Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Pokaż wątki - Rezro

Strony: [1] 2 3 ... 5
1
Kamen Rider / Kamen Rider Zi-O
« dnia: Wrzesień 13, 2018, 15:14:37 »
Post-apokaliptyczna przyszłość, tyran zwany Królem Czasu przejmuje władzę nad światem i tylko podróż w czasie jest w stanie ocalić świat przed mrocznym losem.





Tsukuyomi jest wojowniczką z przyszłości, jednak wbrew planom decyduje się ona nie zabijać przyszłego tyrana a zamiast tego nie dopuścić to tego by ten zszedł na złą drogę. Bowiem tak się składa że nasz bohater Sougo Tokiwa aka Kamen Rider Zi-O jest nikim innym jak przyszłym Królem Czasu. Rozpoczyna się więc walka z tajemniczą grupą Time Jackers, sługami Oma Zi-O którzy chcą by czas potoczył się po ich myśli.


W skrócie, zapowiada się naprawdę ciekawa zrzynka z My Little Pony ;D

2
Hydepark / Rozpruci na śmierć/The Happytime Murders
« dnia: Wrzesień 03, 2018, 19:28:21 »

Idea wulgarnych Muppet'ów to nic nowego z motywem popularnym w kabarecie, pytaniem więc jest czy film przynajmniej jest śmieszny?





Krótka odpowiedź brzmi, nie nie jest. Długa.. nie nie jest :/ W całym filmie jest tylko kilka śmiesznych żartów i nawet filmy które nie są komediami mają lepsze osiągnięcia. Przez większość filmu mamy nudny kryminał rodem z starych seriali policyjnych. Największą zbrodnią tego filmu poza nieśpiesznością, jest to że nawet sam motyw pacynek jest kompletną stratą czasu. W filmie mogła by być jakakolwiek dyskryminowana mniejszość i byłby praktycznie taki sam. Mówiąc wprost, to gimmick i to do tego kompletnie zmarnowany.


Na osłodę: "Kto wrobił królika Rogera" podobny motyw z tym że dotyczący postaci animowanych. Film pod każdym względem lepszy. Z drugiej strony polecam serie "Ted", film w którym perfekcyjnie rozegrano dychotomię pomiędzy byciem wulgarnym a dziecinnym. Zaś jeśli o same wulgarne Muppet'y chodzi to nic nie pobije "Przedstawiamy Feeblesów" w reżyserii Petera Jacksona. Autentycznie dobrą czarną komedię lepszą nawet niż "Death to Smoochy". Tak więc ironicznie jedyna dobra strona tego filmu to to że przypomniał nam o filmach lepszych.


Ocena? Może 4,5.. przez większość filmu byłem po prostu obojętny i to jako osoba lubiąca dziwne filmy, każdy inny powinien wręcz unikać


[kopia]

3
Fanart/Fanfic / Fan-teorie Rezra
« dnia: Sierpień 19, 2018, 22:05:19 »
W sumie mogę wrzucić linka do mojego zbioru fan-teorii (uwaga, połowa to MLP i jest zdezaktualizowana):
http://trzynasty-schron.net/forum/index.php?topic=7736.0


W sumie mogę wrzucić również mój felieton o animacji:
http://trzynasty-schron.net/forum/index.php?topic=9164.0


Kompilacja fabuły serii Sonic:
http://trzynasty-schron.net/forum/index.php?topic=6216.0


Próba rozgryzienia Zeldy:
http://trzynasty-schron.net/forum/index.php?topic=6998.0


Nie pamiętam czy wrzucałem ale co mi tam. Maga-plagiat Megaman:
http://trzynasty-schron.net/forum/index.php?topic=7646.0


Jest jeszcze parę innych luźnych felietonów tematycznych, ale o ile pamiętam te już tu wrzuciłem. Kiedyś miałem jeszcze kompilację fabuły serii Transformers ale obecnie tamtą stronę bojkotuję z powodu idiotów.

4
Manga & Anime / Mega Man: Fully Charged
« dnia: Sierpień 16, 2018, 10:39:25 »
Nowa animowana seria na bazie Megamana.. ugh.



Zacznijmy już na start od tego że grafika która tak ogólnie jest ok, kojarzy mi się z starymi plakatami w których bohater miał z jakiegoś powodu zdeformowaną głowę.


No ale dało by się to przeboleć nitpick'a gdyby historia była w porządku. Niestety postaci nawet nie nazywają się jak na leży, ba! Złoczyńcą nie jest nawet Dr. Wily tylko jakiś buc. Wszyscy jak równo cierpią na syndrom pompatycznej mowy jak w kreskówkach z lat 80'tych. Ba! Megaman ma nawet irytującego robota przydupasa. Serio? Naprawdę nie mógłby on gadać z Roll.. znaczy się Suną przez komunikator? Jej rola w tym kontekście sporo traci na znaczeniu. Co gorsza seria mogła by być dobra, jak choćby Sonic Boom czy Skylanders Academy. Ale całość traci spójność szybciej niż wypowiedzi członków partii rządzącej. Ugh.. jedyną dobrą rzeczą jaką mogę powiedzieć poza całkiem dobrą grafiką (z wyjątkiem samego modelu bohatera) są stylowe przerywniki i muzyka w stylu ośmiu bitów.. ale w praktyce wpienia mnie to jeszcze bardziej że zmarnowali dobry pomysł na serią która jest tak zła!


Nie jestem w stanie dać serii obiektywnej oceny bo mnie wkurza, ale jest ona zdecydowanie poniżej przeciętnej.. może 4-10? Choć nie jestem fanem samej serii to znacznie bardziej polecam MegaMan NT Warrior.

5


Na początek parę kwestii ogólnych. Omawiany tekst jest teoretycznym opisem filmowej adaptacji serii Mother/Earthbound (czyli należy traktować go jako fan-fiction). Jako że z założenia całość ma być bardziej realistyczna w stylu Stranger Things, opis fabuły zawierza szereg zmian w stosunku do oryginału. Opis nie zawiera też szczegółów podroży jako że kwestie wtórne (zależące np. od ilości odcinków). Opis zawiera jedynie kluczowe wydarzenia z serii.


Kolejną ważną sprawą jest to że podjąłem decyzje o pokrewieństwie Nessa i Nintena, co jest jedną z teorii i w sumie dość prawdopodobną choć nie potwierdzoną. Przy tym zdecydowałem się na zmianę imienia Ninten'a na Nathan (oczywiście w praktyce możemy zmienić na cokolwiek co się rymuje i ma sens jako nazwisko lub imię). Ness może być skrótem od imienia Nestor.


Fabuła obejmuje dwie pierwsze gry połączone w jedną całość (Mother 3 jest znacznie bardziej niezależne jako że dzieje się w przyszłości) i może posłużyć jako ew. sequel. Przy czym należy podkreślić że jestem zwolennikiem teorii o tym że seria ta i Pokemony dzieją się w jednym świecie (Creatures Inc. jest wszakże trzecim członkiem Pokemon Company i pracował ekskluzywnie nad Pokemonami od samego początku marki). Scenariusz może być wykonany zarówno z uwzględnieniem tego faktu jak i nie (umieszczę odpowiednie adnotacje). Zakładam że ten fakt powinien być twistem na samym końcu gry i nie powinien być użyty jako element promocji, a nawet wskazanie jest użycie trików filmowych do ukrycia tego faktu do samego końca, co zresztą wpasowałoby się w klimat tajemnicy serii. No to jedziemy:


* Szkic Scenariusza:


- Intro dzieje się w latach 60'tych w których widzimy kilku nieznanych chłopców którzy mają do czynienia z UFO/zjawiskiem paranormalnym. Swoista zapowiedź tego o czym jest film.


- Lata 90'te. Eagleland to zadupiaste Amerykańskie miasteczko jakich wiele. Pewnego dnia w mieście rozbija się meteoryt lądując w pobliskich górach. Dwóch chłopców z psem: Pokey Minch i chłopak nazywany przez kolegów Ness udają się mimo zakazu w góry w poszukiwaniu zaginionego brata Pokey'a.


- Chłopcy odnajdują meteoryt który ku ich zaskoczeniu okazuje się być kapsułą. Z tej wylatuje mały nowoczesny drone, który po podaniu numeru seryjnego przedstawia się jako "Buzz Buzz". Informuje on chłopców że pochodzi z przyszłości w której wybuchła wojna i ten został wysłany by znaleźć kogoś kto byłby w stanie pokonać potężnego obcego najeźdźcę o imieniu Gigas, nim ten się przebudzi.


- Po powrocie do domu chłopcy dostają opierdziel a wściekła pani Minch niszczy Buzz Buzz'a przekonana że to insekt. Ness postanawia jednak konturować misję i poszukać tajemniczych sanktuariów zgodnie z zaleceniem przybysza z przyszłości. (story bits)


(Większość paranormalnych zdarzeń jest ignorowane przez dorosłych, a nawet większość kolegów bohaterów. Myślę też że lepiej by akcja działa się w jednym mieście niż w kilku z nazwami ulic zamiast całych miast. Poza tym równolegle do tej głównej części wydarzeń mamy wydarzenia sprzed trzydziestu lat opowiadane przez narratora mówiącego przez telefon. Na tym etapie trzy historie się przeplatają więc możemy poznawać poszczególne fragmenty w rożnej kolejności z kolejnymi telefonami i stronami dziennika jako tranzytami)


- Lata 60'e (klimat pod pulp-Sci Fi). Chłopiec o imieniu Nathan jest świadkiem zjawiska paranormalnego. Jako że słyszał on podobne historie od dziadka udaje się on do starego gabinetu lekarskiego tegoż skąd zabiera jego dziennik. Tam jest zalecenie by odnaleźć Sanktuaria podobne do tego które wspomniał Buzz Buzz. Chłopak dowiaduje się również z dziennika że:


- Początek XX wieku (klimat pod Lovecrafta). Małomiasteczkowy lekarz Gregor, wraz z żoną Marią zostaje porwany przez kosmitów, a konkretnie eldryczne istoty między-wymiarowe które Gregor nazywa Starman'ami (w rzeczywistości są to mieszkańcy Ultra Space). Ci niespodziewanie dają parze zlecenie wychowania istoty którą Greg nazywa Gigas (w rzeczywistości Mew).


- Obcy nie doceniają inteligencji Grega który po tym jak jego żona ginie w skutek przypadkowego zatrucia chemią, ucieka od obcych. Gigas widzący parę jako swoich rodziców popada w rozpacz co prowadzi do anulowania eksperymentu i wyczyszczenia pamięci Mew'a.


- Lata 50'e Greg powraca do rodzinnej miejscowości i wznawia praktykę lekarską prowadząc opiekę pediatryczną nad kilkoma miejscowymi dziećmi w tym Nathanem (w końcu jego dzieci są już dorosłe i mają swoje dzieci).


- Powrót zaginionego lekarza budzi sensację, jednak dość szybko mieszkańcy zaczynają mieć wątpliwości. Ten w końcu bredzi coś o kosmitach i ludzie zaczynają podejrzewać że ma nierówno pod sufitem a wręcz że mógł mieć związek z zaginięciem żony. Greg ląduje więc w psychiatryku (z którego później tajemniczo znika), zaś podejrzenia mieszkańców częściowo się pokrywają bowiem ten bez ich wiedzy instaluje dzieciom implanty wykradzione od obcych.


- On z żoną sam posiada takowe co pozwalało mu widzieć i komunikować się z obcymi, wiedział on jednak że jest za stary by korzystać z pełni ich mocy, tj. Psioniki (dzieci błędnie odczytują słowo jako PK). Jest to też powód dla którego tylko bohaterowie mogą ich widzieć, gdy wszyscy inni są ślepi na szaleństwo jakie się dzieje w mieście dzięki kontroli umysłów stosowanej przez obcych.


(dalsze story bits'y i w końcu finał)


- Ness z drużyną trafia do Saturn valley, gdzie przyjaciel ojca Nessa Dr. Andonuts prowadzi badania wraz z przyjaznymi różowymi obcymi (Clefairy), które jednak chowają się przed bohaterami, którzy widzą tylko cienie i ruch w tle. Naukowiec opracował wehikuł czasu którego zamierza użyć do cofnięcia się w czasie do momentu gdy Gigas był jeszcze uśpiony, jako że bezpośrednia konfrontacja nie wchodzi w grę. Umysły bohaterów zostają przeniesione do robotów kilka lat w przeszłość (bo wehikułów nie działa na materię organiczną).


- Bohaterowie trafiają do wraku statku gdzie niespodziewanie natrafiają na Pokey Mincha o mehu. Ten również posiadając implant odkrył prawdę o Gigasie niezależnie od Nessa i postanowił przywłaszczyć sobie moc obcego który od lat znajduje się w stanie głębokiej rozpaczy i zemścić się w ten sposób na kolegach. Ci jednak pokonują Pokey'a i niszczą tzw. Apple of Enlightenment. Artefakty pozwalający czytać przyszłości który przekonał Gigasa do wcześniejszej inwazji, co też było ironicznie powodem jego klęski szczególnie że ten pomylił Nessa z Nathanem, którzy jako dzieci wyglądali podobnie.


- Tranzyt do ostatniej rozmowy telefonicznej Nessa z tajemniczym narratorem z bura Dr. Andonuts. Tu dowiadujemy się że ten jest w istocie ojcem Nessa który wie o obcych będąc nikim innym jak Nathanem, ale niefortunne był poza miastem więc opowiedział synowi jak wyglądał przebieg jego własnej walki z Gigasem (czyli historia jaką obserwujemy równolegle do wydarzeń). Od teraz obie sceny się przeplatają (walka z M2/E jest spartolona ale splecenie jej z tą z M1 naprawi problem).


- Nathan nie miał szans wygrać z Gigasem w Necrozmie (jego interface ze statkiem) ale ten miał jedną słabość. Melodia którą cały czas starali się zebrać chłopcy to kołysanka którą Maria mu śpiewała w dzieciństwie. Ta pozornie niewinna rzecz przywróciła pamięć Gigasowi który zdał sobie sprawę że próbował zabić bratanka i popadł w rozpacz pozwalając wygrać Nathanowi.


- Fakt że Gigas nie utracił w pełni pamięci jest również wyjaśnieniem dlaczego jego twory są pulpowe, jako że fan tegoż Gregor opowiadał mu całą masę tego typu historii). Ness ponownie śpiewając kołysankę jest w stanie nawiązać emocjonalną więź z oszalałym Gigasem i wyprzeć próbę przejęcia nad nim kontroli przez Pokey'a.


- Po uspokojeniu Gigasa bohaterowie wracają do teraźniejszości po to tylko by ujrzeć czołgi wjeżdżające do doliny, panikujące Clefairy i dziwnych ludzi w świńskich maskach (tak zawiedli oni, bowiem szaleństwo Gigasa tak naprawdę utrudniało Pokeyowi, który pozostał w przeszłości przejęcie nad nim kontroli). Dowódca Pigmasków ściąga hełm i przedstawia się jako Porucznik Surge wzywając wrogów Pokey Minch Monster Army do poddania się, wyciągając premium ball'e trzymane pionowo w nawiązaniu do loga Pokey'a i przywołując kilka elektrycznych potworów. Ness z kolegami wyciąga jednak z kieszeni otrzymane wcześnie kamienie Dragonite który miał odpowiedzieć do niego gdy nadejdzie czas i przywołują Tao trio (oczywiście bez prawa do Pokemonów te zakończenie będzie inne).


Koniec. Dalej Mother 3 bez większych zmian i faktyczne uleczenie Gigasa przez Lucasa, zakończone powstaniem nowego świata gdzie ludzie i obcy żyją w symbiozie.

6
Super Robots / Darling in the Franxx
« dnia: Czerwiec 10, 2018, 14:12:57 »

Na początek wyjaśnijmy sobie jedno. Nie jest to typowa seria mecha. Jest to raczej serial obyczajowy (slice of life) z jedynie elementami gatunku. Walk i wątków dotyczących samych robotów jest relatywnie mało. Nie znaczy to jednak że jest to zła seria, wręcz przeciwnie. To jedna z lepszych serii w posuszy ostatnich lat (nie licząc Gundamów).





Zacznijmy wpierw od tego co złe. Kokpity zostały zaprojektowane przez Randyego Marsh'a i są tak idiotyczne że odpuściłem sobie z początku tą serię, do której powróciłem jedynie po zachęcie. No i same roboty wyglądają jak zabawki. No ale to tyle złego.


Mimo fan-serwisowego designu seria w ogolę nie może być za takowy uznana. Narracja przez większość czasu wręcz ignoruje te sprawy, a gdy w końcu na koniec mamy wyjaśnione o co biega to ma to nawet sens. Całość przez większość czasu zachowuje sprawnie klimat niepokojącej tajemnicy i choć sam twist jest dość standardowy dla klonów Evangeliona (bo z tym mamy tu do czynienia) to jednak nie jest rozczarowaniem. Jest po prostu ok.


Seria jest znacznie lepsza o takich niewypałów jak Brain Powered, Evangelion czy Aquaron, choć świetnemu RahXephon'owi do pięt nie dorasta. To jednak spokojnie bije takie serie jak Bokurano czy Fafner. W sumie polecam, ale z zastrzeżeniem że należy wiedzieć na co się pisze bo sporo osób zdaje się mieć o to tylko pretensje.


Dla formalności. Seria koncentruje się na romansie nastoletniego Hiro (właściwie 016 bo wszystkie postaci tam mają tylko numery) który to nie może znaleźć kompatybilnego partnera, z tajemniczą Zero Two (ironicznie właściwie zwaną Iota a potocznie "Partner Killer", choć nie jest ona dominatrix a po prostu systemy jej mecha niszczą większość pilotów). Dziwnym zbiegiem okoliczności który z czasem okazuje się nie być tak dziwny, Hero okazuje się być jedynym kompatybilnym z nią pilotem. Dziewczyna zostaje więc przeniesiona do ich jednostki i przez całą serię coś śmierdzi bo wszystko stopniowo zaczyna się robić coraz bardziej dziwne. A i nasi bohaterowie walczą z tajemniczymi bio-mechami znanymi jako Klaxosaurs.


Ocena? Daje jej 8/10 ale nie jako mecha.

7




Jako że jest tego sporo to daję linka raportu: Tu

8
Super Robots / Batman Ninja
« dnia: Kwiecień 25, 2018, 18:44:59 »
Co uzyskamy z połączenia komiksów i wszelkich klisz anime?





Coś zaskakująco strawnego. No można się przyczepić do samej grafiki ale nie jest jakoś bardzo źle. Ogólnie jest to coś co trzeba zobaczyć by uwierzyć więc na tym skończę temat. I nie.. klasyfikacja nie jest błędna. Powiedziałem wszystkich klisz anime..

9
Super Robots / Mazinger Z: Infinity
« dnia: Kwiecień 05, 2018, 12:58:47 »
Filmowe zwieńczenie klasycznego Mazingera. No cóż..





Nie jestem fanem klasycznego Mazingera, więc nie mogę powiedzieć bym czuł sentyment do elementów serii. Niemniej fani znajdą tu nawiązania do większości serii (mamy w sumie cztery maszyny plus ten dziwny żeński team). Co ciekawe w serii mamy mieszankę stylistyczną z zarówno pokracznymi klasycznymi designami wrogów oraz ekip pomocniczych, jak i skręcającą w realizm maszyny ziemian w tym seryjnie produkowanych Mazingerów z naprawdę sprawnie odświeżonymi designami głównych maszyn. Może wydawać się co dziwne ale w sumie balansowanie stylów wypadło nawet znoście. Niestety w mojej ocenie film nie dorównuje świetnemu remake'owi (seria Impact). Jednak myślę że fanom może się spodobać.

10
Real Robots / A.I.C.O.: Incarnation
« dnia: Marzec 10, 2018, 17:48:43 »
Seria anime na zlecenie Netflix będąca czymś w stylu Blue Gander'a, tzn. zawierająca elementy Biopunku.





W bliskiej przyszłości nastąpił gwałtowny rozwój biotechnologii. Opracowanie tzw. sztucznych form życia zrewolucjonizowało transplantologie, ale w pewnym momencie doszło do tragedii gdy jedna z form życia zmieniła się w coś w rodzaju Creepa z Starcrafta na sterydach. Zagrożenie udało się odizolować za serią barier, a grupa śmiałków eksploruje niebezpieczny teren odzyskując różne technologie z opuszczonych laboratoriów. W serii tej podążamy za losami jednej z ekspedycji zmierzającej do rozwiązania sekretu tragedii.


No i tyle mogę powiedzieć bo seria ma naprawdę solidną fabułę z ciekawą konspiracją i niejednoznacznymi bohaterami, a zarazem wyważony poziomem ciężkości. Seria nie jest ściśle serią mecha, ale te występują na tyle prominentnie że klaryfikacja nie podlega debacie. W sumie w mojej ocenie jedna z lepszych serii tego typu w ogóle. Polecam! 9/10.

11
Tokusatsu / Fullmetal Alchemist
« dnia: Marzec 02, 2018, 11:35:48 »
Aktorska wersja tej świetnej serii (tak również mnie zaskoczyło jej istnienie).





Musze powiedzieć że całkiem niezła, choć to zarazem nieco inna historia więc należy się nastawić na pewne różnice co do intrygi. Wykonanie jest solidne jak na Japońskie standardy filmowe (czyli słowo "standard" w cudzysłów) i to mimo że efekty w większości są zrealizowana za pomocą CGI, co myślę że jest jednak dość zrozumiałe ze względu na skalę pierwowzoru (no niby można się przyczepić że mogli zrobić Alphonse'a, praktycznie ale to czepialstwo). Może nie jest to Brotherhood ale w porwaniu do innych analogicznych adaptacji (które często ssą) wypada całkiem nieźle.


Aha.. i seria została wydana na zachodzie przez Wernera i Netflix.

12
Kamen Rider / Kamen Rider Kiva
« dnia: Luty 14, 2018, 15:53:27 »

Solidna seria której gimmickiem jest to dzieje się w dwóch przedziałach czasowych.





Współcześnie muzyk Wataru Kurenai sprawdzi walkę z tajemniczymi wampirycznymi istotami znanymi jako Fangire, korzystając z mocy Kivy która pod wieloma względami przypomina moce jego przeciwników. Równocześnie jego losy przeplatając się z tajemniczą organizacją korzystającej z Kamen Ridera IXA który nie jest powiązany z żadną konkretną osobą wielokrotnie zmieniając właściciela. Nietypowa konstrukcja serii pozwala równolegle poznać kontekst wydarzeń związku z historią ojca Wataru niejakiego Otoyi którego historia ma wpływ na to dlaczego nasz bohater jest kim jest.

13
Nowy sezon i coś czego jeszcze nie było. Mamy bowiem dwie i to na starcie zantagonizowane grupy reneger'ów.





Lupinranger to grupa widmowych złodziei (inspiracja Personą 5 dość oczywista) którzy zbierają elementy tzw. Kolekcji Lupina która została skradziona przed laty przez międzywichrową organizację przestępczą Gangler. Dla kontrastu Patranger są oddziałem policji zwalczającym przestępczość międzywyrazową, którym fakt istnienia grupy złodziei również jest nie na rękę.


Co jak co ale pomysł przedni i jeśli tylko całość zachowa poziom to będzie to naprawdę dobra seria. A poziom jako taki seria ma. Kostiumy są solidne i nie brakuje akcji. No przynajmniej na starcie.

14
Kamen Rider / Kamen Rider Kabuto
« dnia: Luty 08, 2018, 09:56:33 »
Jedna z najbardziej nierównych serii w marce. Z jednej strony jedne z najlepszych efektów graficznych i designów jak do tej pory.. do TEJ pory. Z drugiej strony zdecydowana większość bohaterów to banda idiotów.





Na szczęście ważną rolę w filmie odgrywa Arata Kagami. Drugorzędny bohater który jest nawet nie znośny, a całkiem solidną postacią. Jest on zdeterminowany oficerem służb, który walczy mimo braku mocy bo przez większość serii nie jest Riderem. Co ciekawe niemalże wszystkie irytujące postacie sporo zyskują przed finałem, więc była to po prostu dziwna decyzja stylistyczna. Ba! Jedna z najbardziej nielubianych przeze mnie postaci Sasword na koniec okazuje się mieć jeden z najlepszych wątków fabularnych. Niestety moja ulubiona zbroja z samego wyglądu jest przedmiotem żartu. Sam pomysł na potwory jest również fajny z inwazją insektów zdolnych do przejmowania tożsamości ludzi, a gimmick z zatrzymaniem czasu zrealizowano nawet lepiej niż podobny z Driva.


W sumie więc nierówna seria. Co jest dobre jest naprawdę dobre. Z drugiej co ssie to ssie ostro. Na koniec wychodzi więc specyficzny średniak ala Ryuki na tripie.

15
Kamen Rider / Kamen Rider Hibiki
« dnia: Luty 08, 2018, 09:34:09 »
Kamen Rider Hibiki to najbardziej niesławna seria w historii. Dosłownie czarna owca marki.





Nie dlatego że jest zła, ale dlatego że jest to najmniej Riderowa seria w historii. Mogła by być ona spokojnie swoją własną serią pokroju Lion-Maru i nikt nie zauważył różnicy. Na dodatek ma ona słaby finał i jeden z najsłabszych gimmick'ów w historii w której bohaterowie zwalczają potwory za pomocą muzyki. Fabuła nie jest w sumie warta wspomnienia. Jest to historia ludzi którzy za pomocą magii muzyki zmieniają się w Oni (Japońskie ogry) by walczyć z Yo-Kai (Japońskie folkowe straszydła) znane jako Makam?.
Ocena :'(


W sumie walne jeszcze jedną reckę by zatrzeć złe wrażenie.. o f*k.. no dobra następna seria z mrocznej ery KR jest nieco lepsza.

Strony: [1] 2 3 ... 5