Polski Serwis Mobile Suit Gundam


Turn A Gundam

Suavek

  • Administrator
  • Hero Member
    • Wiadomości: 1623
    • Zobacz profil
    • http://ja.gram.pl/SuavekS
dnia: Wrzesień 21, 2005, 01:08:51
Ktoś oglądał i może się wypowiedzieć?

Samemu nie dane mi było tej serii obejrzeć. Słyszałem, że jest bardzo dobra pod względem fabuły i rozwinięcia postaci. Że jest to dość oryginalny gundam na tle reszty... Czy ktoś kto widział może tą opinie potwierdzić?
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Suavek »


mario87

  • Hero Member
    • Wiadomości: 600
    • Zobacz profil
Odpowiedź #1 dnia: Listopad 04, 2005, 19:16:08
Poniższy tekst moze zawierać SPOILERY

Ja oglądałem i bardzo się z tego cieszę, jest to jedna z najlepszych serii gundamów jak i anime, szkoda tylko że doceniana przez tak niewielką liczbę ludzi :twisted:
Fabuła jest świetna, Tomino potwierdził po raz kolejny swoją wielkosć jako reżyser. Nie jest to typowa seria z Gundamem, nacisk tutaj postawiona na fabułę i character development(np. Sochie, Dianny, Kihel, Lorana czy Guina), nie ma też dziesiątków mechów, który każdy nastepny jest bardziej przepakowany od poprzedniego, no dobra, Turn A i Turn X są przypakowane, ale nie niezniszczalne ;) co prawda widzimy je tylko przez ułamki sekund, jako wspomnienie Corina (bardzo tajemniczego człowieka) i w zapiskach Dark History(widzimy tam też zrzut koloni na Australie). Historia bardzo ciekawa i polecam ją każdemu, nie tylko fanom Gundamów ;)
Jeszcze słowo o muzyce, jest po prostu świetna, odpowiada za nią kompozytorka Yoko Kanno
jesli ktoś nie ma możliwości śćiągnięcia całej serii(Hero Legends zrobiło cholernie dobrą robote z fansubami i jak narazie jako jedyni wypuścili całą serie) to proponuje ściągnięcie 2. filmów streszczających fabułę, "Turn A Gundam I: Earth Light" i "Turn A Gundam II: Moonlight Butterfly" oba trwają coś ponad 2 godziny
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez mario87 »


Count Lightning

  • Sr. Member
    • Wiadomości: 345
    • Zobacz profil
Odpowiedź #2 dnia: Kwiecień 01, 2006, 23:49:29
ja skonczylem narazie na 35odcinku (jeszcze 15 sie musi sciagnac) i musze powiedziec ze fabula jest naprawde dobra (walk nie ma zbyt duzo wiec ciezko zeby wypchnelo seed`a z tronu...) jesli ktos ma mozliwosc zalatwienia sobie tej serii to naprawde bardzo ja polecam
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Count Lightning »


Tecza

  • Global Moderator
  • Full Member
    • Wiadomości: 171
    • Zobacz profil
Odpowiedź #3 dnia: Lipiec 23, 2006, 22:44:25
Przekiopiuje moją recenzje z innego forum.

Zdecydowanie moj ulubiony Gundam.
To co wysuwa się na pierwszy plan to klimat. Wyobraźcie sobie świat, który doszedł do siebie po Armageddonie. Okupił, to stratą zawansowanej technologii i wieloma latami cierpień. Jednak ludzkości udało się zbudować nową cywilizacje. Stopień zawansowania naukowego na Ziemi odpowiada mniej więcej przełomowi XIX / XX wieku. Mamy pierwsze samochody, samoloty i sterowce, ale nie jest to czysta ?zrzynka? z naszego świata. Wszystko przedstawione zostało w niezwykłym, secesyjnym stylu, bez industrialnej skazy. Naprawdę można się zachwycić architekturą tego świata. Nie raz robiłem pauzę by podziwiać prace grafiki i designerów. Nie dotyczy to tylko budowli miejskich. Domy na wsi (na początku tam dzieje się akcja) przypominają domy właścicieli ziemskich z południowych stanów USA (coś w stylu ?Północy i Południa?). Zresztą Tomino, wysadzajacy rozne rzeczy w powietrze jest bardzo oszczedny przy ich niszczeniu, jakby mu ich bylo szkoda.
Skoro już zacząłem mówić o grafice, to powiem kilka słów ogólnie o animacji. Jest bardzo klasyczna i szczegółowa mimo tego, że użyto tu po raz pierwszy komputerów w historii animowanego Gundama. IMHO wygląda znacznie lepiej od poprzednio zrobionego Winga. Char design też świetny. Bohaterowi bardzo różnorodni, zaprojektowani podobnie do postaci ze starych anime.

Miejscem akcji jest kontynent Ameria (dawna Ameryka). Znajduje się tam wiele państw (niektóre, o nazwach dawnych stanów USA np. Luizjana) rządzonych zazwyczaj przez arystokracje. Sytuacja polityczna jest stabilna. Nie prowadzi się żadnych wojen, rodziny arystokratyczne żyją w przyjaźni. Wszystko zmienia się gdy na Ziemie wraca Moonrace, dawni mieszkańcy kosmicznych kolonii ziemskich, którzy osiedli na księżycu. Przewodzi im królowa Dianna Soriel. Pragnie ona by Moonrace mogli osiedlić się na Ziemi, a konkretnie w Sun Belt w Amerii. Stanie się to przyczną konfliktu między Moonrace, a Earthrace (a konkretnie krajami Amerii). Zoabczymy negocjacje, zmiany sojuszy, narastajacy konflikt. Jak widać, polityka będzie ważnym elementem fabularnym tego serialu. Nie mniejszego znaczenia nabierze historia świata. Zdarzenia sprzed 10.000 lat będą rzutować na teraźniejszość. Dlatego nie uświadczymy tu aż tylu walk dużych robotów. Ta seria zdecydowanie ukierunkowana jest na rozwój fabuły i głównych bohaterów.
Występuje też wątek religijny, choć nie zbyt rozbudowany, to jednak ciekawy. Religia (a raczej sposób prowadzenie obrządków, bo o samej religii nikt bezpośrednio nie mówi) przypomina wierzenia Indian, szamanzim. Mieszkańcy Vicinity czczą figurę White Doll jako obrońcy ludzi. Jak się okazuje, znajduje się w niej Turn A Gundam. Robot, za pomocą którym ludzie walczyli z kosmicznymi kolonistami.


Postacie, nie tylko ich wygląd zachwyca. Także podłoże psychologiczne jest niczego sobie. Zachowują się jak prawdziwi ludzie, codziennie muszą sobie radzić z przeciwnościami, z tym co przyniesie im los.
Pokrótce opisze najważniejszych bohaterów (a jest ich znacznie więcej).

Loran (Roland według innej transkrypcji) Cehack- główny bohater, Moonrace. W pierwszym odcinku, jako nastolatek, przybywa na Ziemię. Jest on jednym z trójki ochotników, którzy mają sprawdzić, czy na planecie da się przetrwać. Znajduje zatrudnienie u rodziny Heim. Loran jest bardzo sympatyczny,. zrównoważonym, pełnym energii młodzieńcem. Nie lubi przemocy. Jest posłuszny, pomocny i potrafi wykonywać rozkazy. Nigdy jednak nie zrobi nic co by było sprzeczne z jego zasadami. Nie można go nie polubić. Trudno nie zauważyć, że Loran wygląda ?trochę? jak dziewczyna

Khiel Heim - córka właściciela kopalni. Jest stonowana, zdecydowana, trochę władcza, twardo stoi na ziemi. Pragnie uczyć się na własnym doświadczeniu, a nie z książek. Ogólnie postacie kobiet w tej serii są bardzo rozbudowane i silne psychicznie.

Sochie Heim ? młodsza siostra Khiel. Bardziej porywcza. Ma problemy z wyrażaniem uczuć, dlatego ukrywa to trochę agresywnym zachowaniem.

Dianna Soriel ? Królowa Moonrace. Jej pragnieniem jest by jej ludzie mogli zamieszkać na planecie przodków. Jaki ma ku temu powód? Czy przypadkiem nie czyni tego z samolubnych pobudek? Na to pytanie Dianna będzie musiała sobie odpowiedzieć. Kochana przez lud, mądra i sprawiedliwa. Czuje się jednak przytłoczona władzą, nie uchyla się jednak od jej sprawowania. Bardziej przystępna od Khiel.

Gwen (Guin ) Lineford ? lider, jednego z państw Amerii. Ambitny, sprytny i inteligentny. Pragnie pozyskać nowe technologie. Uważa, że Ziemia powinna odzyskać to co straciła. To on prowadził negocjację z Moonrace przez 2 lata przed ich atakiem i to on stał się niemianowanym przywódcą Amerii. Czy jednak robi to dla dobra obywateli? A może tak naprawdę pragnie czegoś więcej ? Władzy?

To na co warto wrócić uwagę to postacie kobiece. Silne i często przejmujące kontrole nad sytuacją. Sam reżyser, Yoshiyuki Tomino podkreśla to w ostatnim odcinku poprzez dialog dwójki bohaterów. Fabuła nie jest zbyt skomplikowana, na pewno nikt się nie pogubi, ale za to mocno rozbudowana. Pod koniec pomyślałem, że można by jeszcze zrobić dużo więcej odcinków bez specjalnej straty na jakości. Ciągle dzieje się coś nowego. Bohaterowi stają przed nowymi trudnościami.

Serial da się oglądać całkowicie samodzielnie, w oderwaniu od innych Gundamów. Choć mam kilka nawiązań do innych gundamowych światów. Turn A próbuje scalić wszystkie alternatywne uniwersa w jedno. Dlatego fani znajdą tu sporo smaczków. Serial ma także raczej pozytywny wydźwięk. Przy poprzednim Victory Gundamie (tego jeszcze nie widziałem, jadę na opini) reżyser miał depresję w związku z czym wyszedł mu produkt mroczny. Po Turn A widać że się z nią uporał. Co nie znaczy, że nie będzie tu dramatyzmu i emocji.

OST. Jest wspaniała. Yoko Kanno udowodniła jeszcze raz, że potrafi się odnaleźć w każdym typie muzyki. Wspaniałe, podniosłe utwory symfoniczne z dużym udziałem dętych blaszanych. Niektóre w stylu Star Wars (White Falcon), niektóre z klasycznym chórem (First Advent). Piękne skrzypce w Blond kojarzą mi się z klasyczną muzyka japońską. Until stylizowane na wczesna dwudziestowieczną muzykę rozrywkową. Jig, Mokusei Hikoki nastające bardzo pozytywnie i ?bojowo?. ?Indiańskie? Tsuki no Tamashii i Spiral Re-born. I jak zawsze są piękne kompozycje śpiewane np. Moon. Nowoczesne i wykorzystujące niezwykły głos Carly Vallet Alfa and Omega.

Ost zawarty jest na: 3 płytach + 1 płyta z muzyką z filmów kompilacyjnych + 1 koncertówka +3 single z materiałem, który nie występuje nigdzie indziej. Muzyka jest wykonywana przez Warszawską Orkiestrę Symfoniczną (poza koncertówką).

Na koniec wpomne jeszcze o tlumacznie. Wszytkie odcinki na angielski przetlumaczyla tylko grupa Hero Legends. Jakosc tlumaczenia jest raczej slaba. Wystepuja błedy jezykowe i przydlugie, za szybko znikajace napisy. Na szczęsci, mimo to, serial da sie ogladac i zrozumiec.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Tecza »


Kamille Bidan

  • Newbie
    • Wiadomości: 24
    • Zobacz profil
Odpowiedź #4 dnia: Lipiec 28, 2006, 15:50:09
Popularna jest opinia że Turn A dzieje się w przyszłości UC jak i też G Gundama, Winga oraz Gundam X. Te trzy alternatywne światy wraz z UC są tak naprawdę jednym światem. Historie dzieją się w różnych odstępach czasowych. Jako dowód ma temu służyć właśnie Dark History (Turn A obejrzałem cały - mistrzostwo). Co myślicie na ten temat??
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Kamille Bidan »


Count Lightning

  • Sr. Member
    • Wiadomości: 345
    • Zobacz profil
Odpowiedź #5 dnia: Lipiec 28, 2006, 17:24:07
te miejsce Turn A w pozostałych swiatach jest dosc ciekawe bo to tak jakby 4 universa (bo Wing i X to inne swiaty - w wingu nie ma czegos takiego jak Newtype) sie w 1 miejscu przecinały a to jest niemozliwe bo gdyby takie UC z After War sie przecinało to byśmy mieli Amuro Ray`a w Double X >_<

wlasciwie to ciezko powiedziec w jakim swiecie jest Turn A ale najblizej do UC i AW (w obu ziemia oberwała kolonia ale w tym drugim bardziej)

przypuszczam ze niektore elementy dark history to poprostu reklama innych serii (np Double X strzelajacy z Sat.cannonow - przecie Gundam X nie było zbyt popularne) a cała reszta była pewnie przeszloscia
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Count Lightning »


mario87

  • Hero Member
    • Wiadomości: 600
    • Zobacz profil
Odpowiedź #6 dnia: Lipiec 28, 2006, 19:52:44
trochę cięzko to wszystko połączyć, UC z AW można jakoś ze sobą powiązać, w UC mogło coś znowu zgrzytnąć, kolonie spadły na Ziemię i mamy AW, ale jak tutaj wcisnać winga(g gundam nie oglądałem)? do tego może jeszcze dojść CE bo w Delta Astray będzie coś co bardzo przypomina WaDoma...
należało by się jeszcze zastanowić nad technologią, w UC opiera się na fizyce Minovskiego i cząsteczka Minovskiego, w innych seriach nie było nic podobnego, kolejna rzecz to to że np. w AW czy AC nie ma MS z UC :)  przecież one jakś nie mogły magicznie z tamtąd zniknąć i pojawić się ponownie w CC

powiązanie UC, AW i AC z CC może być też tylko symboliczne, "błąd którego nie można popełnić"
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez mario87 »


Tecza

  • Global Moderator
  • Full Member
    • Wiadomości: 171
    • Zobacz profil
Odpowiedź #7 dnia: Lipiec 28, 2006, 19:59:13
Cóż Tomino tak chciał, więc tak jest ;)
W końcu nie wiemy ile lat może dzielić np. UC od AW czy X (wiemy tylko, że od Dark History do wydarzeń z Turn A minęło 10.000 lat). Wszytko jest możliwe.

A tak na prawdę to pewno Tomino chciał podsumować swoją wieloletnią pracę nad Gundamem.  Zrobił to tworząc Turn A z nawiązaniami do poprzednich serii.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Tecza »


Kamille Bidan

  • Newbie
    • Wiadomości: 24
    • Zobacz profil
Odpowiedź #8 dnia: Lipiec 28, 2006, 21:01:39
Tecza ma racje. 10.000 lat to kupa czasu, możemy tylko gdybać ile lat mogło minąć między różnymi seriami. Idea że wszystkie światy - UC,AC,FC,AW,CC to jedna linia czasu pozostanie zagadką na dłuugie lata. Nie licze CE z SEEDa gdyż on powstał później.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Kamille Bidan »


mario87

  • Hero Member
    • Wiadomości: 600
    • Zobacz profil
Odpowiedź #9 dnia: Lipiec 28, 2006, 21:06:25
wiem że powstała później ale to może im nie przszkodzić :) narazie nie wiadomo czy znowu kopiują pomysły z innej serii czy celowo nawiązują do Turn A
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez mario87 »


Kamille Bidan

  • Newbie
    • Wiadomości: 24
    • Zobacz profil
Odpowiedź #10 dnia: Lipiec 28, 2006, 21:17:12
Według mnie celowo. Może nie ma o trochę związku ale w grze na PS2 - MS Saga: A new dawn - też jest jasno powiedziane że wszystkie serie gundamów umiejscowione są w jednej lini czasowej. Można się tego dowiedzieć czytając książki rozsiane po całym świecie.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Kamille Bidan »


Paliodor

  • Global Moderator
  • Hero Member
    • Wiadomości: 980
    • Zobacz profil
    • Paliodor's Hobby Blog
Odpowiedź #11 dnia: Luty 07, 2007, 22:15:32
Turn A gundam zaczołem oglądać jakiś czas temu i zostało mi już tylko 10 odcinków do końca serii. W moim osobistym rankingu najlepszych anime seria ta plasuje się w pierwszej 10  :D )

W skali szkolnej dałbym temu anime 6- (uważam, że zasługuje na tą ocenę w 100% ).
Jeśli ktoś, chce oglądnąć tą serię to zapraszam na http://http://www.crunchyroll.com/showseries?id=456
miłego oglądania :)
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Paliodor »


Ultra Magnus

  • Jr. Member
    • Wiadomości: 53
    • Zobacz profil
    • http://www.dyrl.pl
Odpowiedź #12 dnia: Maj 18, 2008, 12:23:22
Turn-A-Gundam widziałem tylko jeden odcinek - ósmy - i od razu pokochałem ten Mech :)

dyrl.pl
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez dyrl.pl »


Broken Fang

  • Administrator
  • Hero Member
    • Wiadomości: 1178
  • Zeon Axis
    • Zobacz profil
    • http://www.wielkieroboty.blogspot.com
Odpowiedź #13 dnia: Czerwiec 13, 2009, 11:12:53
Turn A Gundam
Rok Produkcji: 1999
Liczba Odcinków: 50
Uniwersum: Kalendarz Uniwersalny/Correct Century

Fabuła:
Turn A Gundam to pod wieloma względami wyjątkowy serial. Jest to jak na razie ostatnia praca Tomino przy serii telewizyjnej Gundam, cechuję go niezwykłe designy, no i jest to ostatni Gundam stworzony metodą tradycyjnej animacji.
Akcja rozgrywa się w Current Century 2345, mieszkańcy księżyca po setkach lat ( wręcz tysiącach lat), jakie minęły od zakończenia okresu nazywanego Black History postanawiają powrócić na Ziemie w tym celu wysyłają trójkę zwiadowców, na sprawdzenie czy planeta nadaje się do zamieszkania. Trafiają do świata przypominającego XIX wieczne USA, władze dzierżą arystokraci, a Ameryka Północna jest podzielona na wiele małych państewek. Główny bohater: Loran przez wypadek trafia pod opiekę rodziny Heim, dla której rozpoczyna pracę i zaprzyjaźnia się z Soschie i Kihel, córkami głowy rodziny. (pierw w kopalni, potem, jako szofer), Fran rozpoczyna pracę, jako fotoreporter dla lokalnej gazety, Keith rozpoczyna pracę w piekarni. Mijają dwa lata, podczas, gdy Soshie i Loran przechodzą coś w stylu rytuału dorosłości. Miasto zostaje zaatakowane przez ogromne kroczące maszyny? To mieszkańcy księżyca wracają na Ziemie. Tymczasem na Górze, na której odbywa się rytuał. Okazuje się, że wielki posąg tak naprawdę jest Gundamem?
Tak się mniej więcej zaczyna ta historia, z czasem staje się jeszcze bardziej skomplikowana, zawiła i wielopoziomowa, że aż trudno chociażby nakreślić jak wygląda fabuła tej serii. Turn A, powszechnie jest traktowany, jako wspólna kontynuacja dla wszystkich dotychczasowych uniwersów. Nie jest to do końca prawda. Chociaż seria zawiera nawiązania zarówno do G, Winga (mroczne wizje Corina), X (Mech Turn X), ale przede wszystkim do Kalendarza Uniwersalnego, który właściwie jest tą osławioną Black History, gdzie została zniszczona poprzednia cywilizacja. Nawet w serii pada zdanie, że UC to BH. Poza tym Militia (wojska Ziemi) korzystają z wykopanego starego sprzętu ( Zaku Kapool i poduszkowiec transportowy). Ale w Zasadzie w Turn A na tym nawiązania się kończą, nie ma jak w innych Post UC, kalek to z bohaterów, to z fabuły. O nie wręcz przeciwnie Turn A od początku do końca zachowuje niemal 100% oryginalność fabularną, tworząc nie tyle zupełnie oryginalną historie, ale zupełnie nowy niespotykany dotąd (i później) klimat, mocno zahaczający o Steampunk. Jak na pracę Tomino Turn A jest? radosny, nie jest to ani mroczny i klaustrofobiczny klimat Zety, ani depresyjny znany z Victory. Jest szczęśliwy, niespotykany, wręcz przypomina nieco baśń. A właśnie mówiąc o baśniach, Tamino tworząc Turn A wykorzystał trochę Japońskich legend? i historie Księcia i Żebraka (Kihel Heim i Królowa Księżyca Dianna). A zakończenie całej tej historii jest wręcz epickie, na pewno dorównujące niesamowitemu zakończeniu Zety. No i jedna sprawa, jeśli spodziewasz się nieprzerwanych walk mechów, to możesz się zawieść, tu większość czasu zajmują postacie.


Postacie:

Nie w zasadzie w tej serii postaci, wobec której pozostawalibyśmy obojętni, nawet ci, którzy pojawią się na kilka odcinków, lub postacie drugoplanowe, wzbudzają to pozytywne, lub negatywne uczucia. Ba na dodatek stosunek do poszczególnych bohaterów zmienia się w raz z rozwojem akcji. W moim przypadku tyczy się to przede wszystkim Soschie i Loran. Tą pierwsza miałem z początku za cholerną wręcz nazistkę, która z chęcią wytłukłaby wszystkich mieszkańców księżyca, ale tak po rozpatrzeniu jej sytuacji, nie można jej za bardzo winić. Za to Loran z początku wydawał mi się nieco zbyt delikatny i empatyczny, ale z drugiej strony, to jedyny pilot Gundama, którego ofiary można policzyć na palcach jednej ręki! Nie chciał walczyć i nie chciał zabijać i robił wszystko w tym kierunku, żeby uniknąć walki i zabijania. Ogólnie rzecz biorąc między Loranem z pierwszego epizodu, a Loranem z zakończenia jest ogromna różnica. Z początku, każdy okręcał go sobie w wokół palca, szczególnie Guin (Szczerze, jak ja nie cierpię, tego gościa), robił wszystko, żeby mieć nad nim pełną kontrole, z kolei Dianna, postać będąca symbolem księżyca, której słowo było święte dla każdego szarego mieszkańca księżyca (w tym Lorana), trzymała, Lorana w garści, nieświadomie, gdyż chłopak był w nią wpatrzony jak w obrazek (Widać to szczególnie po odcinkach, gdy Loran dowiaduje się, że osoba, z którą podróżuje od dłuższego czasu to nie Kihel, tylko Dianna). Loran na koniec w zasadzie bez żadnego wahania, słucha się tylko Dianny, a Guinowi, jasno mówi, że ma go gdzieś.
Oczywiście, czym byłby Gundam, bez Chara, choć porucznik ma wiele atrybutów Chara z Zety (okulary przeciwsłoneczne, złoty mech), to jednak nie ma z Chara za wiele i jest w zasadzie w pełni samodzielną postacią.
Wspomniałem, już nieco o, Diannie, która w zasadzie, obok Lorana jest centralną postacią serii, początkowo bardzo enigmatyczna, władcza, a jednocześnie ciepła? Skrawki jej przeszłości poznajemy w miarę trwania serii, Dianna obok Lorana rozwija się w serii najbardziej, jej postać bardzo przyspiesza, bo zamianie miejsc z Kihel, (która nawiasem również nabiera tępa ( no i jest jedną z nielicznych kobiet, które skradły serce Chara?). A pod koniec serii, naprawdę nie byłem w stanie stwierdzić, która to była Dianna, a która Kihel.
Ehh? Mógłbym napisać o każdej postaci, pokaźną ilość stron, ale nie oto tu chodzi, więc przechodzimy, do następnego działu?

Mechy:

Tak tu zaczynają się kontrowersje? No cóż sam kiedyś wylewałem hektolitry jadu wobec designu, jaki ma chociażby Turn A? ale pierwsze 5 odcinków serii i nazwisko jego twórcy Syd Mead (tak ten Blade Runner, Obcego i paru innych kultowych obrazów), spowodowało, że ugryzłem się w język. Zewnątrz wygląda na to, że Turn A, jest paskudny, zrywający z dotychczasową tradycją, jednak patrząc z perspektywy serii, design jest wręcz idealny. Wspomniałem, że nie ma tu wielu walk robotów? to prawda, Turn A, przez niemal połowę serii nie jest nawet uzbrojony, dopiero później odkrywa, że wyposażony jest w Beamsaber, a po dalszych wykopaliskach, doposażony zostaje w tarczę i Beam Rife. Turn X jest też stosunkowo ciekawy, bardzo nietypowe możliwości. Dawni znajomi, to wykopane relikty Kalendarza Uniwersalnego Bonjorno (dawniej Zaku) nazwane tak po nazwisku, władcy Luizjany i Kapoole, przypominające kule, bardzo wczesne maszyny Zeonu, (jeśli mnie pamięć nie myli, to były pierwsze Mechy). Bardzo ciekawe i oryginalne były maszyny ?Moonrace?, szczególnie ogromne WaDomy, które zadebiutowały w pierwszym epizodzie, przez co miałem wrażenie, że oglądam jakąś wariacje na temat Wojny Światów Wallse?a. Ciekawie prezentowały się FLATy, który miały wygląd futurystycznych maszyn. Specyficzny chudy kształt i wypukłości. Naprawdę robi wrażenie zderzenie świata przeszłości i przyszłości.

Animacja i Muzyka:

Animacja jest świetna, bardzo szczegółowa, niekiedy poziom detali, czy to na mechach, czy sukniach dam dworu, nie mówiąc już o budynkach w stylu secesyjnym, robi sporę wrażenie, Animacja postaci, może wydać się dziwna, ale bardzo szybko, się do niej przystosowuje i spokojnie stwierdza, że taka a nie inna powinna tu być.
Muzyka: The Best Gundam OST EVER! Sam fakt, że muzykę do Turn A stworzyła Yako Kanno, mówi samo za siebie. Perfekcyjnie buduje klimat, arie operowe, czy śpiew chóru po prostu miażdży, ba wręcz hipnotyzuje i nie pozwala oderwać wzroku ani na chwilę, do tego arcydzieła. Szczególnie do gustu przypadł mi do gustu ?Tsuki no Mayu? (drugi Ending) i Turn A turn (pierwszy opening).

Podsumowanie:

 Turn A jest swoistym podsumowaniem; testamentem tego, co otrzymaliśmy do tej pory, jest najlepszym w tym, czym był Gundam do tej pory. Historią o ludziach z rozbudowanymi bohaterami. Bez wątpienia obok Zety, Turn A Gundam jest najlepszą serią w całym Gundamowym multiversum.
 Moja ocena: 10 Tetsujinów.

http://wielkieroboty.blogspot.com/2009/ ... undam.html
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 13, 2009, 14:19:23 wysłana przez Broken Fang »


Suavek

  • Administrator
  • Hero Member
    • Wiadomości: 1623
    • Zobacz profil
    • http://ja.gram.pl/SuavekS
Odpowiedź #14 dnia: Czerwiec 13, 2009, 11:43:13
Cytuj
Po tej serii Gundam stał się niczym więcej jak tylko rozbudowaną reklamą modeli.
Nigga, please... Nie widział a narzeka co krok. Nudne to się robi.

A reklamą modeli Gundumb był od samego początku.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 13, 2009, 11:48:38 wysłana przez Suavek »