują uratować swój świat przed zagładą. Ale to co różni tą produkcję, od setek innych podobnych serii to fakt, że giną tu ludzie i to nie pojedyncze przypadki, ale całe załogi okrętów, piloci mechów, cywile? Aż dziw uwierzyć, że seria ta nie otrzymała kategorii wiekowej. Również poziom skomplikowania tej historii jest niezwykle głęboki. Obu frakcjom można przypisać cechy pozytywne jak i negatywne. Nie zaniedbano postaci drugoplanowych. Krótko mówiąc stworzono całkiem niezłą War Dramę, której nie powstydziłby się Kalendarz Uniwersalny! Jedynymi moimi zarzutami odnośnie fabuły, to brak ukazania wojny oczami żołnierzy Neo Sapiens, co prawda był Trax, ale jednak chciałem, czegoś bardziej rozbudowanego. Drugą sprawą jest stosunkowo cukierkowe zakończenie (chodzi głównie o wskrzeszenie postaci). No i samo zakończenie, które jasno mówiło nam, że będzie trzeci sezon, no i z tego niestety nic nie wyszło, no, ale to nie jest wina serii. Warto też dodać, że na końcu każdego odcinka możemy zobaczyć, krótką charakterystykę każdej ważniejszej postaci, co pogłębia i uwiarygodnia je, polecam Akta Bronckiego.

Postacie:
   Czym byłaby porządna War Drama, bez porządnego Charakter Buildingu. Cały oddział EXOSquad, to grupa bardzo dobrze rozwiniętych postaci, w zasadzie mam tylko pretensje to słabego rozwinięcia Maggie, która nieco prześlizgnęła się przez całą serie, choć nabiera znaczenie wraz z zakończeniem serii. Najwięcej miejsca otrzymuje J.T., Marsala (ma się rozumieć, to jeden z nielicznych Neo Sapiens, którzy pozostali wierni EXOflocie, zresztą historia samego Marsali jest bardzo ciekawa i warta uwagi.) i co ciekawa Nara Burns, która ciekawie zapowiadała się na trzeci sezon. Reszta była również ciekawa Wolf Broncki, był przede wszystkim postacią humorystyczną, choć nie do końca. Rita była ok, Kaz typowy uzdolniony młokos, a Alec kojarzy mi się ze stereotypowym nerdem. Reszta postaci jest równie ciekawa. Admirał Windfield, jest po prostu genialny. Jonas Sibbacca, dowódca piratów przypomina mi trochę skrzyżowanie Gawrona i Generała Markocka ze Star Trek: DS9, bardzo barwna i ciekawa postać i chyba jedna z moich ulubionych. Dostaliśmy też stereotypowego ?sierżanta?; dowódcę Jumptroppers Averego Buttlera, jego nieśmiertelne pytanie przed każdym zrzutem:
- Czy są tu jacyś bohaterowie?
- Nie sir!!!
- To dobrze! Skaczemy!.
    Po stronie Neo Sapiens, postaci było znacznie mniej. Był oczywiście Pheaton i jego trzech generałów. Szczególnie generał Shiva zasługuje na uwagę pod koniec serii. Są też Golva i Trax, dwaj Neo Sapiens, którzy wierzą w pokojową koegzystencje z ludźmi. Ciekawy jest też proces, powolnego pobadania Pheatona w coraz większe szaleństwo.

Mechy:
   W tej serii nazywane E-Freams, są niewiele większe od ludzi i cechuje je ciekawy system sterowania: Interfejs podłącza się bezpośrednio do mózgu pilota. E-Freamy cechuje dosyć duża różnorodność, choć po pewnym czasie, dostrzegamy, ze jednak tych typów jest ograniczona ilość, ale i tak jest ich wiele, szczególnie tych w posiadaniu Neo Sapiens, najbardziej podobała mi się maszyna Bronckiego, szczerze powiedziawszy, jak spojrzymy na maszyny i ich właścicieli możemy powiedzieć, że bardzo dobrze pasują do siebie. Warto też wspomnieć o zbrojach noszonych przez Jumptroppers, przypominają nieco zbroje z The Centurions, tylko znacznie lepiej wyposażone, w zasadzie, można by je traktować w kategorii mechów.

Animacja i Muzyka:
Co tu rzec, Animacja jest genialna, choć zdarzają się wpadki (nie ten kolor mecha, nie ta osoba, co trzeba w kabinie pilota, ale zdarzają się one raczej rzadko i to najczęściej w dosyć dużej zawierusze, przez co nawet trudno zwrócić na to uwagę. Ogólnie rzec biorąc jest to kawał świetnej roboty, bez zbędnych bajerów wygenerowanych za pomocą komputera.
Muzyka również bardzo dobra, genialny utwór przewodni, muzyka z reszty serii również bardzo nastrojowa i przede wszystkim wpada w ucho i nie przeszkadza w oglądaniu.

Podsumowanie:
   Seria bardzo dobra, co prawda ma kilka denerwujących elementów, ale zależą przede wszystkim od gustu (mi np. nie przypadły do gustu Neo Lord?s i cały ten zwierzyniec). Trzeba amerykaną oddać, stworzyli naprawdę świetną trzymającą poziom serie. Tym większa szkoda, że nie było trzeciego sezonu. 8 Tetsujinów.