Amerykański film aktorski Gundam z lat 80, którego nigdy nie było...

80sLove

  • Sr. Member
  • Wiadomości: 471
    • Zobacz profil
    • Animei
Data dodania: Styczeń 10, 2017, 06:53:43
Ktoś postanowił zebrać informację od ludzi związanych z filmem aktorskim Gundam (przygotowywany w 1983 roku, dwa lata przed Zeta Gundam), o którego planie kręcenia fani wiedzieli jedynie dotychczas z kilku wzmianek od Sid Mead'a.
http://www.zimmerit.moe/when-gundam-came-to-hollywood/

« Ostatnia zmiana: Styczeń 10, 2017, 07:07:25 wysłana przez 80sLove »

Ranalcus

  • Full Member
  • Wiadomości: 232
  • 2017 = 35 lecie Mini4wd
    • Status GG
    • Mój stan Skype
    • Zobacz profil
    • Fejwsi
Data dodania: Styczeń 10, 2017, 09:07:40
Ogolnie naprawde lubie i szanuje Syda za to co zrobił dla SF/Cyberpunku.
Turn A jest przyjemna seria, ale zawsze sie zastanawialem "co było by gdyby" - Gundam pojawił sie na zachodzie wczesniej niż Wing/G Gundam.

I czy ta seria była by takim "Robotechem" dla Gundama, która znaja/kojarza ludzi nawet ktorzy nie sa "into anime/mecha". Znajomy z USA którymi pisałem, pokazałem mu kiedys Zete d - "To chyba coś z Robotecha?". Ogolnie pokazuje że jednak ludzie maja nawet spoza "fandomu" coś kojarzą i pamiętaja.
A jest szansa że włąsnie Amerykański Gundam w 1983 byłby dużym skokiem milowym dla Serii jak i Anime ogolnie. A i LUBIE Designy mecha oraz GRE G-Saviour na PS2, film nawet jako-tako też (taki pseudo-fan taniego "amatorskiego" SF,  to jakoś nie odpychało "az tak" od filmu G-Saviour).
Tylko pytanie czy Gundam w 83 nie zostałby odebrany jako "kolejny klon Gwiezdnych Wojen"?
Blog mojej dziewczyny i mój
http://fejwsi.blogspot.com/

Rezro

  • Sr. Member
  • Wiadomości: 457
    • Zobacz profil
Data dodania: Styczeń 10, 2017, 10:16:14
Problem w tym że nawet sam artykuł zauważa że liczby się nie dodają, choć zapewne jakiś Hollywoodzki reżyser próbował uzyskać prawa do marki. Rok 83 to tylko trzy lata po Imperium a był to chyba pierwszy raz kiedy amerykanie z mecha się zetknęli, co więcej rok przed Voltronem a więc jako tako temat zaczęto kojarzyć. Aktorskie adaptacje mecha takie jak Gunhead czy Robo Jox to dopiero rok 89'ty (w sumie nie spodziewałbym się też czegoś o wyższym poziomie). W sumie dopiero w latach 90'tych pojawiły się pierwsze nie zbastardyzowane adaptacje anime, więc na dobrą sprawę był to nie osiągane wcześniej bo współpraca Japońsko-Amerykańska była dyskusyjna.

Frankon

  • Sr. Member
  • Wiadomości: 479
    • Zobacz profil
Data dodania: Styczeń 10, 2017, 10:31:39
Amerykański Gundam
Niewiem czemu pierwsza myśl to "Michael Bay's Gundam".


Wracając do tematu. Niewiem czy początkujące CGI (wiem ze G-Savior był klasą B ale nie spodziewałbym się dużo lepszej animacji)  byłoby lepsze od animacji poklatkowej w tym domniemanym filmie.
No i najważniejsze pytanie.
Czy taki film by przypadkiem nie "zabił" Gundama na zachodzie zanim by się on naprawde pojawił. Przypominam że film by pewnie posiadał typową fabułe z tamtego okresu, Ten dobry, ten zły i laska w potrzebie... Wyobrażam sobie że suckes takiego filmu spowodował by także powstanie kolejnych potworków ala Hamony Gold. UC jeszcze dałoby się połączyć... ale pomyślmy o mixie Winga z G Gundamem czy After War ^^

Ranalcus

  • Full Member
  • Wiadomości: 232
  • 2017 = 35 lecie Mini4wd
    • Status GG
    • Mój stan Skype
    • Zobacz profil
    • Fejwsi
Data dodania: Styczeń 10, 2017, 10:56:14
>ale pomyślmy o mixie Winga z G Gundamem czy After War ^^

Banda młodych Buntowników z Kosmosu (NIC o terrorystach) ląduje na ziemi aby walczyć ramie w ramie po stronie Neo-Ameryki gdzie polują na czcicieli Daragar-shu (aby broń Boże nie użyć słowa Devil).
Oczywiście główny bohater Max zakochuje się w przywódczyni ruchu oporu (która naprawde jest księżniczką Neo-Izraela) i przez 108 minut akcji filmu słyszymy żarty oraz dużo odgłosów uderzeń pięściami puszczanymi z walkmana. Neo-Rosja to tak naprawde głowny zły wraz z Neo-Kuwejtem. Oczyiście przegrywaja a Fuck Yeah Neo-Ameryka wygrywa olimpiade.

The End

P.S. 2 lata pózniej wychodzi cześć druga, a 3 lata pożniej częśc 3cia tylko na VHS
Blog mojej dziewczyny i mój
http://fejwsi.blogspot.com/

Rezro

  • Sr. Member
  • Wiadomości: 457
    • Zobacz profil
Data dodania: Styczeń 11, 2017, 01:05:45

Niewiem czemu pierwsza myśl to "Michael Bay's Gundam"
Co było by dziwne bowiem Transformers to Amerykańska marka..


Wracając do tematu. Niewiem czy początkujące CGI (wiem ze G-Savior był klasą B ale nie spodziewałbym się dużo lepszej animacji)  byłoby lepsze od animacji poklatkowej w tym domniemanym filmie
Jako fan Tokusatsu mówię NIEEEEEEEEEEE :mad:


Efekty rodem z Jazona i Argonautów to były lata 60'te, zaś w latach 80'tych to już mieliśmy zajebiste efekty motion-cam z Gwiezdnych Wojen jak i początek ery Heisei Godzilli. Nie mówiąc już o tym że Obcy 2 powstał jedynie parę lat później (86'ty) i miał scenę z udziałem mecha. CGI pojawiało się dopiero w latach 90'tych i z paroma wyjątkami miało poziom animacji poklatkowej doprowadzając do poważnej zapaści kinematografii w tamtych latach bo durni wydawcy zaczęli pchać podrzędną technologię wszędzie gdzie się dało bo "praktyczne efekty są be" i dopiero od dekady już tak nie ssie jaj king-konga (jak na ironie dlatego że zaczęto wracać do efektów praktycznych pozostawiając CGI tam gdzie jego miejsce.. i mam tu na myśli tła i wielkoskalowe sceny a nie śmietnik, bo ja nie z tych co czczą gumę i plastik).