Star Trek

Rezro

  • Sr. Member
  • Wiadomości: 451
    • Zobacz profil
Data dodania: Kwiecień 30, 2017, 00:56:36

Jak dla mnie sam koncept emocjonalnego i ciekawego wszechświata kapitana Archera nie był zły. Wszystko rozprawiało się o to, że scenariusze nie stawiały go w ciekawej sytuacji, tylko co najwyżej w stylu TOS-a - co za tym idzie wyszła trochę podróba Kirka.
De gustibus non est disputandum. Kirk mimo wszystko był ciekawszy choćby regularnie udając idiotę.


Wielkość statku nie da się za bardzo zwiększyć, ale drugoplanowych bohaterów już tak.
Co do drugiego to pełna zgoda, ale w pierwszym przypadku muszę się spytać po co? NCC-1701 (z TOS) miał prawie pół tysięczną załogę dlatego mogli tracić red-shirtów bez upewniania strat. NX-01 był tylko nieznacznie mniejszy ale miał absurdalnie małą załogę jak na standardy serii (82), a przypomnę że choć liczby mogą wydawać się dziwne to akurat załogi prawdziwkowych sporo mniejszych okrętów spokojnie przekraczają tysiąc.


Wręcz odwrotnie, to CBS jest właścicielem marki Star Trek i zarządza prawie wszystkim.
Fakt. My bad.


Jeśli ładnie poprosiliby to wielu znalazłoby się.
Pewnie tak, ale właśnie z tym "ładnym proszeniem" jest problem.


Co do napięć rasowych.. jest taki kanadyjski serial Andromeda [...] Podejrzewam, że gdyby ST tak długo nie bawiło się w wojnę z Dominium, to ten koncept byłby wykorzystany w Star Treku, bo generalnie klimat na to wskazywał.
Znam i oglądałem, a co więcej świadczy że było coś na rzeczy a dziś jest to jeszcze bardziej aktualne w związku z napięciami na tym tle.. no ale CBS woli odgrzewanie kotleta 0_0


Ja osobiście, skoro tak dzisiejsza widownia chce Kelvin Timeline, poleciłbym przerzucenie kilku stateczków/floty Federacji do mirror universe bez możliwości powrotu. Próbie pokojowego pogodzenia tamtejszych ras bez uciekania się do pokazywania przewagi militarnej. Tak aby nie stać się przypadkiem takimi samymi dyktatorami jak statyczni wodzowie tego uniwersum. Połączyć to z rozpoczynającymi się najazdami Borg czy Dominium.
Nie dzisiejsza widownia chce, ale Kelvin Timeline było robione pod mainstream.. dwa zupełnie rożne targety. No i w sumie też niezły pomysł.. z tym że zgodnie z ideą Mirror Universe to chyba te dwie pokojowe cywilizacje były by ofiarami napaści ze strony Terran Empire? Czy coś w ten deseń..

Rezro

  • Sr. Member
  • Wiadomości: 451
    • Zobacz profil
Data dodania: Kwiecień 30, 2017, 01:27:47

I love Janeway! She is my favorite villain! Jakim wojskowym? To ona co odcinek podkreślała, że oni są badaczami a nie wojskowymi.
Misja była badawcza, ale nie oszukujmy się.. czerwone mundury nie były cywilne.


Nie, nie był, to okręt ukończony przed wojną z Dominium, dodatkowo Voy zniknął również parę lat przed jej wybuchem, kiedy okręty zostały jeszcze dodatkowo dozbrojone, okrętem wojennym był Defient z DS9. Klasa Intrpid to już może świat po Wolf 359, ale wciąż jeszcze nie ładowali tak uzbrojenia jak robiono to później, zresztą Intrepid nie był projektowany z myślą o walce.
Nie powiedziałem wojennym tylko "bardziej militarnym" (z kategorii szybkich krążowników) i nie oszukujmy się.. żaden okręt federacji "nie był projektowany z myślą o walce" (z paroma wyjątkami) a to że radziły sobie z okrętami wojennymi innych ras to "przypadek". Nie muszę chyba mówić że gwiezdna flota obchodziła przepisy Federacji jak się tylko dało, a stopniowe dozbrajanie okrętów to w dużym stopniu kwestia tych luzowania i rozwoju technologii.


W sumie najlepszy run miał DS9, który ma paskudne tylko pojedyncze odcinki.
Dokładnie ;D


TNG ma tragiśmieszny pierwszy sezon, słaby drugi, a potem tu już ponadczasowa klasyka z lekkim spadkiem formy w ostatnim sezonie.
Była to też pierwsza seria po latach i mimo wszystko jestem w stanie wybaczyć jej więcej niż gdy już powinni mieć wszystko obcykane, ale woleli mielić starą bułę i ciąć koszty. To że wiele nie musiałem to co innego.


TOS jak to TOS, ma świetne historie , ale ząb czasu trochę to nagryzł, jednak wciąż ma ponadczasowe odcinki.
No cóż.. klasyka jest klasyczna  :angel:


O Voyagerze i Entku już się wypowiedziałem..

80sLove

  • Sr. Member
  • Wiadomości: 470
    • Zobacz profil
    • Animei
Data dodania: Maj 01, 2017, 22:10:10
Cytat: Broken Fang
Nie to nie był dobrze przedstawiony wątek ;).
Jeden rabin powie tak, inny powie nie. Mi podobało się, jak został wykorzystany do przedstawienia nie do końca zdrowo działającego społeczeństwa Wolkanów. Ogólnie podoba mi się, jak elfy w tym serialu mają nieco bardziej szowinistyczne nastawienie do innych gatunków rozumnych, czuja wyższość nad nimi.

Wracając jeszcze do twojej wcześniejszej wypowiedzi:
Cytuj
Problem w tym, że tej załogi tak naprawdę nie było, wystarczy wspomnieć Harrego Kima, czy Chakotey'a, który nie dość, że był jaki był to jeszcze był chodzącym zbiorem stereotypów.
A co ty masz do Harry'ego? Że nie ma jak Paris tak giętkiego kręgosłupa?

Co do stereotypowości Chakotay'a... czy to nie przypadkiem Star Trek TNG wymyślił tradycyjnych Indian szukających swojego domu na granicy Federacji i Romulan?  :D

Cytat: Rezro
Co do drugiego to pełna zgoda, ale w pierwszym przypadku muszę się spytać po co? NCC-1701 (z TOS) miał prawie pół tysięczną załogę dlatego mogli tracić red-shirtów bez upewniania strat. NX-01 był tylko nieznacznie mniejszy ale miał absurdalnie małą załogę jak na standardy serii (82), a przypomnę że choć liczby mogą wydawać się dziwne to akurat załogi prawdziwkowych sporo mniejszych okrętów spokojnie przekraczają tysiąc.
Może po prostu nie mają wystarczającej wykwalifikowanej załogi? Dotychczas Ziemianie nie latali sobie statkiem badawczym po całym kwadrancie, a także Archer nie był przynajmniej na początku skory do proszenia o pomoc u Wolkanów.

Tak czy owak taka mała załoga mogła być idealną okazją do szerszego zaprezentowania załogi, niekoniecznie przez zabijanie (nie ma tu red shirtów, no nie licząc może T'Pol ;)). Jedną z powodów dlaczego tak bardzo lubię DS9 (i Babylon 5) to ogromna ilość różnorodnych bohaterów.

80sLove

  • Sr. Member
  • Wiadomości: 470
    • Zobacz profil
    • Animei
Data dodania: Maj 01, 2017, 22:29:54
Cytat: Rezro
Nie dzisiejsza widownia chce, ale Kelvin Timeline było robione pod mainstream.. dwa zupełnie rożne targety. No i w sumie też niezły pomysł.. z tym że zgodnie z ideą Mirror Universe to chyba te dwie pokojowe cywilizacje były by ofiarami napaści ze strony Terran Empire? Czy coś w ten deseń..
W sensie widownia = mainstream. Ludzie chcą gwiezdnych wojen, to niech CBS zrobi z ST Gwiezdne Wojny. W ramach kanonu, ale bez większych strat dla niego. Fani będą w miarę zadowoleni, szersza publika też.

Żeby była jasność mówiłem o czasach Voyagera i DS9, gdzie Terran Empire już nie istnieje i role odwróciły się. Myślę, że Federacja w środku tego bagna, gdzie wszyscy walczą o dominację i nie ufają sobie, może być ciekawa. A najazd Borg czy Dominium może być idealnym pretekstem do zacieśnienia współpracy, ale też walki o władzę.

Rezro

  • Sr. Member
  • Wiadomości: 451
    • Zobacz profil
Data dodania: Maj 03, 2017, 18:06:34

Może po prostu nie mają wystarczającej wykwalifikowanej załogi? Dotychczas Ziemianie nie latali sobie statkiem badawczym po całym kwadrancie, a także Archer nie był przynajmniej na początku skory do proszenia o pomoc u Wolkanów.
Może i tak.. ale słowo "może" jest tu problemem. Nie można było po prostu tego wyjaśnić? Choć ogólnie trudno wyjaśnić budowę super-konstrukcji typu ćwierć kilometrowego statku kosmicznego i niezdolność do zapewnienia mu załogi. No ale nie mówię że się nie da.. po prostu zrobiono to nieco z tyłka.


Tak czy owak taka mała załoga mogła być idealną okazją do szerszego zaprezentowania załogi, niekoniecznie przez zabijanie (nie ma tu red shirtów, no nie licząc może T'Pol).
Nie widzę związku.. zrobić parę ciekawszych osobistości wśród podstawowej załogi można zarówno jak ta jest liczna jak i uboga. W końcu to i tak wycinek ludzi, a ludzie na odstrzał czy po prostu łażący po okręcie trzeci plan to z zasady poniekąd aktorzy zatrudniani doraźnie.. swoją drogą zwróciło mi to uwagę na kolejny problem serii po DS9. W TOS czy TNG (o ile dobrze pamiętam) kręciło się sporo szaraków udających że coś robią, w późniejszych seriach zaś zrobiło się ta jakoś sterylnie.. choć pamięć może mnie mylić?


Jedną z powodów dlaczego tak bardzo lubię DS9 (i Babylon 5) to ogromna ilość różnorodnych bohaterów.
Takie było wszak założenie tego scenariusza.. w obu seriach..


W sensie widownia = mainstream. Ludzie chcą gwiezdnych wojen, to niech CBS zrobi z ST Gwiezdne Wojny. W ramach kanonu, ale bez większych strat dla niego. Fani będą w miarę zadowoleni, szersza publika też.
No i właśnie tym jest Kelvin Timeline.. tyle że CBS w tym łap nie maczał, dlatego nie spaprali.

Broken Fang

  • Hero Member
  • Wiadomości: 1149
  • Zeon Axis
    • Zobacz profil
    • http://www.wielkieroboty.blogspot.com
Data dodania: Maj 04, 2017, 11:07:12
Cytuj
A co ty masz do Harry'ego? Że nie ma jak Paris tak giętkiego kręgosłupa?
On nie ma w ogóle kręgosłupa, podobnie zresztą jak osobowości, to postać którą chcieli wywalić po 3 sezonie (ale był jednym z 3 najpiękniejszych ludzi na świecie, więc wywalili Kes), nie rozwijany, w zasadzie w serii nieobecny, a te epy co dostaje, to są.. cóż dziwne.. Kim to Himalaje dla psychologów.

Cytuj
Co do drugiego to pełna zgoda, ale w pierwszym przypadku muszę się spytać po co? NCC-1701 (z TOS) miał prawie pół tysięczną załogę dlatego mogli tracić red-shirtów bez upewniania strat. NX-01 był tylko nieznacznie mniejszy ale miał absurdalnie małą załogę jak na standardy serii (82), a przypomnę że choć liczby mogą wydawać się dziwne to akurat załogi prawdziwkowych sporo mniejszych okrętów spokojnie przekraczają tysiąc
.

Długość to nie wszystko. Klasa Constitution miała poza tym 21 pokładów i okręty ważyły po milion ton, był to też okręt dużo bardziej skomplikowany niż klasa NX. A ta miała 8 pokładów i ważyła 80 tys ton, co raczej skłania do stwierdzenia, że były to jednak okręty znacznie mniejsze aniżeli klasa Constitution. Wziąć też należy sposób działania Gwiezdnej floty w XXII wieku a w XXIII wieku.

Cytuj
Co do stereotypowości Chakotay'a... czy to nie przypadkiem Star Trek TNG wymyślił tradycyjnych Indian szukających swojego domu na granicy Federacji i Romulan?
Chyba chciałeś powiedzieć na granicy Federacji i Kardazjan... Jedno nie ma nic do drugiego. Sorry, ale to Chakotay snuje się bez ładu i składu, a jedyne co mu wyłazi z gęby na 9/10 to jakaś "historia mojego ludu", albo w "moim plemieniu to i to", brakowało jeszcze wzmianki, że ma kasyno. Coś w nim jednak jest nie tak skoro Robert Beltran nienawidził tej roli ;) .

Ale i tak nic nie przebija Shitheada zwanego przez niektórych Neelixem.

Rezro

  • Sr. Member
  • Wiadomości: 451
    • Zobacz profil
Data dodania: Maj 04, 2017, 16:12:43

Długość to nie wszystko. Klasa Constitution miała poza tym 21 pokładów i okręty ważyły po milion ton, był to też okręt dużo bardziej skomplikowany niż klasa NX. A ta miała 8 pokładów i ważyła 80 tys ton, co raczej skłania do stwierdzenia, że były to jednak okręty znacznie mniejsze aniżeli klasa Constitution.

Tak się składa że kiedyś się tym interesowałem i mowa tu raczej o niekonsekwencji.. zacznijmy od tego że klasa Constitution miała dziwną budowę z wystającymi pylonami i te 21 pokładów to nie były prawdziwe pokłady a w prawie 1/3 prawie puste łączniki gdy NX był bardzo płaski a więc wykorzystywał te pokłady w 50%'ach gdy Constitution był w sporej części pusty.. stawiam na pomiędzy 20-30% objętości (oczywiście należy pamiętać że Constitution był też 2x wyższy). Poza tym choć formalnie był on o 1/3 dłuższy to akurat były to głównie dwa razy niż w NX dłuższe silniki. Zasadniczo wielkość spodków obu okrętów jest niemalże identyczna (a był to dział załogowy), z tym że Constitution miał jeszcze dość spory dział deflektora z jak się zdaje pewną ilością dodatkowych kwater. W sumie jednak mógł być góra o 1/4 pojemniejszy (nie licząc działów technicznych). Oczywiście Constitution był okrętem znacznie (góra 2x) cięższym ale tylko tyle jako okręt przeznaczony do głębokiej eksploracji, w porównaniu do raczej krótkodystansowego NX'a.

Wziąć też należy sposób działania Gwiezdnej floty w XXII wieku a w XXIII wieku.

Jak mówiłem pewnie tak, ale niezaadresowanie tej kwestii było tym co krytykuję. Jak dla mnie próbowano udawać że okręt był mniejszy niż był, a co bardziej prawdopodobne nikt niczego tam nie mierzył.

80sLove

  • Sr. Member
  • Wiadomości: 470
    • Zobacz profil
    • Animei
Data dodania: Maj 05, 2017, 17:20:48
Cytuj
Może i tak.. ale słowo "może" jest tu problemem. Nie można było po prostu tego wyjaśnić? Choć ogólnie trudno wyjaśnić budowę super-konstrukcji typu ćwierć kilometrowego statku kosmicznego i niezdolność do zapewnienia mu załogi. No ale nie mówię że się nie da.. po prostu zrobiono to nieco z tyłka.
Ale co mają wyjaśniać. To, że Archer miał uraz do Wolkan za to, co powiem w następnym zdaniu? ;)

Da się wyjaśnić budowę statku kosmicznego, bo jego konstrukcja trwała/planowana była przez lata - już ojciec kapitana Enterprise'a chciał ruszyć badać kosmos, ale Wolkanie (bądź władze ziemskie za ich namową) im na to nie pozwalały. Można powiedzieć, że mieli sporo czasu na jego zmianę budowy czy zmniejszenia zainteresowania przestrzenią kosmiczną przez ludzkość.

Cytuj
Nie widzę związku.. zrobić parę ciekawszych osobistości wśród podstawowej załogi można zarówno jak ta jest liczna jak i uboga. W końcu to i tak wycinek ludzi, a ludzie na odstrzał czy po prostu łażący po okręcie trzeci plan to z zasady poniekąd aktorzy zatrudniani doraźnie.. swoją drogą zwróciło mi to uwagę na kolejny problem serii po DS9. W TOS czy TNG (o ile dobrze pamiętam) kręciło się sporo szaraków udających że coś robią, w późniejszych seriach zaś zrobiło się ta jakoś sterylnie.. choć pamięć może mnie mylić?
To, że Voyager miał ograniczoną załogę wyjaśniono fabularnie w pierwszym odcinku. W Enterprise - patrz wyżej.

Cytuj
On nie ma w ogóle kręgosłupa, podobnie zresztą jak osobowości, to postać którą chcieli wywalić po 3 sezonie (ale był jednym z 3 najpiękniejszych ludzi na świecie, więc wywalili Kes), nie rozwijany, w zasadzie w serii nieobecny, a te epy co dostaje, to są.. cóż dziwne.. Kim to Himalaje dla psychologów.

Cytuj
Chyba chciałeś powiedzieć na granicy Federacji i Kardazjan... Jedno nie ma nic do drugiego. Sorry, ale to Chakotay snuje się bez ładu i składu, a jedyne co mu wyłazi z gęby na 9/10 to jakaś "historia mojego ludu", albo w "moim plemieniu to i to", brakowało jeszcze wzmianki, że ma kasyno. Coś w nim jednak jest nie tak skoro Robert Beltran nienawidził tej roli ;) .
No właśnie "historia mojego ludu" bardzo pasuje do tego, jak przedstawiono Indian w TNG, które pomimo zmian wieku ubierają się w te same szmaty, co ich przodkowie :D

Chakotay na tle jego rodaków i tak jest dość nowomodny. A przecież nie można mu odmówić braku zainteresowania losem swojego ludu - w końcu był w Maquis.

Nie dziwię się aktorowi, że trochę czuje się niekomfortowo. W końcu dostał rolę z powodu pochodzenia i do tego w dużej mierze ograniczono jego rolę - reprezentacji pewnej części społeczeństwa. To nie jest zresztą jego pierwszy raz - The Mystic Warrior :D


Co do tego, że snuje się bez ładu i składu... to po części masz rację (po części nie - chciałbym tak wpaść na Seven ;)). Ale to dotyczy wielu postaci w ST. Nawet w TNG bohaterowie nie są szczególnie konsekwentnie wprowadzeni. William Riker to taka znowu ciekawa postać poza tym, że sobie zapuścił brodę? Nie zauważyłem, aby przez całą serię szczególnie zmieniła się jego relacja z Picardem czy innymi. Jedyną zmianą jest stosunek do Troi, która na końcu serialu związała się z Worfem i musiał się z tym pogodzić, ale co z tego, jak na poziomie DS9 już znowu są razem bez żadnego wyjaśnienia. Wolę jego "brata bliźniaka", który mógłby być ciekawszą postacią, gdyby o niej nie zapomniano.

Czy mam wspomnieć Geordi La Forge'u, z którego zrobiono typowego geeka, mająca problem z kobietami ? :D Na tym tle Harry przedstawia się dużo lepiej. A że mu brakuje kręgosłupa? Jest po prostu typowym służbistą, przeciwieństwem Parisa.

Taka sama sytuacja miała być z Neelixem. Poza tym, że był kierowany do dzieci, miał być specjalnie irytujący, aby przekomarzać się z Tuvokiem :)


Ogólnie, jeśli chcesz prawdziwy rozwój postaci, to zobacz sobie jeszcze raz DS9 - jedyna seria, gdzie wszystkie postacie kończą zupełnie gdzie indziej niż na początku. Dowiadujemy sporych informacji z ich życia.

Rezro

  • Sr. Member
  • Wiadomości: 451
    • Zobacz profil
Data dodania: Maj 05, 2017, 21:30:31

Ale co mają wyjaśniać. To, że Archer miał uraz do Wolkan za to, co powiem w następnym zdaniu?


Da się wyjaśnić budowę statku kosmicznego, bo jego konstrukcja trwała/planowana była przez lata - już ojciec kapitana Enterprise'a chciał ruszyć badać kosmos, ale Wolkanie (bądź władze ziemskie za ich namową) im na to nie pozwalały. Można powiedzieć, że mieli sporo czasu na jego zmianę budowy czy zmniejszenia zainteresowania przestrzenią kosmiczną przez ludzkość.


Wybacz, ale pytasz się co mają wyjaśniać, a potem wyskakujesz mi z gdybaniem? Własnie to mają wyjaśniać! Nie jest to oczywiste? Co jak co ale istnieje różnica pomiędzy zamierzonymi niedowiedzeniami, a brakiem konsekwencji przy kwestiach elementarnych.


To, że Voyager miał ograniczoną załogę wyjaśniono fabularnie w pierwszym odcinku. W Enterprise - patrz wyżej.


Ale ja Voyagera nie neguję bo wyjaśniono to w pierwszym odcinku, po prostu zwracam uwagę na fakt sterylności tej serii.. Entek jednak tej wymówki nie ma i na serio nie wiem nawet dlaczego próbujesz temu faktowi zaprzeczać?

Broken Fang

  • Hero Member
  • Wiadomości: 1149
  • Zeon Axis
    • Zobacz profil
    • http://www.wielkieroboty.blogspot.com
Data dodania: Maj 05, 2017, 21:51:01

Cytuj
No właśnie "historia mojego ludu" bardzo pasuje do tego, jak przedstawiono Indian w TNG, które pomimo zmian wieku ubierają się w te same szmaty, co ich przodkowie
Gówno, a nie pasuje, ja tu mówię o tym co wychodzi z gęby Chakotey'a a ty nawiązujesz do ubioru? Chakotay do dopiero hipokryta, który prowadzi Maquis w obronie swojej ziemi, a w jednym z epków mówi, że  człowiek nie może posiadać żadnych terytoriów xD. Sporo osób w XXIV wieku ubiera się po staremu, więc WTF?

Riker rozwija się tak mniej więcej do the best of both worlds, potem mocno traci na znaczeniu z prostego powodu... Freaks poszedł w reżyserowanie, przez co jego obecność była coraz bardziej marginalna, co nie zmienia faktu, że miał sporo dobrych odcinków, Chakotay nie miał żadnego. Z jego bliźniakiem był pomysł, żeby pozbyć się "starego" Rikera czy to awansem czy kaplicą, ale głównie z powodu jak wyżej zrezygnowano z tego.

Cytuj
Czy mam wspomnieć Geordi La Forge'u, z którego zrobiono typowego geeka, mająca problem z kobietami ? :D Na tym tle Harry przedstawia się dużo lepiej. A że mu brakuje kręgosłupa? Jest po prostu typowym służbistą, przeciwieństwem Paris
Geordi przynajmniej nie był takim życiowym przegrywem jak Kim, bo nie dość że ten nie zdołał przez 7 lat awansować na podporucznika (przypominam, że po bodaj 2 latach powinien z automatu pójść wyżej), to dodatkowo będzie musiał się zwracać do pewnego pomywacza Ferengi "sir" xD. Geordi był sympatyczną fajną postacią, która również miała sporo odcinków poświęconych jego postaci, miał kapitalne relacje z Datą i ma dziś tytuł najsympatyczniejszego gościa w Federacji, jego problemy z kobietami? Spójrz na problemy Kima, który powinien (nie tylko z tego powodu) uczęszczać na  poważną terapię. Gość miał zaledwie kilka odcinków. a te co były jedynie jeży włosy na głowie... jego opus magnum  the Disease to http://sfdebris.com/videos/startrek/v910.php Kim miał chyba jeden niezły ep: Timeless.

Cytuj
aka sama sytuacja miała być z Neelixem. Poza tym, że był kierowany do dzieci, miał być specjalnie irytujący, aby przekomarzać się z Tuvokiem
Eee... nieee... On miał być czymś pomiędzy Odo a Quarkiem z DS9 xD, tylko coś nie pykło i stał się najbardziej znienawidzoną postacią xD, przypominam, że koleś kilka razy przez własną głupotę nie tylko sprowadzał niebezpieczeństwo na statek i załogę, ale bezpośrednio przyczynił się do kilku zgonów na Voyagerze... eh szkoda, że Vilidianie przeszczepili mu nowe płuco...

80sLove

  • Sr. Member
  • Wiadomości: 470
    • Zobacz profil
    • Animei
Data dodania: Maj 05, 2017, 23:49:35
Cytat: Broken Fang
Gówno, a nie pasuje, ja tu mówię o tym co wychodzi z gęby Chakotey'a a ty nawiązujesz do ubioru? Chakotay do dopiero hipokryta, który prowadzi Maquis w obronie swojej ziemi, a w jednym z epków mówi, że  człowiek nie może posiadać żadnych terytoriów xD. Sporo osób w XXIV wieku ubiera się po staremu, więc WTF?
Możesz podać, jaki to odcinek, bo chciałbym poznać kontekst :P Tak się składa, że w TNG Indianie stali się częścią Unii Kardassiańskiej, więc jedno nie wyklucza drugiego.

Ubiór to akurat coś, co chciałem podkreślić jako różnice. Pod względem słów Chakotay podchodzi do tradycji w ten sam sposób, co jego rodacy w TNG.

Cytuj
nie zmienia faktu, że miał sporo dobrych odcinków,
Niby jakich. Poza "the best of both worlds" jeszcze kojarzę ten odcinek z małych kosmitkiem, co nim manipulował, oraz z jego bratem. Ale wszystkie te odcinki, poza tym obcym, nie są fajne, bo to Riker, tylko ze względu na cały pomysł epizodu.

Cytuj
Geordi przynajmniej nie był takim życiowym przegrywem jak Kim, bo nie dość że ten nie zdołał przez 7 lat awansować na podporucznika (przypominam, że po bodaj 2 latach powinien z automatu pójść wyżej), to dodatkowo będzie musiał się zwracać do pewnego pomywacza Ferengi "sir" xD.
Jest po prostu frajerem. A to, że nie awansował... już wspominałem, że Kaśka sama przyznała, że nie traktuje ich po równo. Tak samo jak Picard po znajomości wrzuca na mostek jakieś Wesleya. Chuj z bardziej doświadczoną załogą.

Cytuj
Geordi był sympatyczną fajną postacią, która również miała sporo odcinków poświęconych jego postaci, miał kapitalne relacje z Datą i ma dziś tytuł najsympatyczniejszego gościa w Federacji,
No i Kim ma relację z Parisem... kapitan Proton i te sprawy.


Nie wiem, skąd ten tytuł najsympatyczniejszego w całej Federacji... było jakieś głosowanie w tej sprawie? Wiem, że sam aktor wydaje się sympatycznym gościem, ale to samo można powiedzieć o aktorze od Wesleya Crushera, więc wiesz... :D

Cytuj
jego problemy z kobietami? Spójrz na problemy Kima, który powinien (nie tylko z tego powodu) uczęszczać na  poważną terapię.
No Kim miał na Ziemi narzeczoną.

Cytuj
Gość miał zaledwie kilka odcinków. a te co były jedynie jeży włosy na głowie... jego opus magnum  the Disease to http://sfdebris.com/videos/startrek/v910.php
No i dlatego Voyager jest taki zabawny. Gościu musiał sobie odreagować po latach :D Tak samo jak bawił mnie George i jego podchody ^^'

Cytuj
Eee... nieee... On miał być czymś pomiędzy Odo a Quarkiem z DS9 xD, tylko coś nie pykło i stał się najbardziej znienawidzoną postacią xD
Tak jak u niektórych Voyager, a mimo to jakoś wytrzymał te 7. sezonów :P

A jego zachowanie... no cóż... ludzie chcą różnorodne rasy to mają. Są Wolkanie, to dlaczego miałoby nie być klaunów ;p To samo z postaciami, po to tu taki Harry.

Broken Fang

  • Hero Member
  • Wiadomości: 1149
  • Zeon Axis
    • Zobacz profil
    • http://www.wielkieroboty.blogspot.com
Data dodania: Maj 06, 2017, 00:30:00
ehh... tak swoją drogą wiesz, że różne plemiona Indian podchodzą do tych samych spraw inaczej, problem Chakotey'a jest taki, że jest fuzją wszystkich stereotypów, pochodzących o zgrozo od gościa, który był oszustem
Odcinek to Initiations http://sfdebris.com/videos/startrek/v821.php masz streszczenie od Chucka, teraz póki co nie działa, bo przenosi wszystko na nowy serwer. Przypominam, że to Voy ma najbardziej obraźliwy odcinek o Indianach: Tattoo: http://sfdebris.com/videos/startrek/v825.php

Cytuj
Ale wszystkie te odcinki, poza tym obcym, nie są fajne, bo to Riker, tylko ze względu na cały pomysł epizodu.
Chociażby Pegasus? No właśnie, Riker dodaje, jest ważnym elementem tych epizodów, to jest raczej ich zaleta a nie wada.

Cytuj
Jest po prostu frajerem. A to, że nie awansował... już wspominałem, że Kaśka sama przyznała, że nie traktuje ich po równo.
Kim to nieszczęśliwa, żałosna istota, która miała pecha spotkać na swojej drodze Janeway, która niby go traktuje ze szczególną uwagą, taką, że jak wróci do domu, to poza czyszczeniem cewek w kanałach Jefrisa nie będzie robił nic innego, dostał naganne, za nieodpowiednie seksualne zachowania ;). On już w 3 sezonie powinien być podporucznikiem i to nie wynika z woli Imperatorowej wszechświata, tylko z regulacji gwiezdnej floty, która mówi jasno o automatycznym awansie, jeżeli delikwent nie zrobi nic szczególnie złego.


Cytuj
No i Kim ma relację z Parisem... kapitan Proton i te sprawy.
Jakie relacje, takie, ze on koniecznie chce z nim iść do łóżka? Bo dla niego zostawił swoją napaloną narzeczoną?
Ich "relacje" jakieś były do momentu jak Paris zaczął się spotykać z Torres, potem Kim był niczym upierdliwy znajomy, co mi przeszkadzał w relacjach z dziewczyną.

Cytuj
No Kim miał na Ziemi narzeczoną.
for Libby because is nothing gay about it!

Cytuj
Tak jak u niektórych Voyager, a mimo to jakoś wytrzymał te 7. sezonów
Tak.. wytrzymał... ledwo swoją drogą, bo między sezonami 2 - 3 wisiało nad serialem widmo anulacji, serial uratowały 3 rzeczy: Doktor, Siedem i serial flagowy stacji.

80sLove

  • Sr. Member
  • Wiadomości: 470
    • Zobacz profil
    • Animei
Data dodania: Maj 06, 2017, 18:33:41
Cytat: Broken Fang
Odcinek to Initiations http://sfdebris.com/videos/startrek/v821.php masz streszczenie od Chucka, teraz póki co nie działa, bo przenosi wszystko na nowy serwer. Przypominam, że to Voy ma najbardziej obraźliwy odcinek o Indianach: Tattoo: http://sfdebris.com/videos/startrek/v825.php

A to nie jest to te typowe amerykańskie "obrażanie" na głupoty, gdzie postać była co prawda przedstawiona jako stereotypowy reprezentant swojego środowiska, ale na dobrą sprawę te stereotypy nie są wcale obraźliwe?

Szczerze mówiąc nigdy nie lubiłem tego wątku religijnego w Voyagerze, ale raczej traktowałem je jako wyróżnienie dla Indian.

Cytuj
Chociażby Pegasus? No właśnie, Riker dodaje, jest ważnym elementem tych epizodów, to jest raczej ich zaleta a nie wada.
Nie odpowiem na ten argument, bo najpierw muszę jeszcze raz obejrzeć TNG ;)

Cytuj
Kim to nieszczęśliwa, żałosna istota, która miała pecha spotkać na swojej drodze Janeway, która niby go traktuje ze szczególną uwagą, taką, że jak wróci do domu, to poza czyszczeniem cewek w kanałach Jefrisa nie będzie robił nic innego, dostał naganne, za nieodpowiednie seksualne zachowania ;). On już w 3 sezonie powinien być podporucznikiem i to nie wynika z woli Imperatorowej wszechświata, tylko z regulacji gwiezdnej floty, która mówi jasno o automatycznym awansie, jeżeli delikwent nie zrobi nic szczególnie złego.
Widzisz? W sumie zabawna postać  :D Do tego sam przyznałeś, że nie jest taki zły, tylko jest nierówno traktowany przez przełożoną.

Może dlatego, że nie dał Janeway jak Paris w jednym z odcinków ;)

Cytuj
Jakie relacje, takie, ze on koniecznie chce z nim iść do łóżka? Bo dla niego zostawił swoją napaloną narzeczoną?
Ich "relacje" jakieś były do momentu jak Paris zaczął się spotykać z Torres, potem Kim był niczym upierdliwy znajomy, co mi przeszkadzał w relacjach z dziewczyną.
No wiesz, taki Bashir też był upierdliwym znajomym dla Miles'a w DS9. To robi go zła postacią?

Cytuj
Tak.. wytrzymał... ledwo swoją drogą, bo między sezonami 2 - 3 wisiało nad serialem widmo anulacji, serial uratowały 3 rzeczy: Doktor, Siedem i serial flagowy stacji.
Patrząc na to, jak Star Trek TOS i Enterprise nie wytrzymali swojej kryzysu, Voyager plasuje się wśród seriali ST w środku po tym względem :P

Star Trek Discovery bezpieczny. Nie będzie strajku scenarzystów:
https://naekranie.pl/aktualnosci/nie-bedzie-strajku-scenarzystow-podpisano-umowe-1830602

Broken Fang

  • Hero Member
  • Wiadomości: 1149
  • Zeon Axis
    • Zobacz profil
    • http://www.wielkieroboty.blogspot.com
Data dodania: Maj 06, 2017, 21:07:56
Cytuj
A to nie jest to te typowe amerykańskie "obrażanie" na głupoty, gdzie postać była co prawda przedstawiona jako stereotypowy reprezentant swojego środowiska,
Krótkie streszczenie Tattoo: Mamy wielki szacunek dla Indian, dlatego przestawiliśmy ich jako zacofanych małpoludów, których dotknął biały z kosmosu w nagrodę za bliskość z Ziemią.

Nie wiem co może być bardziej obraźliwe... Do tego masa rzeczy o Indianach pochodziła od gościa, który okazał się oszustem i rozpowszechniał nieprawdziwe informacje o zwyczajach i kulturze Indian.
Jeszcze raz polecam recki Chucka(jak wrócą), tam masz dokładnie to opisane.

Cytuj
Widzisz? W sumie zabawna postać  :D Do tego sam przyznałeś, że nie jest taki zły, tylko jest nierówno traktowany przez przełożoną.
Raczej smutna, bo nic z nim nie zrobili przez 7 sezonów. (Może za wyjątkiem Timeless)

Cytuj
Może dlatego, że nie dał Janeway jak Paris w jednym z odcinków
Nie ma nic fajniejszego niż ostry seks miedzy dwiema salamandrami.

Cytuj
No wiesz, taki Bashir też był upierdliwym znajomym dla Miles'a w DS9. To robi go zła postacią?
Bo Bashir był na początku bardzo irytującą postacią na poziomie Wunderkinda z TNG, ale że przy DS9 pracowali ludzie kompetentni, to postać Bashira zmieniła się przez następne sezony. Coś w stylu:

Ekipa DS9: Ludzie nie cierpią Bashira... co jest z nami nie tak?
Ekipa Voya: Ludzie nie cierpią Neelixa... co jest z nimi nie tak?!
Cytuj
Patrząc na to, jak Star Trek TOS i Enterprise nie wytrzymali swojej kryzysu, Voyager plasuje się wśród seriali ST w środku po tym względem
Znów beznadziejna analogia. TOS to był pierwszy serial.. zresztą swoją popularność i status kultu uzyskał głównie przy powtórkach, ENT leciał w momencie dogasania całej serii i finansowych kłopotów. Voy miał problemy z utrzymaniem się na antenie w momencie jak leciały najpopularniejsze sezony DS9.

EDYTA:
Zresztą Voy był sprzedawany jako 8 sezon TNG (nawet numerów produkcyjnych nie zmienili)
« Ostatnia zmiana: Maj 06, 2017, 21:10:54 wysłana przez Broken Fang »

80sLove

  • Sr. Member
  • Wiadomości: 470
    • Zobacz profil
    • Animei
Data dodania: Maj 08, 2017, 00:44:11
Cytat: Broken Fang
Jeszcze raz polecam recki Chucka(jak wrócą), tam masz dokładnie to opisane.
Wolę samemu obejrzeć. Patrząc po opisie i twoich uwagach jego powtórka może okazać się zabawna :D .  Najwyraźniej uprzednio jakoś nie zwróciłem na to uwagi, myśląc tylko kategoriami podoba się/nie podoba się odcinek.

Cytuj
Raczej smutna, bo nic z nim nie zrobili przez 7 sezonów. (Może za wyjątkiem Timeless)
No cóż... żałosne postacie potrafią też dostarczyć niemałej rozrywki w postaci z kpin z nich. Zresztą Harry od początku nie grzeszył charyzmą - już na starcie o mało nie dał się wkręcić w słaby interes z pewnym Ferengi :D

Cytuj
Nie ma nic fajniejszego niż ostry seks miedzy dwiema salamandrami.
Jedyny epizod Voyagera, który widziałem aż trzy razy. To przyjemność odświeżyć sobie ten pokaz odpłynięcia twórców ST :)

Cytuj
Bo Bashir był na początku bardzo irytującą postacią na poziomie Wunderkinda z TNG, ale że przy DS9 pracowali ludzie kompetentni, to postać Bashira zmieniła się przez następne sezony. Coś w stylu:

Ekipa DS9: Ludzie nie cierpią Bashira... co jest z nami nie tak?
Ekipa Voya: Ludzie nie cierpią Neelixa... co jest z nimi nie tak?!
Z tym, że postacie w DS9 mają lepszy background i rozwój nie będę się kłócić. Ale porównując z innymi ST to już zupełnie inna sprawa. Bashir i Neelix mieli swoje przeciwieństwa, Wunderkind z TNG już nie (a przydałby się - najlepiej jakiś typowy dresiarz, który sprowadzał go do pionu ;) ). Jak dla napięta twarz Tuvoka jest idealnym odwzorowaniem uczuć doświadczania zachowań Neelixa przez widownię. On miał po prostu miał być taką upierdliwą postacią, która może nawet zdenerwować Wolkanina.

W przypadku Wesleya mieliśmy tylko te raz czy dwa powiedziane "Shut up, Wesley!", brakowało takich sygnałów. Gene Roddenberry czy jakiś inny producent chciał szczerze, aby dzieciak był cool dla młodej widowni, a okazał się kimś zupełnie odwrotnym.

Cytuj
Znów beznadziejna analogia. TOS to był pierwszy serial.. zresztą swoją popularność i status kultu uzyskał głównie przy powtórkach, ENT leciał w momencie dogasania całej serii i finansowych kłopotów. Voy miał problemy z utrzymaniem się na antenie w momencie jak leciały najpopularniejsze sezony DS9.
Można to odwrócić. TOS nie miał konkurencji w chwili emisji, a jego powtórki zdobyły popularność głównie dzięki lądowaniu na Księżycu (które miało miejsce po zakończeniu serialu). Podejrzewam, że gdyby nie wzrost zainteresowania astronautyką, kosmosem, to ST nigdy by nie powrócił.

Zresztą z Voyagerem i Enterprise'em jest podobno sprawa. Po latach braku obecności ST w TV i filmach Abramsa wiele fanów podchodzi do nich o wiele przychylniej.