węglan sodu
  • W wyrobie produktów piorących często korzysta się z substancji zmiękczających wodę, takich jak węglan sodu. Jest on doskonałym składnikiem wielu popularnych środków.
  • sklep.biomus.eu
    Code geass - czyli coś co już widzieliśmy 100 razy

    Tecza

    • Full Member
    • Wiadomości: 171
      • Zobacz profil
    Data dodania: Luty 23, 2008, 19:25:16
    Korzystając z tego, że mam urlop zdrowotny i nie chodzę do pracy bejrzałem sobie trochę anime.

    Szukałem czegoś w miarę nowego i rozrywkowego. Ponieważ widziałem już Gurren Lagann (Fuck Yeahhhh I will pierce the heaven with my drill) postanowiłem obejrzeć inną popularną serię z mechami - Code Geass.

    I? I stwierdziłem, że wszytko to już gdzieś widziałem. Ta seria to jedna wielka kopia innych serii. Stowrzona wedle zasady "dla każdeg coś miłego". Twórcy chyba chcieli zdobyc jak największy fanbase nastolatków.

     Co więc tu mamy? Miedzy innymi: połaczenie komedii szkolnej i serialu o mechach (fmp! anyone?, zresztą średnio geassowi to wychodzi, bardziej mi to ouran przypominało), trochę Bishounen (wyglodzonych, 30 kg chudzielców prosto od Clampa) dla dziewczyn, seksowne cycate nastolatki (jedyna okazja dla nerdow zeby popatrzec na cycki ;p). W związku z tym mamy nieustająco pląsający i radosny fanserwis, a to któraś bohaterka (Karenn zazwyczaj) dupą zaświeci, a to Lelouch pokaże się bez koszulki. Walki mechów + pilot w stylu Athuna (Suzaku to jego psychologiczna kopia), mam też jego kolegę Kire (Lelouch), co prawda nie tego z Gudanma ale tego z Death Note.
    Ogólnie poczatek jest b. ale to b. podobny do Death Note młody, rządny władzy chłopak dostaje moc od tajemniczej istoty, które jednak nei chce mu za abrdzo pomóc, a jedynie go obserwuje. Bohater poznaje ograniczenia mocy testując ją na innych, w końcu spotyka kogoś z podobną moca i musi się z nim zmierzyć. Planowanie walk przez Lelouch na początku też przypominało posunięcia Lighta Yagami ("ha o nie wie ja wiem ze on wie i dlatego przegra" i zagrani w tym stylu ;p).

    Co do Suzaku to największy hipokryta jakiego widzałem w anime, pobil nawet Athurna a to super wyczyn. To można zabijać dla imperium cywilów, bo imperium wprowadza pokój, a nie można dla niepodległości zabijać żołnierzy najeżdzcy. Hmmm ciekawe podejście.

    Co do następnych zapożyczeń. Sytuacja rodzinna (lol) Lelucha przypomina jakeiś anime w stylu super robots. Imperator ostaeczny boss, bracia i siostry bohatera subbossowie. W tym trochę łagodnych, którzy nie chcą walczyć i oczywiście giną.
    Poza tym postać CC dla fanów czarów, magii i Magic Knight Reyardów. Wkomponowano w to też ODWIECZNĄ TAJEMNICĘ w stylu evy czy rahxephona.  Na twarzy CC przez większośc czasu nie goszczą żadne emocje, coś co fani anime wporst uwielbiają (ruri ruir, rei, quon, nagato).

    Poza tym dostaliśmy wątek zaniku pamięci (i to nie na skutek mocy Lelucha) GARRRRRRRR, który to juz kurwa raz?

    Rozwój postaci - hmm jak na anime dla nastolatków było dośc dobre, choć moemntami powierzchowne, a wątki zarzucone. Np. Kallen, pokazali 1 odcinek o niej i o matce i już. Koniec z rozwoje Karren. Za to bardzo ładnie pokazali budowanie jej relacji z Zero (choć troche mało tego było, a szkoda), to fanatyczne oddanie i wiara ;p. Za to relację z Leluch'em bez maski olali totalnie. Odwalali najstarszy numer świata ala spiderman czy inny superman. Wkurwiający kobitę facet i jego tajna osobowość, którą kobita podziwia (bitches don't know about my secret identity) i zeslapwoaniu Lelucha przez Karren wątek totalnie porzucili. A był też wątek pdowójnej osobowości - słabełuszka i wojowniczka - mniam mniam delicous copy pasta.

    Lelouch, trochę mniw rozczarował w stosunku do początku serii. Liczyłem, sądząc po początku serii, że będzie bardziej bezwzględny i będzie bardziej manipulował wszystkimi dookoło. Odcinek w którym zginął ojciec Sherly był wielki rozczarowanie. To co Lelouch nie wiedział że ludzie giną jak on działa, że może zginąc ktos kogo zna? Dobrze, że CC go trochę przywołała do porządku, ale imho ktoś kto chce obalić Imperium i daltego zabił własnego brata powinnien już rozumieć to co wyjaśniła mu CC. Lelouch jest w stanie poświęcic tylko ludzi, za którymi nie przepada (ten front wyzwolenia), a gdyby nie wypadek z Geassem nie umiałby wykorzystać Euphemi.

    Jest też sporo błędów logicznych i rzeczy świadczacych o tym, że Lelouch jest mega nie ostrożny co zagraża jego wizerunkowi jako geniusza strategii. Choćby to, że przedstawi CC Kallen a ona dalej sobie spokojnie po szkole chodzi. Albo dlaczego wykasował całą pamięć Shirley o sobie? Przecież w ten sposób naraża się na wykrycie. Dziewcyzna pyta siebie czemu go w ogóle nie pamiętam skorto był moim chłopakiem? Zaczyna chodzi i pytać i wpadka gotowa. L. sam tworzy swąd wokół siebie :P. A CC chyba jest z nimi spokrewniona.

    Animacja - mi się nie podobała. Jak zwykle komputer, no i nie przepadam za clampem i ich designem. Ale to Przynajmniej dużo scen nie powtórzyli (ale się śmiałem patrząc ajk Suzaku myje koszulke 2 raz w ten sam sposób bez wyraźnego celu, tak jak za pierwszym razem :P).
    Muzyka - ta z tła nie zapaadla mi w pamięć. Opening i Ending przypominały mi Eureke 7.

    Ogólnei nei jest źle, ale to tylko another teen anime. CG na pewno nie zasługuje na tytuł objawienia czy rewelacji. To prostu zgrabnie opwiedziana historia z licznymi scenami akcji i fanserwisem. Ot taki przecietniak. Nie mogę się dcozekać kwietnia, ale nie ze względu an 2 sezon CG, czekam na Macross Fronitier.
    « Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Tecza »

    Dunpeal

    • Full Member
    • Wiadomości: 215
      • Zobacz profil
      • http://grayphantom.wordpress.com/
    Data dodania: Luty 24, 2008, 19:02:26
    Co tu dużo mówić, nie widziałem i jakoś mnie do tego nie ciągnie. Chociaż pierwszy odcinek obejrzałem, ale raczej dla zasady.
    « Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Dunpeal »

    mario87

    • Hero Member
    • Wiadomości: 600
      • Zobacz profil
    Data dodania: Luty 25, 2008, 04:47:09
    Widziałem i mi się podobało. Główny bohater nie jest wcale taki dobry, a głowny dobry nie jest dobry tylko naiwny. Design Clampa lubię więc oprawa mi się podoba, mechy trochę dziwne, ale mogą być. Historia jest opowiadana przyzwoicie, zachęca do oglądania kolejnych odcinków i podchodzi bardziej pod fantastyke niż sci-fi(jeżeli można to tak nazwać). Kilka scen czy motywów mogli sobie darować ale niech już będzie, chodzi mi głównie o Clampowskie przesadzanie z emocjami postaci, zbyt na siłę i bardzo nienaturalnie.

    Mam nadzieję, że w 2. seri wyjaśnią wszystkie wątki i nie będzie takich zabiegów jak z dwoma ostatnimi odcinkami, czyli kilku miesięczna przerwa przed emisją dwóch ostatnich odcinków, a jak już je dali to zupełnie nic się nie wyjaśniło.
    « Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez mario87 »

    Starke

    • Newbie
    • Wiadomości: 13
      • Zobacz profil
    Data dodania: Marzec 24, 2008, 02:28:28
    I mi się Code Geass podobało. Jako że post założyciela tematu dość wyczerpująco omawia ,,ciemne strony mocy" (tfu...wady, znaczy się), ja skoncentruję się na tych jasnych i pozwolę sobie na odrobinę polemiki.

    Otóż nie zgodzę się, że wszystko już było. Prawie wszystko - może. Ale nie wszystko.
    mimo znajomości iluś tam dziesięciu-set (cholera wie ilu, nie pamiętam), tytułów, jeszcze nie widziałem w anime obrazu imperium opartego, nomen omen, na darwinizmie społecznym. Było już zuo i szatan na setki sposobów, ale ten jest tak bajecznie banalny, że aż odkrywczy. Otóż wielkie Imperium Brytyjskie zamiast się rozpaść, w XXI wieku nadal ma pozycję hegemona na Ziemi. Z prostą filozofią - ludzie nie są równi, my jesteśmy lepsi niż ,,oni" (kimkolwiek by owi oni nie byli), życie to ciągła wojna etc. Unikatowość polega na prostym tego faktu sformułowaniu - jesteśmy kurwa lepsi więc korzystajmy z tego, reszta do piachu. Proste? Proste. Fajne? Jak dla mnie - no ba!
    Zalety...no cóż, w poście Tęczy (Teczy? sorry, nie wiem jak mam pisać Twojego nicka - z ,,ę" czy bez, popraw mnie przy okazji, proszę) widzę lekko nieprzychylne podejście do kreski Clampa. Jako miłośnik Holica, RG Vedy czy X'a z definicji wręcz muszę stanąć w jej obronie. Otóż, tak - clampice mają tendencje do zamieniania każdego faceta w geja (bywa). Ale też design postaci w ich wykonaniu to czysty artyzm - szczegóły i szczególiki, mimika twarzy, nawet ruchy (wyjątkowo, bo to akurat u nich czasem szwankuj) - wszystko to dograne jest po prostu do perfekcji.
    Cieszę się jedynie, że Mokona i koleżanki nie miały okazji rozbabrać fabuły - w historii jakby na to nie spojrzeć, o mechach, mogłoby to się zakończyć nieciekawie.
    Bohater główny- Lelouch li Britannia. No cóż, mi pasował takim, jakim się okazał. Od początku do końca. Liczyłem na to, że nie zamieni się w kolejnego pseudo-boga, a pozostanie po prostu ułomnym (choć wielkim) człowiekiem. I się nie przeliczyłem.
    W porównaniu z Lightem Yagami, Lelouch zdecydowanie ma u mnie plusa - on jest genialny nie dlatego, że pan reżyser tak wymyślił. Tzn. jest z tego powodu, ale jego geniusz ma pewne cechy prawdopodobieństwa - w przeciwieństwie do naszego overminda z notesem w ręku, który pewnie nawet wyprawy do WC planuje z pięcioletnim wyprzedzeniem. Lelouch dosyć szybko okazuje się (momentami) bezradny - i dobrze. Bo jest człowiekiem, a nie Gokus SSJ 555 Ligtem Yagami vel Johannem z Monstera. Ze swoimi wadami, jak ta wymieniona przez autora tematu nieostrożność.

    Suazku-hipokryta? W sumie to nie widziałem żeby ktoś go inaczej ocenił. Ale mimo całej swojej głupoty (i tu przy okazji pewien plus na jego konto - on przynajmniej zdaje sobie sprawę z tego, że nie grzeszy rozumiem), chłopak ma plan. W oparciu o Brytanię zamierza pacyfikować wszelkie przejawy wojny w Strefie 11, z nadzieją, że kiedyś będzie lepiej. I dąży do tego nad wyraz konsekwentnie. Dla pokoju potrafił zabić własnego ojca - a to znak, że umie poświęcić wiele. Nawet życie cywilów (dla jeszcze większej ich części zresztą). Osobiście lubię go - tak jak i Tamakiego z OHSHC (nieskażony głębszą myślą, pozytywny, tragiczny hero).

    CC i jej koleżanka - no cóż, tej magii tu zbyt wiele nie ma. Ale druga seria przed nami, nic straconego xD

    Kallen jest gÓpia. W zasadzie to mogłoby jej nie być.
    Z kolei motyw spier-super-mana jest tak oklepany, że aż nie zwróciłem na niego uwagi.

    W innych kwestiach jestem skłonny się częściowo lub w całości zgodzić.
    Code Geass wybitne nie jest, bardzo dobre jednak - tak. A że nie odkrywcze...mógłbym odrobinę prowokacyjnie (ze względu na tematykę forum) spytać - a co odkrywczego jest w kolejnych seriach gundama?

    Pzdr.
    « Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Starke »

    Tecza

    • Full Member
    • Wiadomości: 171
      • Zobacz profil
    Data dodania: Marzec 24, 2008, 14:02:01
    Wątek darwnizmu jest niezły. To głównie to mnie trzymało przy oglądaniu tego anime po tym jak pojawił się Mao ;p. Niestety Lelouch zawodzi jako samiec alfa ;p. Chce stworzyć świat dla wszystkich, także dla słabełuszy. Próbuje jednak tego dokonać sposobami swojego ojca i zawodzi (przynjamniej w pierwszym sezonie). Nie potrafi korzystać z metod "niegodnych", jest skrępowany przez moralność (super ego ;p) i dlatego (wedle założeń świata, w którym dziej sie to anime) powinnien przegrać. Tylko równie bezwględne osoby jak jego ojciec mają dość sił by dojśc do władzy. Lelouch kurwa nie potrafi posłać wszystkich do piachu ;p. Boskości nie potrzebuje, a jedynie jajec .

    Co do designu Clampa, wiem co dziwewczyny robią i jakimi środkami się posługują. Po prostu za ich stylem nie przepadam ;p. Na szczęscie animacja stoi bardzo nisko na liście rzeczy, kótrych szukam w anime (w przeciwnieństwie do muzyki np.) i praktycznie nie ma wpłwu na moją ocenę danej serii.

    Co do Suzaku, zdania nie zmienie. Jest to jedna z gorzej napsianych postaci jakie widziałem w anime. Jego plan w każdej chwili może lec w gruzach na skutek dzialalności jego sponsorów - imperium brytyjskiego. Suzaku nie rozumie jak działa ten świat, jego marzenia est w stanie zrozumieć tylko różowa, pragnąca pokoju księżniczka, która kończy zycie tak jak kończą życie wszystkie słabe jednostki w tym świecie. Suzaku poświęca ludzi, obciąża sobie ich śmiercią sumienie (ale rzeczywiście chyba do końca nie jest w stanie zrozumieć jakie konsekwencje mają jego czynny) i dostaje za to figę z makiem.

    Cytuj
    Kallen jest gÓpia. W zasadzie to mogłoby jej nie być.

    Co jest dowodem na nieumiejętność pisania postaci przez autorów.

    Cytuj
    Code Geass wybitne nie jest, bardzo dobre jednak - tak.
    B.dobre nie, dobre tak. Za dużo bezsensownych wątków w stylu Mao, nielogiczności, kiepsko napisanych postaci oraz własnie wtórności.

    Cytuj
    Code Geass wybitne nie jest, bardzo dobre jednak - tak. A że nie odkrywcze...mógłbym odrobinę prowokacyjnie (ze względu na tematykę forum) spytać - a co odkrywczego jest w kolejnych seriach gundama?
    Na to pytanie nie odpowiem, bo byłby to offtop, ale może warto założyć temat na forum gundama ;p?

    P.s.
    Tecza przez e poproszę. Przez ę to tylko dla dziewczyn ;p.
    « Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Tecza »

    Starke

    • Newbie
    • Wiadomości: 13
      • Zobacz profil
    Data dodania: Marzec 25, 2008, 15:03:35
    Cytuj
    Wątek darwnizmu jest niezły. To głównie to mnie trzymało przy oglądaniu tego anime po tym jak pojawił się Mao ;p. Niestety Lelouch zawodzi jako samiec alfa ;p. Chce stworzyć świat dla wszystkich, także dla słabełuszy. Próbuje jednak tego dokonać sposobami swojego ojca i zawodzi (przynjamniej w pierwszym sezonie). Nie potrafi korzystać z metod "niegodnych", jest skrępowany przez moralność (super ego ;p) i dlatego (wedle założeń świata, w którym dziej sie to anime) powinnien przegrać. Tylko równie bezwględne osoby jak jego ojciec mają dość sił by dojśc do władzy. Lelouch kurwa nie potrafi posłać wszystkich do piachu ;p. Boskości nie potrzebuje, a jedynie jajec .

    Tyle że myk polega właśnie na tym, że Lulu ma zamiar od tegoż darwinizmu odejść. A anime stopniowo, punkt po punkcie pokazuje, że mu się to za cholerę nie uda xD
    Gdyby Lelouch ,,miał jaja? (tzn inny ich rodzaj, bo jaja to on ma) to w efekcie niczym by się od Ojca nie różnił. Co prawda anime skończyło sie na etapie sugerującym, że w zasadzie to Ci dwaj panowie rzeczywiście są baaardzo podobni (kwestia imperatora po masakrze w ,,Japonii? - ,,a więc ten idiota w końcu to zrobił? <+demoniczny śmiech naćpanego królika>), ale Lelouch z definicji musi być tym ,,lepszym?.
    A wątek z Mao chyba jednak nie był aż tak bez sensu (wręcz przeciwnie), ale o tym za chwilę.

    Cytuj
    Cytat:
    Kallen jest gÓpia. W zasadzie to mogłoby jej nie być.


    Co jest dowodem na nieumiejętność pisania postaci przez autorów.

    Nie, to znaczy tylko że preferujemy inny typ postaci ? komuś się może to dziewczę spodobać. Zresztą w zasadzie odegrała swoją, całkiem istotną rolę. A że wolałbym by jej nie było...

    Cytuj
    B.dobre nie, dobre tak. Za dużo bezsensownych wątków w stylu Mao, nielogiczności, kiepsko napisanych postaci oraz własnie wtórności.

    Tyle że wątek Mao ma zasadnicze dla całego anime znaczenie, właśnie poprzez nadanie mu sensu. Postać tego psychola pokazuje, że geass?u de facto nie da się w pełni kontrolować oraz że prędzej czy później obróci się on przeciwko użytkownikowi. Przy okazji Mao pokazał naszemu prawie-afla-samcowi, że nie jest nietykalny.
    Poza tym mam wrażenie, że Mao jest tylko wprowadzeniem do tego, co zostanie szerzej omówione w drugiej serii (domyślam się że jego cesarska mość również dysponuje geassem, jak i parę innych osób pewnie)
    Nie mogę też zgodzić się ze stwierdzeniem, że postacie są kiepsko napisane. Lloyd i jego koleżanka-palaczka, Eufemia (dziewczę może i naiwne, ale ,,zrobione? doskonale), Kornelia, lord Schneizel, rada z Kioto, sam Lelouch, Suzaku (jego będę bronił do upadłego xD) etc. Ludzie przypominający ludzi ? może i nie jest to w anime rzadkość, ale też większość tytułów realizuje ten problem po łebkach (chyba że nazywa się Monster czy Paranoia Agent). Postacie mające swoje wady i zalety, których ukazanie jest zrobione dobrze (choćby dlatego, że obszernie) ? czy tacy bohaterowie są rzeczywiście ,,kiepsko napisani??
    A wtórności...no cóż, abstrahując już od wątków Gundama...jedynym naprawdę nowatorskim anime jakie widziałem w ciągu ostatnich dwóch lat jest Welcome to NHK (a i tak osoby kojarzące choćby trochę normalną kinematografię doszukają się pewnych analogii względem co niektórych wątków). Takie Higurashi no Naku Koro ni (i Kai), teoretycznie równie nowatorskie, raz że ma swój pierwowzór w grze, dwa, że opiera się na patentach z ,,Efektu motyla? (nie do końca, ale w sposób znaczący). Co nie przeszkadza temu tytułowi być czymś naprawdę dobrym.
    Tak też jest w przypadku Code Geass.

    Pzdr.
    « Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Starke »

    Gamer2002

    • Newbie
    • Wiadomości: 23
      • Zobacz profil
    Data dodania: Październik 30, 2008, 23:25:46
    Oglądałem CG i do końca R2 i stwierdzam, że jest ganialne ;] Akcja jest wartka, nie ma miejsca dla zapychaczy (a jak ktoś chce więcej drugorzędnych wątków to ma audio booki i picture dramy). Twórcy niejednokrotnie zaskakują, ale (prawie, o tym na dole) nie wyciągają niczego z kapelusza i zawsze można domyśleć się, jak to się potoczy. Jest to cholernie trudne ale kiedy prawda zostaje odkryta wcześniejsze przesłanki stają się jasne jak słońce.

    Zarzut o fanserwis jest przesadzony, nie jest go tak dużo i nie w tak złym smaku jak to często z nim bywa.

    Cytuj
    Ogólnie poczatek jest b. ale to b. podobny do Death Note młody, rządny władzy chłopak dostaje moc od tajemniczej istoty, które jednak nei chce mu za abrdzo pomóc, a jedynie go obserwuje. Bohater poznaje ograniczenia mocy testując ją na innych, w końcu spotyka kogoś z podobną moca i musi się z nim zmierzyć. Planowanie walk przez Lelouch na początku też przypominało posunięcia Lighta Yagami ("ha o nie wie ja wiem ze on wie i dlatego przegra" i zagrani w tym stylu ;p).
    Trzeba przyznać, że niektóre plany Leloucha mogą być ciut mało logiczne i opierać się bardziej na geassie/szczęściu.  Ale DN-owskiego ?ha, wiedziałem co myślisz!? ?haha! A ja wiedziałem, że będziesz wiedział, co myślę!? ?ohahaha! A ja wiedziałem, że będziesz wiedział, że ja wiem, co ty myślisz? itd nie mogę sobie przypomnieć.  

    Cytuj
    Co do Suzaku to największy hipokryta jakiego widzałem w anime, pobil nawet Athurna a to super wyczyn. To można zabijać dla imperium cywilów, bo imperium wprowadza pokój, a nie można dla niepodległości zabijać żołnierzy najeżdzcy. Hmmm ciekawe podejście.
    Suzaku dorasta, tak jak wszyscy bohaterowie nastoletni. I to w pełni znaczeniu słowa ?dorastać?. A CG jest mistrzowskie w zagraniach ?wczoraj tego bohatera nienawidziłem ale PO TYM go kocham?.

    Cytuj
    Na twarzy CC przez większośc czasu nie goszczą żadne emocje, coś co fani anime wporst uwielbiają (ruri ruir, rei, quon, nagato).
    A idź z tymi porównaniami. CC jest za wredna i złośliwa, co najwyżej może być Ruri przed Prince of Darkness, ale Rei?  
    -You grow up, kid.
    -Quiet, witch.

    -What a selfish woman.
    -Of curse. I am CC.

    -Pizza?

    Niestety, mało jej w R2. Ale z jej udziałem jest chyba jeden z największych zonków w historii ;]

    Cytuj
    Poza tym dostaliśmy wątek zaniku pamięci (i to nie na skutek mocy Lelucha) GARRRRRRRR, który to juz kurwa raz?
    Krótkotrwały i dla mnie strawny. Jest jeszcze zanik pamięci Leloucha i jego znajomych, ale to przez geass imperatora. Ponadto, jeszcze CC sama sobie redukuje na pewien czas pamięć jak sama przeszkodziła swoim planom

    Cytuj
    Wkomponowano w to też ODWIECZNĄ TAJEMNICĘ w stylu evy czy rahxephona
    Owszem, w stylu Evy. Wykorzystując ten wątek w zupełnie wcześniej niewykorzystany sposób Powstrzymaliśmy Program Dopełnienia Ludzkości? Super! Zupełnie inny gość przez cały ten czas nie babrał się w mistycyzm i zrobił broń masowej zagłady wykorzystując naukę
     
    Cytuj
    Imperator ostaeczny boss
    Zdziwiłbyś się.

    Co do wątku Karen i jej relacji z Lelouchem/Zerem ? R2.

    Cytuj
    Lelouch, trochę mniw rozczarował w stosunku do początku serii. Liczyłem, sądząc po początku serii, że będzie bardziej bezwzględny i będzie bardziej manipulował wszystkimi dookoło. Odcinek w którym zginął ojciec Sherly był wielki rozczarowanie. To co Lelouch nie wiedział że ludzie giną jak on działa, że może zginąc ktos kogo zna? Dobrze, że CC go trochę przywołała do porządku, ale imho ktoś kto chce obalić Imperium i daltego zabił własnego brata powinnien już rozumieć to co wyjaśniła mu CC. Lelouch jest w stanie poświęcic tylko ludzi, za którymi nie przepada (ten front wyzwolenia), a gdyby nie wypadek z Geassem nie umiałby wykorzystać Euphemi.

    Gdyby byłoby innaczej na bank byś powiedział ?ooo, copy-paste Kiry z DN?. Lelouch ma swoje wyrzuty sumienia, ale mimo że jest genialny, to na początku jest jeszcze szczeniakiem. A ?I make you forget? to druga najlepsza scena w pierwszym sezonie.  

    Cytuj
    Jest też sporo błędów logicznych i rzeczy świadczacych o tym, że Lelouch jest mega nie ostrożny co zagraża jego wizerunkowi jako geniusza strategii. Choćby to, że przedstawi CC Kallen a ona dalej sobie spokojnie po szkole chodzi
    A powiedz mi ty, jak miałby sprawić by CC nie łaziła po szkole gdy ta tego chce?

    Cytuj
    Albo dlaczego wykasował całą pamięć Shirley o sobie? Przecież w ten sposób naraża się na wykrycie. Dziewcyzna pyta siebie czemu go w ogóle nie pamiętam skorto był moim chłopakiem? Zaczyna chodzi i pytać i wpadka gotowa.
    Był pod wpływem emocji. Lelouch nie jest robotem i nie zawsze wychodzi mu udawanie bezwzględnego drania. Był to błąd i gdyby nie Charles rzeczywiście mogło się to źle skończyć. A i tak skończyło się to źle a Shirley stała się ofiarą Geassa

    Cytuj
    momentem w którym zrobiłem wtf! jest tajemnicze przeniesienie się na wyspę kilka kilometrów dalej i to bez mechów w których bohaterowie siedzili. Dostali z działa i sruu teleport
    VV. Jakieś jeszcze pytania?

    A Mao, mimo że był naprawdę dziwną i denerwującą postacią (jego reakcja na CC ? WTF), to jednak dla fabuły był ważny (Suzaku, efekt utraty kontroli nad geassem, przedsmak nowych przeciwników Leloucha).

    Cytuj
    Wątek darwnizmu jest niezły.
    Wątek kłamstwa jeszcze lepszy.

    Cytuj
    To głównie to mnie trzymało przy oglądaniu tego anime po tym jak pojawił się Mao ;p. Niestety Lelouch zawodzi jako samiec alfa ;p. Chce stworzyć świat dla wszystkich, także dla słabełuszy. Próbuje jednak tego dokonać sposobami swojego ojca i zawodzi (przynjamniej w pierwszym sezonie). Nie potrafi korzystać z metod "niegodnych", jest skrępowany przez moralność (super ego ;p) i dlatego (wedle założeń świata, w którym dziej sie to anime) powinnien przegrać. Tylko równie bezwględne osoby jak jego ojciec mają dość sił by dojśc do władzy. Lelouch kurwa nie potrafi posłać wszystkich do piachu ;p. Boskości nie potrzebuje, a jedynie jajec .

    Lelouch pod koniec dokonuje raczy naprawdę wielkiej. Zakończenie jest po prostu genialne i Lelouch JEST WIELKI.

    No i nie można też zapomnieć o największym kozaku R2, czyli Jeremiahu. Tak, o nim. W R2 z żałosnego dupa który nie może wygrać z głównym bohaterem staje się po prostu ulubieńcem WSZYSTKICH, mistrzem i kozakiem. Orange is a name of my loyalty!

    Oczywiście, CGR2 ma wady. Dla mnie jest to powrót za grobu pewnych bohaterów. O ile powrót pewniej dwójki która miała umrzeć razem jest dla mnie wystarczająco dobrze wyjaśniony (wszystko po prostu było elementem zaplanowanej partii szachów), o tyle powrót pewnej innej postaci w przedostatnim odcinku to właściwie ani nie wiadomo jak (choć teoretycznie przeżyć mógł, zakładając że miał piekielnego farta), ani nie wiadomo po co, bo nie robi właściwie niczego (co już gorzej).

    No i niestety, gdy mechy potężnieją to rezygnują z taktyki. Ale ponieważ to co dobre przyćmiewa to co złe..

    9.(9)/10
    « Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Gamer2002 »

    Tecza

    • Full Member
    • Wiadomości: 171
      • Zobacz profil
    Data dodania: Listopad 02, 2008, 16:06:05
    Cytuj
    Oglądałem CG i do końca R2 i stwierdzam, że jest ganialne ;]
    Nie wiem jak można stwierdzić, że R2 jest genialne. R2 miało 2 [słownie: dwa] dobre odcinki - ostani i ten z "to ja spartacus".

    Cytuj
    Akcja jest wartka, nie ma miejsca dla zapychaczy (a jak ktoś chce więcej drugorzędnych wątków to ma audio booki i picture dramy).
    Jeśli zapychaczami nazwiemy rozwój postaci, to rzeczywiście nie ma tego za wiele.

    Cytuj
    Twórcy niejednokrotnie zaskakują, ale (prawie, o tym na dole) nie wyciągają niczego z kapelusza i zawsze można domyśleć się, jak to się potoczy.
    Proszę... Rozwój "fabuły" oparty jest na tzw. plot twiście (http://en.wikipedia.org/wiki/Plot_twist). Twórcy nie mieli pomysłu na dowleczenie serialu do końca, szczególnie w 2 sezonie, więc postanowili co tydzien zaskakiwać widza jakimś niesamowitym zdarzeniem - zonki jak Ty to określiłeś. Tania sztuczka...

    Cytuj
    Zarzut o fanserwis jest przesadzony, nie jest go tak dużo i nie w tak złym smaku jak to często z nim bywa.
    No jak porównywać np. He is my master, które sklada się tylko z fanservicu to może i tak. Ale jak porównamy z noramlnym anime to już dupa. Prysznic Kallen, czapeczki serduszka, nigga please.

    Cytuj
    Trzeba przyznać, że niektóre plany Leloucha mogą być ciut mało logiczne i opierać się bardziej na geassie/szczęściu. Ale DN-owskiego ?ha, wiedziałem co myślisz!? ?haha! A ja wiedziałem, że będziesz wiedział, co myślę!? ?ohahaha! A ja wiedziałem, że będziesz wiedział, że ja wiem, co ty myślisz? itd nie mogę sobie przypomnieć.
    Na samym początku peirwszego sezonu było. "ha znam Twoje następne posunięci bo jestem mistrzem w szachach!!!!1111one" (a propos -> http://img357.imageshack.us/img357/6010 ... niass9.jpg). Dalej weszliśmy na zwykly poziom braku logiki geassa.

    Cytuj
    Suzaku dorasta, tak jak wszyscy bohaterowie nastoletni. I to w pełni znaczeniu słowa ?dorastać?. A CG jest mistrzowskie w zagraniach ?wczoraj tego bohatera nienawidziłem ale PO TYM go kocham?.
    Proszę... W jaki sposób dorasta Suzaku? Przyjmuąc punkt widzenia Lelucha? Leluche sam jest dzieckiem, więc zamiana punktu widzenia z bobasa na dziecko to mały postęp.

    Cytuj
    A idź z tymi porównaniami.
    Cicha, tajemnicza, na pozór bez uczuć, z tajemniczymi mocami -> Ruri, CC, Rei. Identyczne być nie musza chodzi o typ charakteru na widok, którego niewiedzieć czemu fani anime mają mokro w majtkach.

    Cytuj
    Jest jeszcze zanik pamięci Leloucha...
    Jest wiele zników pamięci z różnych powodów  w tym serialu, świadczy to tylko o braku pomysłowości twórców.

    Cytuj
    Owszem, w stylu Evy. Wykorzystując ten wątek w zupełnie wcześniej niewykorzystany sposób. Powstrzymaliśmy Program Dopełnienia Ludzkości? Super! Zupełnie inny gość przez cały ten czas nie babrał się w mistycyzm i zrobił broń masowej zagłady wykorzystując naukę.
    To wciąż brak oryginalności.

    Cytuj
    Zdziwiłbyś się.
    W zasadzie ostatecznym bossem to był imperator. Braciszek był tylko dopełnieniem planu Lelucha, żeby ludzie znienawidzili możnowładców. Zresztą nie ważne, nie wszystkei moje przewidywania musiały się dokladnie spełnić.
    Ps. Protip: ludzie i tak nie lubią mpożnowładców, Leluche.

    Cytuj
    A powiedz mi ty, jak miałby sprawić by CC nie łaziła po szkole gdy ta tego chce?
    Pieprznłąbym ją w ryja i zamknął w piwnicy. A na poważnie to osoba zamieszna w obalenie Brytanii, największego i najpotężniejszego imperium na świeciem, którego była wieloletnim niewolnikiem powinna mieć więcej rozumu i wiedzieć, że powinna siedzieć cicho i się nie pokazywać. Niestety twórcy musieli pokazać więcej fanservisu ("wow gigantyczna pizza, nie wytrzymam, muszę spróbować, choćbym nawet musiała wrócić do niewoli!"), więc jak zwykle odsuneli logikę na boczny tor.

    Cytuj
    Był pod wpływem emocji.
    Pod wpływem emocji genisuz zamienia się wtotalengo debila. Nice.

    Cytuj
    VV. Jakieś jeszcze pytania?
    Cytuj
    Tak jak on to robi, skoro CC nie potrafi?

    Cytuj
    A Mao, mimo że był naprawdę dziwną i denerwującą postacią (jego reakcja na CC ? WTF), to jednak dla fabuły był ważny
    To nie mogli zrobić kogoś nie denerwującego i zarazem ważnego dla fabuły?
    Cały wątek Mao zniszczył te kawałki realizmu, który zostały w CG.

    Cytuj
    efekt utraty kontroli nad geassem,
    Szkoda, że skończyło się na jednrazowym (ważnym nie powiem, ze nie) wypadku z Euphy. Czy nie byłoby ciekaweije jakby dodali wątek walki wewnętrznej Lelucha by nie stać się kimś takim jak Mao? Tymczasem twórcy dali Leluchowi szkła kontaktowe i po problemie. "Genialne!" .

    Cytuj
    Wątek kłamstwa jeszcze lepszy.
    Leluch lied peole died. Pokuta Lelucha z kłamstwa była niezła. Mam nadziję tylko, że nie będzie jakiegoś filmu, który przywróci Lelucha do życia w stylu mu la flagii, bo wtedy ten wątek straci cały wydzwięk i znaczenie. ("Then, how was the cart?")

    Cytuj
    Lelouch pod koniec dokonuje raczy naprawdę wielkiej. Zakończenie jest po prostu genialne i Lelouch JEST WIELKI.
    Zakończenie było dobre, ale cały R2 ssał. Brak logiki i bzdury (powrót do szkoly, wyzerowanie fabuły), wkurzające postacie (Rolo, głupi rycerze okrągłego stołu), praktycznie nie istniejący char. dev. (Suzaku).

    Cytuj
    o i nie można też zapomnieć o największym kozaku R2, czyli Jeremiahu
    Faworyzowanie Orange'a przez fanów przypomina mi miłośc do Patricka z 00. Owszem zabwnie jest udawać, że Patrick jest zajebisty, ale głoszenie takich poglądów na serio jest śmieszne ;). To samo z orangem lubie go i tyle
    tl dr. Orange jest dobry jako postać komediowa, a nie pełnoprawny bohater.
    « Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Tecza »

    Broken Fang

    • Hero Member
    • Wiadomości: 1166
    • Zeon Axis
      • Zobacz profil
      • http://www.wielkieroboty.blogspot.com
    Data dodania: Marzec 30, 2014, 18:09:37
    Recenzja na blogu z mediami i innymi dodatkami: http://wielkieroboty.blogspot.com/2014/03/code-geass.html

     
    Code Geass
    Rok produkcji: 2006 - 2008
    Liczba odcinków: 50 (podzielone na dwa sezony po 25 odcinków)
    Fabuła
                Ehh?, od czego by tu zacząć?, bo jest naprawdę sporo do napisania, gdyż seria cieszy się mianem wybitnej, rewolucyjnej. Itd. Itp. Od razu zaznaczę, że ja niestety tej wybitności nie widzę. Oczywiście CG nie jest jakąś mocno fatalną serią, bo sam pomysł na fabułę był całkiem niezły, ale niestety wykonanie kulało i to momentami bardzo mocno. Kopanie CG jest rzeczą dosyć prostą, bo seria sama się do kocówy podkłada. Zacznijmy od tego, że strony konfliktu są czarnobiałe. Sama postać Leoulucha zachęcała do tworzenia sporych niejednoznaczności, a tak otrzymaliśmy staroświecką do bólu walkę dobrych Japończyków z podłymi Brytolami. Właśnie problem Brytanii polega na tym, że jest spolaryzowana i pokazana, jako podłe, monarchistyczne i dekadenckie państwo, a Japończycy natomiast ukazani są, jako biedni uciskani i mordowani. Przez to kompletnie nie mogłem pozytywnie do postaci reprezentujących imperium w żaden sposób podejść. A wystarczało pokazać Japonie przed wojną, jako kraj nie tyle skonfliktowany, (o czym raz, dosłownie RAZ jest wspomniane), co powiedzmy, biedny, spolaryzowany, z nierównościami społecznymi i relatywnie niskim poziomie życia. A Brytania może i wprowadziła ucisk i? hmm Brytanizację, ale przy tym podniósł się poziom życia i ludzie przestali bać się o dzień jutrzejszy. Zamiast tego dostaliśmy stare dobre ludobójstwo, Getta i inne elementy, z których Fuller byłby dumny. Japończycy (a potem Black Knighci) są szlachetni i walczą o wolną Japonię, przy tym dbając o moralność i nasz dobry sen. Kolejnym problemem Brytanii są jej granice i wynikające z nich jaskrawe bobole. Chociażby granice nie obejmują Wysp Brytyjskich (podobno utracili wyspy Brytyjskie w XIX wieku, choć też to kretynizm, bo patrząc po drugim sezonie z EU wygrywali równie łatwo, co zawsze. Więc dlaczego zanim to się stało nie odzyskali swojej ojczystej ziemi?). Nieco więcej dbałości o szczegóły panowie. Tym bardziej, że mapki świata pojawiły się dużo po tym odcinku. Do tego sam system polityczny, kompletnie nie daje nadziei terytoriów podbitych na bardziej ludzkie traktowanie w dłuższej perspektywie, bo wystarczy, żeby zmienił się Gubernator (czy tam vieroy, czy jakby można to tłumaczyć Vice Król), a polityka wobec ludzi zmienia się, o co najmniej 180 stopni. Mamy blondasa - to casualowe ludobójstwo, mamy Cornellie i Ephy - to ludobójstwo, a potem program równościowy, a jeszcze później jedno epizodyczny Viceroy z pierwszego epa drugiego sezonu i powrót do czasów blondasa, niech mi powie ktoś, jak tu można stanąć po stronie Brytanii?
               
                Dobra dość już o Brytanii i Black Knightach, (o których w sumie poza tym, że to Ci dobrzy, nie można za wiele powiedzieć). Czas przejść do ogólnego rozwoju fabuły itp. spraw. Code Geass przyznać można jedno, bardzo sprawnie się ogląda i kolejne odcinki łykałem jak młody pelikan rybkę, co jest ważną zaletą każdego filmu i serialu. Pierwszy sezon jest zdecydowanie lepszy od drugiego, który w najlepszym razie był przeciętny. Niestety pierwszy sezon też ma sporo problemów. Po pierwsze wątek szkoły, on i wszystko, co z nim związane jest po prostu zbędne i służy tylko po to, aby pozyskać szerszą publikę. Sorry, ale szkolni koledzy Cobra Commandera są dla mnie kompletnie zbędni (może poza porąbaną Nina) i wpływ na fabułę mają w zasadzie żaden. Do tego wątek z poprzednim kontrahentem CC Mao. Sam był dobry i był przestrogą dla Leolucha, co może się z nim stać, ale 3 odcinki?! Całość zasługiwała na góra dwa epy, a tak główny wątek ucierpiał (można było nieco porozwijać postacie drugoplanowe, ale prościej było wrzucić Mao w dwa dodatkowe epy, które były niemal takie same jak poprzedni, prawda?). Tytułowe Geass, czyli siła napędowa serii? to deus ex machina i nic więcej. Ba, cały wątek około tej szmocy istnieje tylko po to, aby uzasadnić jej obecność w serii i jakoś był on dla mnie zbędny. Jego usunięcie niespecjalnie by na całość wpłynęło, a Geass można by zastąpić jakąś np. technologią. Zyskano by ten czas? nie wiem? może na rozwój postaci? Nie mniej pierwszy sezon jak pisałem był ok. Miał trochę niepotrzebnych zapychaczy (jak ep, w którym kot ukradł hełm Zero?facepalm, przez niemal 20 minut), ale widać było, że jest w miarę przemyślany i konsekwentny. Czego nie można powiedzieć o pozostałych 25 odcinkach, które składają się tylko i wyłącznie ze zwrotów fabuły. Co odcinek jakaś wręcz wyssana z palca rewelacja o jakieś postaci, wydarzeniu, zamykaniu wątków w sposób w stylu ?nie mamy pojęcia, co z tą postacią zrobić?, czy moment jak Czarni Rycerze, niemal bez zastanawiania dają wiarę księciu Sznyclowi. No i te zaniki pamięci, czy jej zmiany, pierwszy przy Shirley był ok, chociaż też mocno przestrzelony - Leoluch strzelał do muchy z bomby atomowej, drugi pozwolił na powrót Leolucha do szkoły w drugim sezonie (znów, po co?), a trzeci? jego sensu to do tej pory nie rozumiem, chyba tylko dla fanserwisu (CC, jako Slave Girl... Hurra?). W zasadzie jedyne, co było dobre w drugim sezonie to zakończenie. Dalej się zagłębiać, nie będę, chociaż, jak ktoś ma ochotę, to chętnie wejdę w jakąś dyskusje.

    Postacie
                Generalnie nie przepadam w zasadzie w tej serii za nikim, wszyscy są przerysowani i większość wpisuje się w standardowe schematy postaci. Albo kogoś nie lubię, albo kimś gardzę, albo mnie dana postać w ogóle nie obchodzi. Chociaż nie mówię, że było parę postaci, które zyskały moją sympatię.

    Główny bohater całego tego zamieszania miał być swoistym antybohaterem, mającym słuszny cel, ale idącym po trupach? Miał być, bo jak pisałem tak skutecznie twórcy spolaryzowali strony konfliktu, że trudno Brytyjczykom współczuć. Zresztą Leoluch też zachowuje się strasznie? cóż zachowawczo. Jedyny moment, gdy zyskał mój szacunek, to wyzyskanie wypadku z Euphemią (to była zbrodnia, dla niego, albo mógł popełnić jeszcze większą zbrodnię? mógł popełnić błąd). Poza tym Leoluch to kawał drewna z dopisanym śmiechem złoczyńców z anime. Do tego pod wpływem emocji natychmiast jego? geniusz (ocierający się o ?czytałem scenariusz?) ulatywał jakby go w ogóle nie było. Jego siostra Nunnally w sumie nie jest niezależną postacią, a punktem odniesienia Leolucha - w pewien sposób jest jego sumieniem. Nie twierdzę, że to jest źle, wręcz przeciwnie, podobnie jest np. z Jakiem Sisko ze Star Trek DS9.

    CC, czyli dawczyni Deus ex machiny serii, to mentalna spadkobierczymi Rei i innych wypranych z emocji animewanych lalek, które wywołują, nie wiedzieć, czemu, spazmy u większości fanów anime. Do tego ta utrata pamięci w drugim sezonie, która zamieniła ją w drugą rzecz, którą fani lubią najbardziej: Slave girl. Postać zimnej i wyrachowanej dziewczyny często jest psuta przez jej kompletnie nielogiczne zachowania w niektórych epach (chociażby oba o szkolnym festiwalu).

    Kallen? ehh Kallen, przyznaje bez bicia, bardzo ją lubię. Naprawdę jest to postać, dla której przemordowałem się przez drugi sezon. Nie wiem, dlaczego. Może dla tego, że jako jedyna postać, ma jakiś rozwój. Co prawda jest to jeden odcinek, ale lepszy rydz niż nic? Dziewczyna miała ogromny potencjał, można było fajnie poprowadzić wątek jej pochodzenia, czego jednak nie zrobili, poza paroma dialogami z Gino Weinbergiem, które i tak miały na celu ustabilizowaniem relacji między nimi. Kallen jest też pilotem drugiego najważniejszego Meha w serii. Co mnie osobiście ucieszyło, bo zamienianie Omnipotenta, jakim jest Leoluch jeszcze w genialnego pilota, przekroczyłoby już granice śmieszności. Pewnie nie bez znaczenia jest fakt, że Kallen jest drugim po CC nośnikiem fanserwisu. Ot, tam zobaczymy ją pod prysznicem, gdzie indziej w stroju króliczka, a kamera często ustawia się tak, aby podkreślić jej smukłe kształty. Niemniej Kallen była moją ulubioną postacią z całej serii. Szkoda, że potraktowali ją tak po macoszemu. Nieco nabrałem nadziei na początku 2 sezonu, gdzie jej relacje z Leoluchem nabrały nieco dynamizmu, ale nadzieja szybko zgasła.

    Czarni Rycerze? Kolejne puste nazwiska wypełniające pustawą przestrzeń. Chociaż i tu było trochę ciekawostek i (złudnych) nadziei. Zastępca Zero Kaname ?gi miał fantastyczny wręcz wątek miłosny z Brytyjką Villetta Nu, co prawda uzyskany przez ulubiony plot twist twórców, czyli utratę pamięci, to mógł być kamieniem milowym dla tego, co Leoluch chciał na koniec serii osiągnąć. Oczywiście 90% ich wątku dzieje się offscreen? Zresztą cała seria jest pełna takich fajnych pomysłów, ale niemających żadnych konsekwencji, albo wątków umierających i znikających tak nagle jak się pojawiły. Koronnym przykładem był Li Xingke - najwierniejszy z wiernych cesarzowej Federacji Chińskiej (przesłodka osoba), który co chwile pluje krwią i jest na coś chory, ale czy to ma jakieś konsekwencje? Cóż według motywu głównego drugiego sezonu ?nie mamy pojęcia, co robić? możecie odpowiedzieć sobie sami. Pozytywnie odnoszę się również do Rakshaty Chawla, chociaż też to taka stereotypowa ekscentryczna postać naukowca.

    Tym optymistycznym akcentem przechodzimy do Brytyjczyków?, Chociaż zaczniemy od Japońskiego Brytyjczyka: Suzaku Kururugi - największego hipokryty i bezkręgowca, jakiego widziałem w anime. Całą bitą serię, czekałem aż śmieć zdechnie i niestety (oczywiście) nie doczekałem się tego. Na papieże ten śmieć wyglądał bardzo dobrze, zaprzedając się diabłu chce zmienić los swoich rodaków, przez pokojową zmianę wewnątrz systemu, co jak pisałem, nawet, jakby się udało i tak mogłoby się w każdej chwili zmienić. Niestety wypada to słabo, bo wychodzi na to, że Suzaku nie ma nic przeciwko kolejnym rzeziom ludności cywilnej (ba w jednej nawet sam uczestniczy), ale jak giną Brytole to drań moralizuje jak 150. Nie wiem, czy mamy tu do czynienia z romantycznym głupcem, czy ze zwyczajnym koniunkturalnym degeneratem (albo po trochę z oboma). 

    Rodzina cesarska jest z deka mocno przerysowana. Ot, imperator to samo zło, z którego dumni byliby główni bossowie z serii takich jak Combattler czy Mazinger Z. Do tego sama jego postać jest głównie związana z wątkiem Geass i Evenelionowego wątku dopełnienia ludzkości, który jest, mówiąc hojnie, poboczny.

    Książe Schneizel (zwany przeze mnie Sznyclem (zresztą śmieszny jest fakt, że Imperium nawiązujące do Wielkiej Brytanii ma niemniej Staro Frycoskie imiona i nazwiska jak obywatele Zeonu)). To taki AntyLeoluch, który jest równie genialny, co młodszy brat, ale poza rolą równego przeciwnika i sprytnego gracza, jakoś nie wnosi sobą jakichś ciekawszych cech. Ot kolejny ambitny i żądny władzy typek. 

                Księżniczka Euphemia, to takie dobre oblicze rodziny cesarskiej. Chce pokoju i bardziej cywilizowanego traktowania Japończyków. Nawet swoim pomysłem rozbraja Cobra Commandera, chociaż wystarczyłby jego argument, że wystarczy zmiana Viceroy?a i cały plan równościowy trafi szlag. Euphy to najbardziej tragiczna postać serii i jej los ciekawie się ogląda. To trzeba twórcom przyznać. Z jej siostrą Cornelią mam zgryz, bo późniejsze odcinki pokazują nam jej lepszą stronę, a drugi sezon każe ją nam nawet lubić, jako postać pozytywną. Jednak cały czas mam w pamięci jej ksenofobiczne uwagi i? cóż kolejny rozkaz eksterminacji mieszkańców getta? Niemniej prawie mi się to złe pierwsze wrażenie zatarło, co się chwali. Reszta rodzinki, to łebki do odstrzału (vide Odysseus i Clovis).

                Lloyd i Cécile są fajni, naprawdę, bez żadnych złośliwości i zarzutów. Obok Kallen to były moje ulubione postacie w całej serii. Nawet fatalny drugi sezon ich nie popsuł. Najlepsze chyba w tej dwójce jest to, że Cécile, która z pozoru wydaje się normalna, to w rzeczywistości jest niemniej pokręcona niż Lloyd.

                Rycerze okrągłego stołu? ehh? to tacy standardowi superpiloci, których w każdych seriach anime jest na pęczki i nic ciekawego, poza pstrokatym wyglądem, w nich nie ma. Najważniejsza dwójka: Anya i Gino są w miarę ok. Oboje służą do ciągniętego sztucznie wątku szkolnego. A osobno: Gino, to nagroda pocieszenia dla Kallen, a Anya służy do najgłupszego (obok tego z Orange) plot twista w serii. Reszta żołdaków? cóż to również nic ciekawego: kartonowe postacie bez osobowości. Wyjątkiem oczywiście jest Jeremiah Gottwald swoisty ? lub ? w Code Geass, jakoś jeszcze nie wyrobiłem sobie o nim zdania.       

                No i w końcu, szkolni koledzy Leolucha? ehh? nie mam pojęcia, co napisać, oprócz tego, że są zbędni. Niby Shirley miała jakiś tam wątek, ale drugi sezon pokazuje dobitnie, że niespecjalnie wiedziano, co z nią zrobić. Reszta to zapychacze czasu. Jakoś niespecjalnie mnie obchodzili, bo widziałem w nich tylko rozpieszczone bachory okupantów. Aaaa, bym był zapomniał: Nina Einstein ? Pamięta ktoś słynną scenę z End of Evangelion, ona ją tutaj powtarza w bardziej? dosadny i niepokojący sposób. No i jest bardziej genialna od Macguyvera, bo buduje bombę atomową w piwnicy szkoły, a skąd wytrzasnęła pluton? to już nieważne. Jest zryta psychicznie i to dość mocno - straszna ksenofobka (bez uzasadnienia, co jeszcze bardziej zniechęca mnie do tej bandy bachorów), przy której Sochie z Turn A to aktywistka na rzecz osadników z księżyca. 


    Mechy
                Tutaj jest największa zaleta tej serii (znów bez sarkazmu). Mechy są świetne. Niestety bez żadnych zarzutów tylko dla pierwszego sezonu. Nie ma tutaj Gundumbpowych hiperprzepakowanych robotów rodem z SEEDa czy 00. Takich lepszych są tylko dwa: Lancelot i Guren Mark ? II, które też jakieś przepakowane nie są. Mięso armatnie jest bardzo fajne i w miarę realistyczne. Knightmery pierwszego sezonu przypominają mi mechy z Patlabora czy Blue Gender. Same starcia są również zrealizowane bardzo fajnie dynamiczne, a przy tym niedoprowadzone do śmieszności z powodu zbyt dużego nasilenia przepakowanych mechów. Jedyne, do czego mogę się tutaj przyczepić to do systemu ewakuacyjnego, który jak dla mnie jest zbyt? skuteczny i aż dziwne, że w większych bardziej istotnych dla fabuły starciach wszyscy nagle zapominają, że życie mogą uratować wyjątkowo łatwo. Ale to nie tylko występuje w Code Geass, taki sam a nawet bardziej denerwujący system ewakuacyjny w MSach jest Victory Gundam. Zatem Knightmery pierwszego sezonu to jedne z lepszych mechów w anime, jakie widziałem przez długi czas.
               
                Niestety oczywiście jest sezon numer dwa, który musiał to wszystko popsuć. Nie zamierzam się zbytnio znowu rozpisywać, ale chcę tylko napisać tyle, że mamy do czynienia z masą przepakowanych Knightmerów: kolejne wersje Lancelota i Guerena, mechy rycerzy okrągłego stołu? No i designy stały się bardziej pstrokate i MSowe, zatracając całkiem oryginalny styl z pierwszego sezonu.   
    Muzyka i Animacja
                Clamp? nie jestem fanem tego studia? wręcz dla mnie jedyne, co im wyszło to Choobits, no ale nie mówimy tu o całości ale tylko o animacji? jest ona ok. Clamp umie rysować dziewczyny, co im się chwali, bo bohaterki nabrały bardziej realnych kształtów i osiemnastolatki wyglądały jak osiemnastolatki. Gorzej z mężczyznami - 20 kilowe bishoneny pasujące bardziej do jakiegoś kiepskiego Yaoica niż serii mecha pretendującej do miana dramatu. Do tego małe głupawe wpadki - CC jedząca Pizzę, gdzie trójkącik znika zanim ta otworzy usta, CC ubrana tak rzucając się w oczy, że aż dziwne, że nie wpadła w ręce Brytanii, albo przynajmniej nie zatrzymał jej żaden policjant z pytaniem z jakiego burdelu uciekła. Czy mój ulubiony: Skrępowana i zakneblowana Kallen, a obok niej talerz z jedzeniem? Czy ktoś to oglądał przed wypuszczeniem na ekran. Niemniej nie jest najgorzej. Komputer czasami się rzuca w oczy, ale nie drażni i jest bardziej stonowany niż np. w Macross Frontier.
                Muzyka jest ok. Pasuje do poszczególnych scen, a jeden utwór nawet zapadł mi w pamięć. Openingowe piosenki jakoś nie zapadły mi w pamięć, w przeciwieństwie do piosenki z pierwszego Endingu, która jest całkiem fajna. Miłym akcentem w endingu są też rysunki (znów w pierwszym sezonie) Clampu ukazujące przeszłość bohaterów. W drugim mammy jakieś dziwne Clampowe arty (nie powiem, że ładne, ale wolałem te z piewszych 25 epów).
    Podsumowanie
                Ehh? wyszło nieco zbyt krytycznie niż miałem zamiar napisać, ale, że liczba laurek dla CG w necie jest przeogromna, to nie mam wyrzutów sumienia, bo Code Geass nie jest serią fatalną, złą czy nawet do bólu przeciętną. Ma kilka naprawdę fajnych choć niewykorzystanych do końca pomysłów. Kilka postaci przykuło moją uwagę. No i fantastyczne Mechy w pierwszym sezonie przy wcale niezłej animacji.
    Ocena
    6 Tetsujinów

    Rezro

    • Hero Member
    • Wiadomości: 531
      • Zobacz profil
    Data dodania: Marzec 30, 2014, 21:34:33
    Ehh?, od czego by tu zacząć?, bo jest naprawdę sporo do napisania, gdyż seria cieszy się mianem wybitnej, rewolucyjnej. Itd. Itp. Od razu zaznaczę, że ja niestety tej wybitności nie widzę.

    Serio? No w porównaniu do ostatnio częstych pasztetowych mecha to może tak, ale ktoś musiałby mieć naprawdę małe doświadczenie by uważać tą serię za wybitną. Geass nie jest oczywiście złą serią, ale nie wiem czy poza zakończeniem zasługuje na miano nawet bardzo dobrej. Ogólnie podpisuję się pod oceną.


    Książe Schneizel (zwany przeze mnie Sznyclem (zresztą śmieszny jest fakt, że Imperium
    nawiązujące do Wielkiej Brytanii ma niemniej Staro Frycoskie imiona i nazwiska jak obywatele Zeonu)).

    Eee.. tak w zasadzie to Windsorowie są Frycami (konkretnie to odnoga rodu Wettinów, który to Saksoński ród ma również inne ciekawe koneksje.. ekhm.. Polskie).

    Broken Fang

    • Hero Member
    • Wiadomości: 1166
    • Zeon Axis
      • Zobacz profil
      • http://www.wielkieroboty.blogspot.com
    Data dodania: Marzec 31, 2014, 19:26:25
    Popatrz sobie na serwisy w stylu animelist i sprawdź jakie anime jest tam w czołówce jeżeli nie na pierwszym miejscu ;) .

    Cytuj
    Eee.. tak w zasadzie to Windsorowie są Frycami (konkretnie to odnoga rodu Wettinów, który to Saksoński ród ma również inne ciekawe koneksje.. ekhm.. Polskie).
    Wiem, tak dokładniej to byli elektorami Hanoweru o ile mnie pamięć nie myli, ale co z tego? W Romanowach też płynęła niemiecka krew. No i dynastia panująca w Brytanii to nie Windsorowie.

    Rezro

    • Hero Member
    • Wiadomości: 531
      • Zobacz profil
    Data dodania: Marzec 31, 2014, 20:54:13
    Popatrz sobie na serwisy w stylu animelist i sprawdź jakie anime jest tam w czołówce jeżeli nie na pierwszym miejscu ;) .

    O ile wiem to nie są to zbyt reprezentatywne serwisy. Mainstream zasadniczo nigdy nie słynął z dobrego gustu i większości tym ludziom daleko do znawców zagadnienia. Geass jest znany i da się lubić więc stąd i jego wysoka ocena, ale czy jest dobry? Nie, co najwyżej lepszy średniak (coś jak CoD bym powiedział).

    No i dynastia panująca w Brytanii to nie Windsorowie.

    Mówisz o Geassie? Oczywiście, niemniej większość Europejskich rodów to Niemcy więc nie uznałbym tego za wielki błąd.
    « Ostatnia zmiana: Marzec 31, 2014, 21:53:39 wysłana przez Rezro »