Polski Serwis Mobile Suit Gundam


New Mobile Raport Gundam Wing

Broken Fang

  • Administrator
  • Hero Member
    • Wiadomości: 1178
  • Zeon Axis
    • Zobacz profil
    • http://www.wielkieroboty.blogspot.com
dnia: Marzec 21, 2009, 19:27:09
New Mobile Raport Gundam Wing
Liczba Odcinków: 49
Rok Produkcji: 1995
Uniwersum: After Colony
Fabuła:
   No i w końcu przyszło, rozliczenie z serią, która w miarę upływu czasu od jej obejrzenia wciąż traciła na wartości, ale mimo to, wciąż czułem wobec niej nutkę sympatii i sentymentu, gdyż to właśnie Wing (puszczony przez Hyper) przypomniał mi o istnieniu Gundamów (mgliste wspomnienie 2 bądź 3 filmu kompilacyjnego 0079, które oglądałem dzieckiem będąc).
   Tym razem to Ziemia jest tym złym (tak się z początku wydaje), kolonie w akcje desperacji, konstruują 5 Gundamów, które zostają wysłane na Ziemie, by walczyć o wolność.
   Tyle tytułem wstępu, a więc czy Wing wybronił się i odzyskał coś w moich oczach? Odpowiedź brzmi: Nie. Niestety seria jest dużo słabsza niż ją zapamiętałem, bardzo niespójna fabuła, nagłe zwroty akcji, no i przede wszystkim cholernie sztuczne i nierzeczywiste dialogi, postacie niemal za każdym razem porozumiewają się za pomocą frazesów i sloganów odnoszących się do pokoju, wyższego dobra itp. Itd. Seria jest pełna dziwnych stwierdzeń i kwiatków typu: ?Heero jest światłem kosmosu?, nie zrozumcie mnie źle, gdyby mówiła to Relena to wszystko ok., ale w ustach Quatre zabrzmiało to co najmniej dwuznacznie. Zresztą rozmowy Releny i Heero, też są ?epickie? i o wysokiej skomplikowanej formie. Właśnie Dialogi moim zdaniem najbardziej zabijają te serie, gdyż w zasadzie nie ma w niej normalnych rozmów, frazes, za sloganem. Samą fabułę ujmę małym porównaniem. Mamy w Polsce dwie wersje Mitologii Greckiej, Paradowskiego i Kubiaka. Kubiak, to wyższa literatura, pełna bogatego języka, to są serie UC, Mitologia Paradowskiego jest trochę prostsza, łatwiej przyswajalna, to są kompilacje UC, a udziecinnione streszczenie Parandowskiego to jest właśnie Wing. Wing w zasadzie streścił nam 3 serie telewizyjne i film kinowy w 49 odcinków! Nie mówię już o zapożyczeniach z G, bo i te w Wingu się znalazły.   

Postacie:
   Heh, od czego tu zacząć? W zasadzie można każdemu z piątki głównych bohaterów przypisać po jednym przymiotniku, by w pełni je opisać. Heero jest porąbany, Duo jest (jako chyba jedyny) sympatyczny, Quatre jest gejem,(w dodatku Arab!), Trowa nie ma osobowości, a domorosły Bruce Lee znany jako Wufei jest porąbany na azjatycki sposób. I to w zasadzie tyle, więcej się o nich nie da napisać/ Mamy też jakżeby inaczej kolejny klon Chara, znany jako Zechs Merquise, koleś jest wręcz identyczny jak jego wzór, ba ma nawet niemal identyczny Orgin. Treize Khushrenada to typowy Badass z wypisanym na twarzy ? I am ASOME!!!) , w zasadzie jedyne postacie, które wydawały się bardziej obiecujące i które zyskały moją sympatie, były: Sally Po, Emma Sheen znaczy Lucrezia Noin (choć w końcówce serii, zaczynała mnie poważnie denerwować), no i Haward? O Relenie pisać nie będę wystarczy, że już samym swoim pojawieniem się na ekranie, zaczyna denerwować. Zauważyliście, że większość imion lub nazwisk to po prostu liczby? Duo, Noin, Milliardo t, Quatre, Treize, Une, Zechs?

Mechy:
JEST! JEST! Światełko w tunelu! To, co nie wyszło w reszcie wyszło przynajmniej tutaj, designy zwykłych Mechów są bardzo udane, Leo to niezły odświeżony Zaku, świetnie prezentuje się Taurus, kolejny retusz, tym razem z Zety, ale nie mogę nic mu zarzucić, naprawdę klimatyczny mech, Virgo już nieco mniej mi się podoba, ale też daje radę. Za to naprawdę genialny jest Aries, ten powietrzny mech, bardzo długo samotnie trzymał mnie przy Wingu, jego Design jest wręcz genialny.
   Z Gundamami, jest nieco gorzej, mam wrażenie, że wzięto kocioł i wrzucono do niego designy z UC i z G i wymieszano. Tytułowy Wing, to Zeta skrzyżowany z God Gundamem (Zero to ZZ z Godem), Epyon przypomina Master Gundama, Shenlong, a już w szczególności jego wersja rozwojowa, to kropka w kropkę Dragon Gundam z G, w zasadzie do kanonu przeszedł tylko HeavyArms, który doczekał się swojej reinkarnacji w formie Leoparda w Gundam X.

Animacja i Muzyka:
No i tu muszę przyznać, że jest dobrze, choć piosenki w porównaniu do tych z G, czy chociażby następcy Winga, X, są bardzo udane i dobrze się ich słucha, tak samo muzyka instrumentalna, która usilnie stara się wykrzesać z tej serii nieco więcej niż jest. Podobnie jest  z Animacją (zresztą taka sama jaką widzimy w G), jest dobra płynna i przyjemnie się ją ogląda.

Podsumowanie:
No cóż, plusów nieco jest i są to plusy, głównie krajobrazowo-techniczne, gdyż fabularnie seria nie ma wiele do zaoferowania, dałbym Wingowi truje, ale że mimo wszystko jest to seria lepsza od tej porażki jaką jest Robotech II, więc dam Wingowi (głównie za Noin, Ariesa i Animacje): 4 Tetsujiny.


trzycha

  • Administrator
  • Hero Member
    • Wiadomości: 758
  • Leniwiec
    • Status GG
    • Mój stan Skype
    • Zobacz profil
    • Polski Serwis Mobile Suit Gundam
Odpowiedź #1 dnia: Marzec 21, 2009, 20:59:02
O ile początek Winga podobał mi się podobał tak później oglądałem bo oglądałem. Śmiać mi się chciało gdy Relena dała zaproszenie na przyjęcie urodzinowe(?) Hero a ten jej groził. Potem ją ratował.
Co do Gundamów to podobały mi się tylko HeaveArms oraz DeathScyte.
War... War never changes...


Lees

  • Newbie
    • Wiadomości: 9
    • Status GG
    • Zobacz profil
Odpowiedź #2 dnia: Sierpień 06, 2013, 22:54:58
Seria bardzo, bardzo słaba. Brnąłem przez nią ponad pół roku, ale jakoś się udało. Jedynie przy ekranie trzymał mnie Treize, który był fajną, przemyślaną postacią, chyba jedyną w tej serii. Reszta jest tragiczna, szczególnie główni bohaterowie, Zechts to bardzo nieudana kopia Chara. Heero chyba ze sto razy obiecywał Relenie że ją zabije a ta tylko z uśmiechem potakiwała głową. Najgorszy Gundam, nawet Destiny go bije na głowę. Za dużo patosu, za dużo powagi, fajny design Gundama Epyona, no i Treize to jedyne plusy tej produkcji.


Toldi70

  • Newbie
    • Wiadomości: 20
    • Status GG
    • Mój stan Skype
    • Zobacz profil
Odpowiedź #3 dnia: Sierpień 08, 2013, 12:11:10
A ja pozwolę sobie mieć Całkowicie Inną opinie na temat Gundam W.

O ile de facto nie widziałem wcześniejszych serii gundam -więc się nie wypowiadam- Wing bardzo przypadł mi do gustu.

Do dziś wracam do niej stale, i ogląda mi się niesamowicie przyjemnie.

Oczywiście nie zamierzam nikogo Przekonywać do Swych subiektywnych poglądów, nie zgadzam się z waszymi całkowicie - ale oczywiście szanuję. 
Jak ktoś kiedyś rzekł De gustibus non est disputandum i tyle.


Bardzo duża ilość osób narzeka na postacie głównych bohaterów - Oczywiście jako, iż nie była to pierwsza seria gundam niektórzy byli wzorowani na już istniejących itp. ale to normalny chyba dość zabieg i powszechny czyż nie?

Druga sprawa - narzekacie na głównych bohaterów - Jakie są ku temu powody? I serio tu nie piszę z sarkazmem, chcę poznać wasze OBIEKTYWNE zdanie na ten temat, argumenty.
Moim zdaniem wiele osób po prostu nie potrafi się wczuć w ich rolę - to są młodzi ludzie, którzy są cholernie oddani sprawie i swej misji - nawet za cenę życia - Więc co dziwnego w nich zauważacie?


Heero - trenowany na perfekcyjnego killera, miał zostać pozbawiony uczuć, emocji, - więc Co tu jest dziwnego? Jego postać miała taka być - a to że komuś to nie odpowiada no to cóż mogę rzec, trudno.


Duo - Faktycznie postać, którą najbardziej można polubić, bo jest wykreowana na najbardziej "normalną" i empatyczną.

Quatre - osobiście lekko mnie irytuje ta postać,  odszedł z rodziny, by móc walczyć.

Trowa - osoba, która potrafi świetnie przenikać w szeregi wroga, faktycznie ma problemy z osobowością po tym, gdy przejął imię Trowa Burton po prawdziwym pilocie Heavy Arms.

Wufei - wychowany w klanie - posiadający ogromne poczucie własnej sprawiedliwości, zrobi wszystko by osiągnąć cel zgodnie z swymi zasadami.

Oczywiście to moja opinia bardzo pokrótce, ale moim zdaniem ich postacie są wykreowane adekwatnie do sytuacji.

A co do powagi  i patosu- TO JEST WOJNA -  kolonie pod dyktaturą można rzec, zabroniona komunikacja i podróże między nimi. W związku z tym stwierdzenie - za dużo powagi - nie ma sensu  bo tak miało to wyglądać. Ale to po raz kolejny tylko moje subiektywne odczucie.


A seed i Seed destiny  to w mojej opinii najgorsze gnioty. Dawniej oglądałem, teraz prócz scen walk nie zdzierżę. Dlaczego? Za dużo słodyczy, różu i po prostu głupoty i gówniarstwa w mojej opinii.


Pozdrawiam Panów.


Broken Fang

  • Administrator
  • Hero Member
    • Wiadomości: 1178
  • Zeon Axis
    • Zobacz profil
    • http://www.wielkieroboty.blogspot.com
Odpowiedź #4 dnia: Sierpień 08, 2013, 17:34:32
Cytuj
chcę poznać wasze OBIEKTYWNE zdanie na ten temat, argumenty.
Czy tylko ja dostrzegam w tym zdaniu błąd logiczny? ;)

No i fajnie, miło słyszeć że ktoś  tym Gundamie znajduje radochę, ja też ją znajdowałem, dopóki nie obejrzałem X'a i moja sympatia uleciała bardzo szybko...

Problem Winga nie jest koncept, bo ten został zrealizowany bardzo dobrze później w 00, ale egzekucja pomysłu. Seria jest słaba, bo jest mocno wtórna. Pompatyczność czy ta "powaga" są do przeżycia w innych seriach, ale nie tu, bo to o obrazka po prostu nie pasuje. Nawet nie problem jest w tym, że postacie są jednowymiarowe, ale to że kompletnie się nie rozwijają, Heero z ostatniego epa jest w zasadzie tym samym Heero co w pierwszym Epie, to samo się tyczy reszty ferajny. Mocno to kuje w oczy, bo i można narzekać i przeklinać na Joudau'a z ZZ, ale nikt mu chyba nie odmówi, że jego postać zmieniała się w trakcie serii. I to się tyczy całej obady, wszyscy siedzą jak te krowy przy swoich racjach waląc co chwile pełne patosu przemówienia (bo w tej serii normalnych dialogów w zasadzie brak, są tylko przemowy).


Cytuj
Trowa - osoba, która potrafi świetnie przenikać w szeregi wroga, faktycznie ma problemy z osobowością po tym, gdy przejął imię Trowa Burton po prawdziwym pilocie Heavy Arms.
Problemy z osobowością Trowy nie są natury fabularnej (zresztą nic takiego sobie nie przypominam) a są one problemem scenariusza. Trowa jest białą kartką przez 100% wszystkiego co z Wingiem związane, na której można pisać dosłownie wszystko, bo i tak to się przyjmie skoro mamy to postać pozbawioną przez całą serie TV jakichkolwiek śladów charakteru, cokolwiek z Trową zaczęli robić dopiero przy okazji Endelss Walz.

Cytuj
Oczywiście jako, iż nie była to pierwsza seria gundam niektórzy byli wzorowani na już istniejących itp. ale to normalny chyba dość zabieg i powszechny czyż nie?
No nieszczególnie w takim G, Xie, poza Charem nie było ataków klonów, nie wspominając już o Turn A. Nawet nie jest problemem Winga, Char jest jak wizytówka i musi w nim być, ale fajnie gdybyśmy dostali jakąś jego wariacje (Ord, Jamil czy Shwarz Bruder), a nie leniwego klona, który ma w zasadzie identyczny Orygin jak oryginał.  Przebieg kariery w  zasadzie też ten sam.
Cytuj

Oczywiście to moja opinia bardzo pokrótce, ale moim zdaniem ich postacie są wykreowane adekwatnie do sytuacji.
No jest, bo jest ona dla mnie głupia. Sorry, że wszystkie inne serie tłumaczą bardziej lub mniej zgrabnie dlaczego mamy za sterami dzieciaka. W UC było to do przyjęcia, bo dostawaliśmy w miarę  wiarygodny powód. W Wingu tego nie ma, ot od samego początku widzimy bandę dzieciaków z autyzmem pilotujących zabójcze MSy, możesz mi przypomnieć dlaczego to musiały być nastolatki, bo nie pamiętam żeby stało się to co w 0079 (do czasu serii zginęła połowa ludzkości i personel wojskowy składał się w zasadzie tylko z ludzi młodych).

Cytuj
A co do powagi  i patosu- TO JEST WOJNA -  kolonie pod dyktaturą można rzec, zabroniona komunikacja i podróże między nimi. W związku z tym stwierdzenie - za dużo powagi - nie ma sensu  bo tak miało to wyglądać. Ale to po raz kolejny tylko moje subiektywne odczucie.
Tyle, że do tej powagi było dołączone tyle infantylizmu, że aż żal, kompletnie nie czułem tego wszystkiego, zabrakło dla mnie klimatu, atmosfery, czy chociażby prawdziwych uczuć bohaterów, jakich w Wingu po prostu nie było.


Toldi70

  • Newbie
    • Wiadomości: 20
    • Status GG
    • Mój stan Skype
    • Zobacz profil
Odpowiedź #5 dnia: Sierpień 08, 2013, 18:29:28
Cytuj
Czy tylko ja dostrzegam w tym zdaniu błąd logiczny?
Pisałem z rana na szybkiego, ponieważ pracuję jako pizzer, ale chyba wszystko jest ok.  Istnieje Obiektywizm i subiektywizm, ale jeśli faktycznie namieszałem coś to pardon.

Ogólnie po przeczytaniu twojej opinii Broken powiem tak, dziękuje niezmiernie za poświęcenie czasu na odpowiedź, doceniam i dużo się dowiedziałem :)
Choć mimo tego swej nie zmienię, dalej uwielbiam te serie - ale nakłoniłeś mnie bardzo do obejrzenia starszych serii, bo tego jeszcze nie miałem okazji zrobić.

Pozdrawiam Serdecznie


Broken Fang

  • Administrator
  • Hero Member
    • Wiadomości: 1178
  • Zeon Axis
    • Zobacz profil
    • http://www.wielkieroboty.blogspot.com
Odpowiedź #6 dnia: Marzec 27, 2015, 12:40:59
Sunrise wyrzygało coś takiego jak Picture Drama adaptujące  Frozen Teardrop i powiem, tyle jak ktoś narzeka na G-Reco albo na GBF Try, to niech luknie na to, aż dziw, że coś takiego jest oficjalnie podbite przez Sunrise, poziom jakiegoś chorego ficka... A wygląda na to, że będzie tego więcej...


Arcling

  • Full Member
    • Wiadomości: 167
    • Zobacz profil
Odpowiedź #7 dnia: Marzec 27, 2015, 14:52:48
To tamto, gdzie akcja dzieje się na Marsie i powraca Heero, który się w ogóle nie postarzał? Chyba podziękuję...


80sLove

  • Sr. Member
    • Wiadomości: 486
    • Zobacz profil
    • Animei
Odpowiedź #8 dnia: Marzec 24, 2017, 00:27:14
Gundam Wing dołącza do oferty serwisu Crunchyroll ^^
http://www.crunchyroll.com/mobile-suit-gundam-wing



Odcinki będą dostępne za około 36 minut od chwili napisania tego postu.

Warto wspomnieć, że seria była już kiedyś udostępniana na Crunchyroll - w 2010 roku ze strony nieistniejącego chyba obecnie Bandai Entertainment, a nie jak teraz od Sunrise. Służyło to promocji rozpoczynającej się wtedy serii OVA - Gundam Uncorn. Obok Winga na serwisie był też dostępny Gundam 0079 (z angielskim dubbingiem) i Zeta Gundam (japońska fonia, angielskie napisy). Przed każdym odcinkiem tych serii emitowany był krótki spot Gundam UC.

Mam nadzieję, że nie będą to te same kopie plików, bo wtedy epizody były uploadingowane w 480p ;) (najwyższa jakość, jaką wtedy miał ogólnie Crunchyroll to 720p)