Polski Serwis Mobile Suit Gundam


Gundam Age - opinie

Broken Fang

  • Administrator
  • Hero Member
    • Wiadomości: 1176
  • Zeon Axis
    • Zobacz profil
    • http://www.wielkieroboty.blogspot.com
Odpowiedź #15 dnia: Maj 29, 2012, 08:49:10

32
Unicorn przyćmił mi ten ep i się nie wypowiedziałem (całą energię straciłem na Unicornowy  wpis...), najlepszy odcinek generacji, śmierć Shanaluy była dotkliwa, chociaż fakt, że to ona była zdrajcą, raczej świadczył o lenistwie scenarzystów, a szkoda, bo zapowiadała się dobrze i fajnie byłoby w końcu dostać wyrazistą postać kobiecą,  której w Age'u brak :\, a tak podzieliła los lasek z Victory... wielka szkoda. Niemniej jej postać czemuś posłużyła i to należy pochwalić.


33
Cytuj
Odcinek 32 - Jakbym oglądał powtórkę z Jaburo...
To dopiero w odcinku 33 :P
Odcinek dobry, chociaż za bardzo czerpał z 0079 jak na mój gust, niemniej 3 generacja, już odrobiła to co 2 u mnie straciła, wiec byle poziom w dalszych odcinkach został zachowany, podoba mi się to, że motyw Shanaluy był poniekąd kontynuowany i dobrze, że to odbiło się na Kio... Haman Wonna be... cóż zobaczymy w dalszym odcinku, mam nadzieje, że nie spartolą tej postaci. Zeaheart... dalej jest pozbawiony wyrazu i osobowości, bardzo kiepsko jak na Vlada Charownika...


No i mnie bardzo interesuje, co motywuje Age'owy Crossbone Vanguard.


PS. Age Fortress przypomina mi Victory - V Dash xD.


Reverieru

  • Jr. Member
    • Wiadomości: 52
    • Status GG
    • Mój stan Skype
    • Zobacz profil
Odpowiedź #16 dnia: Maj 29, 2012, 10:19:23
Tak swoja drogą, Czy tobie też Wrozzo przypominają Goggi?


Broken Fang

  • Administrator
  • Hero Member
    • Wiadomości: 1176
  • Zeon Axis
    • Zobacz profil
    • http://www.wielkieroboty.blogspot.com
Odpowiedź #17 dnia: Maj 29, 2012, 11:36:16
Wcale ;) .


Broken Fang

  • Administrator
  • Hero Member
    • Wiadomości: 1176
  • Zeon Axis
    • Zobacz profil
    • http://www.wielkieroboty.blogspot.com
Odpowiedź #18 dnia: Czerwiec 05, 2012, 15:02:15

Cóż... mocno Crossbone'owo było xD i dobrze. Odcinek bardzo mi się podobał, akcja, dialogi wszystko było ok. Aby tylko te recapy z Shanaluy nie weszły serii w krew, bo będziemy mieli powtórkę z SEED Destiny, gdzie cały serial się w zasadzie z tego skłądał :/.


Piraci walczą niczym ich protoplaści z UC, tyle że tutaj likwidują zdrajców wewnątrz Federacji a nie ratują nic nieświadomą federacje. Sam Asemu nieco mi się z Seabookiem skojarzył a Dark Hound z tranzytem z F91 do X-1 xD. Ale ja obecnie czytam i recenzuje Crossbone'a, więc jestem wrażliwy na takie rzeczy.


Zeheart cóż... wciaż jest taki...pusty i  bez charakteru, ale jest nieco lepszy niż w drugiej generacji. Fram też na plus, może być ciekawym punktem zwrotnym we wewnętrznych sporach Vegan. Motyw z pamiętaniem imion poległych żołnierzy też był ok, ale o ile jakoś polepsza postać Zehearta, to niemniej wciąż mi nie szkoda jakiegokolwiek Veganina.


Na Divie wciąż jest dobrze (pomijając Recapy). Flint przestał być wszechwiedzący i w końcu coś go zaskoczyło, no i można chyba powiedzieć, że jednak nie zamieni się w Baska, chociaż wciąż nie wiadomo xD. Ciekawe jakie Kio będzie mieć w kolejnych odcinkach relacje z tatusiem piratem xD. Zapowiada  się naprawdę interesująco, czekam na następne odcinki. Jak tak dalej pójdzie to Age 3 z łatwością przebije pierwszą generacje.



Broken Fang

  • Administrator
  • Hero Member
    • Wiadomości: 1176
  • Zeon Axis
    • Zobacz profil
    • http://www.wielkieroboty.blogspot.com
Odpowiedź #19 dnia: Czerwiec 13, 2012, 08:02:27
Odcinek 35


Cóż Obright kolejny mocny kandydat do ścięcia... Skoro dostał tyle czasu antenowego i ma za zadanie czegoś Kio nauczyć, a tacy często źle kończą... Cóż EXA-DB jest oczywistym nawiązaniem do czarnej historii, całość prezentuje się wciąż bardzo dobrze i seria trzyma zaskakująco wyższy poziom niż dwie poprzednie generacje. Funele Zehearta... cóż są takie jak on nijakie... xD.


Arcling

  • Full Member
    • Wiadomości: 167
    • Zobacz profil
Odpowiedź #20 dnia: Czerwiec 13, 2012, 16:39:25
Moim zdaniem to Obright jest bardziej nijaki od Zehearta (chociaż nijakości temu też nie można odmówić...). EXA-DB to taka kopia LaPlace. Śmieszny trochę jest ten "gruby Char" zwłaszcza, że jego MS również jest wielki i krągły.


Broken Fang

  • Administrator
  • Hero Member
    • Wiadomości: 1176
  • Zeon Axis
    • Zobacz profil
    • http://www.wielkieroboty.blogspot.com
Odpowiedź #21 dnia: Czerwiec 25, 2012, 22:49:57
Tyle, żę Obright jest postacią trzeciego planu,a Zehaerat jest pierwszego, w tym problem ;) .

Odcinek 36
Wiele się działo, ale nie mam zaiwle tu do napisania, Flint dalej zgrywa Machiavellego, a córka udowadnia mu, że wcale taki nie jest. No i Kio został porwany przez Vegan. A Asemu wraz z piratami rusza mu na ratunek.

Odcinek 37

Generalnie to dobry odcinek, który ma okazać ludzką twarz Veganów po częsci się udaje, ale po części nie. Dalej pokazuje jaka to banda idiotów.... Potomlowie kolonistów z Marsa o kórych na Zemi i kolonii wszyscy zapomnieli zaczyna nagle wojne, zamiast pierw się spytać czy mogą wrócić, a dopiero potem zaczynać wojne...No ale nic, reszta była dobra, grubas mi nieco Ghinghama z Turn A przypomina xD,
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 25, 2012, 22:57:31 wysłana przez Broken Fang »


Arcling

  • Full Member
    • Wiadomości: 167
    • Zobacz profil
Odpowiedź #22 dnia: Lipiec 15, 2012, 16:12:35
40:
Kio zmienił się w Kirę "Jesus" Yamato - niszczy maszyny bez zabijania wrogów. Nowy Gundam to w zasadzie miks poprzednich plus funnele zaczerpnięte z 00.

Ezelcant już chyba długo nie pociągnie a szkoda, bo rzadko się zdarza aby lider wrogiej frakcji pilotował Gundama. Jego plan to w zasadzie kopia Durandala z Seed Destiny. Ciekawe kim okaże się osoba, którą trzymał w zbiorniku.


Arcling

  • Full Member
    • Wiadomości: 167
    • Zobacz profil
Odpowiedź #23 dnia: Wrzesień 10, 2012, 14:16:49
47:
Tylko dwa odcinki do końca i śmierci aż 3 postaci. Zapewne nie tylko ja miałem skojarzenia z TTGL, gdy pojawił się tamten koleś w żółtym mobile armor. Trudno powiedzieć czy dobrze, że seria już niedługo się kończy. Zabrakło jakiegoś większego rozwoju postaci Zehearta, który pozostał przez całą serię właściwie taki sam. Już Ezelcant był lepszy jako główny antagonista, chociaż jego plan to miks tych Chara i Durandalla. Sporo pobocznych postaci, które ledwo co zostały wprowadzone i szybko zginęły. No i gdzieś się "zapodział" Largan z pierwszej generacji.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 10, 2012, 14:19:44 wysłana przez Arcling »


rx-0

  • Full Member
    • Wiadomości: 147
  • "Lightning... It flashes bright, then fades away"
    • Zobacz profil
Odpowiedź #24 dnia: Wrzesień 17, 2012, 22:19:17
Meh, ja już jakąś tam opinię na temat serialu mam po 48 odcinku, bowiem jak dla mnie to serial powinien się był właśnie skończyć. Niestety, ktoś w SUNRISE mocno skopał doklejany pomysł na 4tą generację stąd hektolitry przypadkowych postaci, dziury w fabule i diametralne, zupełnie nieuasadniona przemiana Kio w pacyfistę pokroju jezusa Yamato. Szkoda, że reżyser nie dał więcej czasu
'romansowi' Fram i Zehearta ponieważ mogło to zarzutować na niektórych scenach. Podobnie z Obrightem, któremu powinien być poświęcony chociaż jeden rozdział z odcinka - wtedy decyzje SUNRISE miałyby minimum sensu a i odczucia po tym 48mym epie byłyby zgoła inne.
No i Kio ssie pałkę po całej lini. Nie zrobił praktycznie nic od początku tej ostatniej walki, ponieważ ubicie małpiszona możemy raczej policzyć na korzyść trybu berserk w FXie. Tak czy krzak, za tydzień moje podsumowanie ale już dzisiaj moge powiedzieć, że będzie mocno słodko-kwaśne.
"Lightning... It flashes bright, then fades away...
It can't protect. It only destroys"


Arcling

  • Full Member
    • Wiadomości: 167
    • Zobacz profil
Odpowiedź #25 dnia: Wrzesień 18, 2012, 01:21:27
Szkoda, że zabili Mugi-chan :( Jednak to było do przewidzenia. Nie spodziewałem się tylko, że Zehearta wcześniej uśmiercą. To z nim powinna się rozegrać finałowa walka. Ezelcant już jest chory i umiera, więc on również się nie liczy. Zostaje na finał jakiś jego klon, który nie został nawet dobrze przedstawiony. Ciekawe tylko czy Flit przeżyje, w końcu dąży do całkowitego zniszczenia wroga, a to cecha w Gundamach zawsze mocno negatywna i zwykle takie postacie giną.


Arcling

  • Full Member
    • Wiadomości: 167
    • Zobacz profil
Odpowiedź #26 dnia: Wrzesień 23, 2012, 19:36:40
No i koniec serii... Ktoś oglądał? :P Maksymalnie serii mogę dać 6/10 (7/10 w porywach dobrej woli). Seria miała swoje słabsze i lepsze momenty, jednak zbyt szybko to zakończyli. Lepiej, gdyby zostawili Zehearta na finałową walkę, zamiast klona Ezelcanta, który pokazał zero osobowości i nic o nim nie było wiadomo. Ogólnie, mogło być lepiej, jednak słabsza pierwsza generacja i końcówka nie przekreśla całej serii, w przypadku drugiej i trzeciej było całkiem nieźle. Postacie Woolfa i Grodeka, design niektórych maszyn (aczkolwiek niezbyt oryginalny) plus wykonanie niektórych walk. Łatwiej jest też wymienić postacie, które przeżyły niż te, które zginęły...


Oby następny w kolejce był ten Origin.
« Ostatnia zmiana: Październik 22, 2012, 18:00:45 wysłana przez Arcling »


Broken Fang

  • Administrator
  • Hero Member
    • Wiadomości: 1176
  • Zeon Axis
    • Zobacz profil
    • http://www.wielkieroboty.blogspot.com
Odpowiedź #27 dnia: Wrzesień 23, 2012, 19:43:29
Ja czekam jeszcze na napisy, jak obejrze, to ocenie ;) tu i recką w późniejszym terminie :).


Goro_san

  • Newbie
    • Wiadomości: 3
    • Status GG
    • Zobacz profil
Odpowiedź #28 dnia: Wrzesień 24, 2012, 13:35:47
1szy gen: 7/10 (brak poważniejszych zastrzeżeń, tylko straszne skróty w fabule + całość jakby oglądana na F.F.)
2gi gen: 9/10 (ŚWIETNE postaci i muzyka)
3ci gen 5/10 (liczę go razem z końcówką, albo nie mieli pomysłu na zakończenie, albo "5 minut przed końcem" je przeprojektowywali)
Ocena całości serii: 7/10.
Mam wrażenie jakby tak z 1/3 fabuły pominięto.


Broken Fang

  • Administrator
  • Hero Member
    • Wiadomości: 1176
  • Zeon Axis
    • Zobacz profil
    • http://www.wielkieroboty.blogspot.com
Odpowiedź #29 dnia: Wrzesień 25, 2012, 21:45:16
 W końcu obejrzane... trochę to trwało. Cóż szkoda, że to już koniec, widać wyraźnie skróty, zresztą na moje twórcy poszli za bardzo ambitnie próbując ukazać 3 generacje w zaledwie 49 odcinków? Choć patrząc jedynie przez pryzmat postaci Flinta i jego ewolucji, to należy przyklasnąć bo to im akurat wyszło.
 
Pierwszy Gen mnie pozytywnie zaskoczył po pierwszych epach nie spodziewałem się dużo, ale potem się rozkręciło bardzo solidnie.
Druga, to generacja tranzytowa, często miałem wrażenie, że drepcze w kółko i kilka epów zmarnowano.
Trzecia zaczęła się najlepiej, ale potem było gorzej i jak zwykle niemal całkowicie pominięto inne postacie niż te z  męskiej linii rodziny Asuno.
Ogółem wcale niezła seria.
BTW. Co do narzekań na finałowego bossa, czy tylko ja zauważyłem, że to walnięta w mordę bezosobowa personifikacja wojny i nienawiści z którą borykał się zarówno Flint jak i Kio?