Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Pokaż wątki - Rezro

Strony: [1] 2 3 4
1
Kamen Rider / Kamen Rider Kiva
« dnia: Luty 14, 2018, 15:53:27 »

Solidna seria której gimmickiem jest to dzieje się w dwóch przedziałach czasowych.





Współcześnie muzyk Wataru Kurenai sprawdzi walkę z tajemniczymi wampirycznymi istotami znanymi jako Fangire, korzystając z mocy Kivy która pod wieloma względami przypomina moce jego przeciwników. Równocześnie jego losy przeplatając się z tajemniczą organizacją korzystającej z Kamen Ridera IXA który nie jest powiązany z żadną konkretną osobą wielokrotnie zmieniając właściciela. Nietypowa konstrukcja serii pozwala równolegle poznać kontekst wydarzeń związku z historią ojca Wataru niejakiego Otoyi którego historia ma wpływ na to dlaczego nasz bohater jest kim jest.

2
Nowy sezon i coś czego jeszcze nie było. Mamy bowiem dwie i to na starcie zantagonizowane grupy reneger'ów.





Lupinranger to grupa widmowych złodziei (inspiracja Personą 5 dość oczywista) którzy zbierają elementy tzw. Kolekcji Lupina która została skradziona przed laty przez międzywichrową organizację przestępczą Gangler. Dla kontrastu Patranger są oddziałem policji zwalczającym przestępczość międzywyrazową, którym fakt istnienia grupy złodziei również jest nie na rękę.


Co jak co ale pomysł przedni i jeśli tylko całość zachowa poziom to będzie to naprawdę dobra seria. A poziom jako taki seria ma. Kostiumy są solidne i nie brakuje akcji. No przynajmniej na starcie.

3
Kamen Rider / Kamen Rider Kabuto
« dnia: Luty 08, 2018, 09:56:33 »
Jedna z najbardziej nierównych serii w marce. Z jednej strony jedne z najlepszych efektów graficznych i designów jak do tej pory.. do TEJ pory. Z drugiej strony zdecydowana większość bohaterów to banda idiotów.





Na szczęście ważną rolę w filmie odgrywa Arata Kagami. Drugorzędny bohater który jest nawet nie znośny, a całkiem solidną postacią. Jest on zdeterminowany oficerem służb, który walczy mimo braku mocy bo przez większość serii nie jest Riderem. Co ciekawe niemalże wszystkie irytujące postacie sporo zyskują przed finałem, więc była to po prostu dziwna decyzja stylistyczna. Ba! Jedna z najbardziej nielubianych przeze mnie postaci Sasword na koniec okazuje się mieć jeden z najlepszych wątków fabularnych. Niestety moja ulubiona zbroja z samego wyglądu jest przedmiotem żartu. Sam pomysł na potwory jest również fajny z inwazją insektów zdolnych do przejmowania tożsamości ludzi, a gimmick z zatrzymaniem czasu zrealizowano nawet lepiej niż podobny z Driva.


W sumie więc nierówna seria. Co jest dobre jest naprawdę dobre. Z drugiej co ssie to ssie ostro. Na koniec wychodzi więc specyficzny średniak ala Ryuki na tripie.

4
Kamen Rider / Kamen Rider Hibiki
« dnia: Luty 08, 2018, 09:34:09 »
Kamen Rider Hibiki to najbardziej niesławna seria w historii. Dosłownie czarna owca marki.





Nie dlatego że jest zła, ale dlatego że jest to najmniej Riderowa seria w historii. Mogła by być ona spokojnie swoją własną serią pokroju Lion-Maru i nikt nie zauważył różnicy. Na dodatek ma ona słaby finał i jeden z najsłabszych gimmick'ów w historii w której bohaterowie zwalczają potwory za pomocą muzyki. Fabuła nie jest w sumie warta wspomnienia. Jest to historia ludzi którzy za pomocą magii muzyki zmieniają się w Oni (Japońskie ogry) by walczyć z Yo-Kai (Japońskie folkowe straszydła) znane jako Makam?.
Ocena :'(


W sumie walne jeszcze jedną reckę by zatrzeć złe wrażenie.. o f*k.. no dobra następna seria z mrocznej ery KR jest nieco lepsza.

5
Real Robots / Buddy Complex
« dnia: Grudzień 19, 2017, 16:12:18 »

Od razu mówię że nie ma w tym anime gejów, choć niefortunna w mojej ocenie terminologia może to sugerować.





Buddy Complex to solidny klon Gundama w wersji "light" od Sunrise z roku 2014'go. Aoba Watase jest przeciętnym (a jakże) Japońskim studentem który pewnego dnia zostaje niespodziewanie zaatakowany w szkole przez (a jakże) wielkiego robota. Na szczęście dla niego ratuje go koleżanka z klasy która również posiada (a jakże) takowego robota i potem wszyscy lądują w anomalii czasowej. No tu już klisze się kończą. Nasz bohater budzi się 70't lat później w kokpicie supertajnej maszyny korzystającej z rewolucyjnej technologii łączącej umysły pilotów i (a jakże) zostaje rekrutowany do załogi nowoczesnego okrętu White Swan.


No cóż, fabuła poza twistem w postaci podroży w czasie jest standardowa ale bardzo przyjemna. W zasadzie wydaje mi się że ten wątek jest jedynym powodem dla którego nie jest to Gundam, bo tak to wszystko inne jest totalnie Gundamowe.


W sumie polecam 7/10

6
Gry / Xenoblade Chronicles 2
« dnia: Grudzień 18, 2017, 17:39:07 »

Jest to zapowiedź a nie recenzja bo jestem w trakcie grania. Niemniej szkoda by ludzie o niej nie wiedzieli.





Akcja dzieje się w świecie w którym niekończące się może przemierzają tytani. Tym razem jest ich więcej choć są nieco mniejsze niż poprzednio. Rex jest płetwonurkiem wychowanym przez małego tytana o imieniu "Grumps". Chłopak dostaje zlecenie towarzyszenia ekspedycji działającej w bliżej niekreślonym celu. W skutek pewnych okoliczności w jego ręce wpada legendarny "blade" o imieniu Aegis. I nie, tym razem są to tajemnicze androidy będące soczewkami zapewniające tamtejszym wojownikom eter. Energię która napędza wszystko w świecie xeno.


Całą reszta to już SPOILERY Otóż okazuje się że Aegis jest de facto zabójcą tytanów, zaś nasi zleceniodawcy to coś więcej niż terroryści. Ale to i tak pikuś w porównaniu do tego z czego szybko zdadzą sobie sprawę fani serii Xeno. A co mi tam.. w serii jest pewien słynny biały mech.. tak ten mech. Od teraz to można chyba już oficjalnie uznać tą grę za Xenogears 2.


Co ciekawe gra ta ma nieco więcej humoru niż poprzednie serie, ale to wciąż stare dobre Xeno. Ocena 10/10 choć może ulec zmianie bo wciąż gram.

7
Gry / Xenoblade Chronicles X
« dnia: Grudzień 18, 2017, 17:21:53 »
W zasadzie można powiedzieć że spin-off mający po raz pierwszy od lat przywrócić wielkie roboty jako grywalny element rozgrywki, który z przyczyn technicznych dotychczas nie był możliwy (z pominięciem protoplasty).





Tu w zasadzie nie ma wiele do powiedzenia. Mamy otwarty świat, a w konsekwencji rozgrywkę bardziej stylu MMO i po raz pierwszy w marce możliwość wygenerowania postaci oraz wyboru klasy. Od pewnego momentu rozgrywki do naszego arsenału dołączają również wielkie roboty, które ułatwiają nam poruszanie się po świecie gry. Samo to jak zazwyczaj w przypadku tej marki rozwiązaniu pierwszorzędnie.


Fabuła gry rozpoczyna się z przytupem, planeta ludzi zostaje unicestwiona przez tajemniczych obcych najeźdźców, zaś ocaleni uciekają w kosmos na statku o nazwie White Whale (choć może to być też nazwa samego lądownika). Ocaleni lądują na zdatnej do zamieszkania planecie, jak się okazuje zamieszkanej przez liczne niebezpieczne bestie, ale jak się szybko okazuje za nimi przybyli też inni. I to zupełnie inni. Z niejasnych pobudek (aczkolwiek wytłumaczonych) wszyscy kosmici znają język ludzi, wiedzą kim oni są i zachowują się w stosunku do nich dziwnie, jakby mieli z nimi porachunki choć sami ludzie dotychczas nie wiedzieli że nie są sami w kosmosie. Ogólnie jest to seria w której klimat Xeno mocno daje o osobie znać.


Niestety mam do niej jedno poważne zastrzeżenie. Ponownie mam wrażenie że historia skończyła się w połowie. Oczywiście nie oznacza to że seria jest pośpieszona, ale mogli to rozegrać nieco lepiej bo jeśli nie będzie kontynuacji to będę zły. Niemniej i tak gra oferuje kilka razy więcej niż większość konkurencyjnych gier tego typu. Jest to więc tylko subiektywna uwaga. Mimo to 9/10.

8
Gry / Xenoblade Chronicles
« dnia: Grudzień 18, 2017, 17:00:32 »
Wraz z przejęciem firmy przez Nintendo sytuacja firmy diametralnie się zarumieniła. Monolith Soft miał tym razem taki budżet jaki zechciał, więc rozpoczęto pracę nad większą skalę.





Co ciekawe gra ta nie powstała jako część serii Xeno ale samodzielny projekt pod tytułem Monado: The Beginning of the World. W trakcie prac twórcy zdali sobie jednak sprawę z podobieństwa gry do ich klasycznej sagi i zdecydowali się uczynić ją jej częścią. Gra okazała się hitem nie tylko w Japonii, ale gra była jednym z tytułów które dotyczyła słynna operacja Rainfall, a więc pikieta do Nintendo z prośbą o wydanie jej na Zachodzie co w konsekwencji ugruntowało pozycję marki.


Akcja gry rozgrywa się na dwóch tytanach znanych jako Bioni i Machonis (istotach wielkości kontynentów), których mieszkańcy "ludzie" (seria dość wcześnie daje do zrozumienia że to osobny miejscowy gatunek który po prostu wygląda jak ludzie) i maszyny znane jako Mechon prowadzą odwieczną walkę kontynuując bitwę między tytanami jaka miała miejsce przed wiekami, która zresztą skończyła się remisem powalając obie bestie. Głównym bohaterem serii jest tajemniczy chłopak o imieniu Shulk, który okazuje się posiadać zdolność do korzystania z starożytnej broni znanej jako Monado. Broni tak potężnej że po jej odkryciu uśpiony od lat Mechon po raz kolejny rozpoczyna inwazję na Bionis.


Jest to pierwsza gra która od lat jest w stanie osiągnąć ten sam klimat co wielki protoplasta serii i choć nie jest tak duży to jednak kiedy historia zaczyna być epicka to jest epicka. Gra nie bez powodu zasłużyła sobie na dobrą reputację i ocenę spokojnie 9/10.

9
Gry / Xenosaga
« dnia: Grudzień 18, 2017, 16:36:27 »

Formalnie trzy gry które ukazały się w latach: 2002, 2004 i 2006, ale tworzące wspólną całość.





Status xenosagi jest dziwny. Po tym jak pracownicy Square opuścili firmę matkę by założyć własne studio Monolith Soft, uważając że Square nie pozwala im na kreatywną swobodę (co "dziwnym" zbiegiem okoliczności idzie w parze z zapaścią tej marki bowiem fuzja z Enix wbrew obiegowej opinii nie ma tu nic do rzeczy). To mimo chęci kontynuowania sagi Xeno, nie mieli oni prawa do korzystania z własności intelektualnej z Xenogeras. Akcja została więc umieszczona w okresie istnienia Federacji kosmicznej który to okres był w zasadzie wzmianką i seria bardzo tonuje nawiązania do poprzedniej gry.


Fabuła tej gry niestety ustępuje bardzo genialnemu poprzednikowi, bowiem Monolith miał bardzo ograniczony budżet podjęto więc rozsądną decyzję o koncentracji na rozgrywce, co pozwoliło twórcą utrzymać się na wodzie. Sam mam mieszane uczucia co to tej serii. Jak wcześniej mieliśmy "trzy w jednym" to teraz mamy "jedno w trzech". Fabuła formalnie nie jest zła, ale fakt że Monolith ewidentnie próbował grać ostrożnie unikając pozwu a zarazem powoli zbudować bazę fanów mających nadzieję na kontynuację serii. Choć Xenosaga to czarna owca w serii to jednak trudno jej nie docenić za sam fakt że dzięki niej Monolith mógł stać się tym kim jest dziś.


Fabuła: Shion Uzuki jest naukowcem pracującym nad militarnym androidem KOS-MOS (i tak jeśli wygląda ona znajomo) przeznaczonym do walki z dziwnymi anomaliami znanymi jako Gnosis. Po ataku tychże na statek badawczy Shion wraz ze swoim działam są zmuszeni dołączyć do załogi cywilnego statku Kukai Foundation, który prowadzi prace nad Zoharem. Dalej dzieje się sporo ale nic wartego odnotowania, mamy bowiem spiski, dziwne technologie, itd. itp. Seria w zasadzie nie jest zła ale wiele jej w some brakuje.


Ocena 7/10

10
Gry / Xenogears
« dnia: Grudzień 18, 2017, 16:00:05 »


Choć jest to mało znana gra, to wystarczy że powiem że fabuła do niej powstała z myślą o Final Fantasy 7, jednak Square uznało fabułę za zbyt dojrzałą dla tej serii.. słynącej z masowych zgonów protagonistów.



Zacznijmy od złego.. gra ta nie bez powodu zaskarbiła sobie przydomek, najlepszej a zarazem jednej z najgorszych gier w historii. Gra ta powstała bowiem przy za niskim budżecie, który i tak był wybłagany przez pracowników studia, przez co drugi dysk ma ewidentne objawy niedokończenia. Co więcej pracownicy działali pod presją czasu przez co gameplay jest bardzo toporny i niedorobiony. Normalnie była by to śmierć dla każdej normalnej gry, ale w tym przypadku.. mamy do czynienia z jedną z najbardziej epickich sag wszech czasów!

Słowo saga nie jest tu w żadnym razie przesadą. Fabuła tej gry jest gigantyczna i samo opisanie co wydarzyło się przed rozpoczęciem serii zajmuje z kilka stron ścisłego streszczenia. Wystarczy gdy powiem że historie czterech przodków naszego bohatera odgrywają kluczową rolę dla wydarzeń w serii. Rozmiar tej fabuły która nie dość że jest absurdalnie gigantyczna rozciągając się na tysiąclecia historii, nie dość że nie przytłacza bo wszystko pasuje do siebie, to na dodatek jest ona niezwykle zajmująca z licznymi naprawdę oryginalnymi twistami i rozwiązaniami. Ostateczny dowód na to z jak wielką rzeczą mamy do czynienia jest fakt że SPOILER Nasz bohater jest de facto przynajmniej siedmioma różnymi postaciami w tym dwoma antagonistami a to wciąż tylko ułamek całości. Mimo wszystko muszę dać jakieś streszczenie.

Otóż przed tysiącami lat bliżej nie określona federacja przeprowadziła eksperyment polegający na utworzeniu broni zdolnej do wykorzystania pełni mocy artefaktu znanego jako Zohar. Tą bronią jest superkomputer Deus, który jednak w trakcie testów wymyka się spod kontroli i ciężkimi kosztami zostaje powstrzymany. Zostaje wiec podjęta rozsądne decyzja o zapakowaniu całości na niczego niepodejrzewający statek kolonizacyjny Eldridge i kontynuowanie eksperymentów tam gdzie potencjalne straty będą niższe. Jak nietrudno jednak zgadnąć coś bierze w łeb i cały statek spada na powierzchnie planety.. cywilizacja się odbudowuje ale z powodu utraty archiwów cała cywilizacja cofa się w rozwoju, nie żadne średniowieczne bzdury, ale mamy do czynienia z szeregiem państewek żyjących z odzyskanego złomu i tylko ograniczoną wiedzą o funkcjonowaniu używanej przez nich technologi. Mijają tysiąclecia z tajemniczym złem czyhającym bliżej niż można się spodziewać, bowiem to tylko czubek góry lodowej (i tak.. podobieństwo do fabuły Xenoblade X "przypadkowe").

Ocena. Z pominięciem fabuły 6/10. Z uwzględnieniem fabuły 11/10.

11
Kamen Rider / KAMEN RIDER BLADE
« dnia: Listopad 14, 2017, 13:08:58 »
Seria będąca pierwszym wyraźnym spadkiem w jakości serii. Formalnie nie jest ona zła z dość ciekawym rozwiązaniem fabuły ale z jakiegoś powodu jest ona strasznie nudna i to mimo że jest to battle royal.





Przed dziesięcioma tysiącami lat miał miejsce pojedynek 52 nieumarłych który miał zdecydować o przyszłości świata. Z pewnych przyczyn potoczył się on w nieoczekiwany sposób i po latach konflikt został wznowiony w skutek działań pewnej korporacji która teraz poluje na zbiegłe potwory. Sakuya Tachibana i Kazuma Kenzaki stają się Kamen Riderem Garenem i Bladem pracując jako łowcy potworów. W sprawie dużą rolę odgrywa również działający niezależnie Hajime Aikawa znany jako Kamen Rider Chalice.


Ogólnie seria do obejrzenia, ale szału nie należy się spodziewać.

12
Real Robots / Knight's & Magic
« dnia: Październik 05, 2017, 23:58:17 »


Knight's & Magic to udane power-fantasy o tematyce magicznych robotów.





Bohaterem serii jest Tsubasa Kurata, programista i maniak mecha który już na starcie umiera. Odradza on się w magicznej krainie w której istnieje technologia budowy tychże, chłopak zaś dzięki swojej wiedzy otaku (posiada on pamięć ze swojego poprzedniego życia) i ogólnemu talentowi szybko wyrasta na gwiazdę. Wybitnego inżyniera, potężnego maga i znamienitego pilota. Jeśli chodzi o to dlaczego serie zaliczyłem do real-robo to jest tak ze względu na fakt istnienia szeregu zasad i progresu technologii jakim kierują się twórcy. Co jest typowe właśnie dla tego gatunku a nie superbohaterów którzy są robotami. Przy czym seria za razem traktuje się na ludzie, stawiając głównie na dobrą zabawę z pewną ale tylko stosunkowo niewielką domieszką głębi. W sumie naprawdę solidna seria 8/10.

13
Hydepark / Little Evil/Małe Zło (2017)
« dnia: Wrzesień 14, 2017, 15:47:27 »

Agent nieruchomości Gary Bloom wychodzi za Samanthę z którą układa mu się świetnie. Jest tylko jeden mały problem.. jego pasierb Lucas jest antychrystem.  ;D





Jeśli przesłanie do was nie trafia, to nic co na piszę nie pomoże. Tak więc jedynie pobieżne wyjaśnienia: Choć to formalnie komedia to nie spodziewajcie się wielu żartów, tu humor opiera się na satyrze klisz gatunków i że tak powiem humorze rodzicielskim. Zasadniczo najlepiej traktować go po prostu jako film z przesłaniem. A i jest to film Netflix


Polecam. 8/10

14
Hydepark / It (2017)
« dnia: Wrzesień 12, 2017, 14:57:49 »

Adaptacja słynnej noweli Stevena Kinga (lub jak ktoś woli remake filmu z lat 90'tych), opowiadającej o grupie dzieci terroryzowanej przez monstrualnego klauna..





Zacznijmy od tego że ten film nie jest subtelny.. już podczas trailerów obawy wszystkich budził fakt że film nie stara się trzymać w tajemniczy czym jest Pennywise. Obawy okazały się niesłuszne bo film jest świetny! Najbliższa analogia jaka mi przychodzi na myśl to seria Stranger Things która uzyskała ostatnio sporo rozgłosu. Głównym powodem dla którego nie było sensu ukrywać natury "It'a" był prosty fakt że zarówno nowela jak i film są na tyle znane że wszyscy i tak wiedzą już że Luck jest synem Vadera. Twórcy podjęli słuszną decyzję nie bicia martwego konia i zrobili pełny z tego użytek. Film jest nieco skondensowany w stosunku do noweli ale pozwoliło to wyciąć wszystkie pierdoły i przejść do rzeczy. Podjęto też słuszną decyzję o skoncentrowaniu się w pełni na pierwszej części noweli, która według niemalże wszystkich jest i tak najlepsza. Dla przypomnienia: Jej akcja dzieje się wpierw w latach 60'tych w których grupa dzieci musi przetrwać konfrontację z potworem, potem zaś w latach 90'tych już jako dorośli wyruszają by ostateczne się z nim rozprawić i powstrzymać nową falę zaginięć. Nie muszę mówić że o ile ludzie lubili pierwszą część, to nikt nie lubił kontynuacji? Tu twórcy pojęli decyzję o połączeniu ich i tak, akcja dzieje się pod koniec lat 80'tych, a do finału przeniesiono pewne wątki z dalszej części dając całości solidne zamknięcie. Przy czym film posiada otwarte zakończenie.


Ocena? Daje mu spokojnie 9/10 (Stranger Things podobało mi się nieco bardziej ale i tak jest świetny film). Polecam!



15
Kamen Rider / Kamen Rider OOO/O'z
« dnia: Wrzesień 04, 2017, 19:36:38 »
Seria która ma w sobie tyle złego co dobrego.. ale nie jest to w sumie zła seria.



Eiji Hino jest podróżnikiem z tragiczną przeszłością. Po ośmiuset latach stworzone przez alchemików potwory znane jako Greed budzą się do życia by żerować na ludzkich pragnieniach. W skutek dziwnego zbiegu okoliczności Eiji wchodzi w sojusz z uszkodzonym Greed'em o imieniu Ankh, dzięki któremu staje się Kamen Riderem. W całą sprawę wmieszana jest również tajemnicza Kougami Foundation która udziela bohaterowi wsparcia ale której motywy są mocno nie jasne. Seria solidna, choć pełna wad.. z jednej strony sam design O'za jest zajebisty, z drugiej ta "dyskotekowa" transformacja.. ugh. No cóż.. to seria którą trzeba po prostu ocenić samemu.

Strony: [1] 2 3 4