Polski Serwis Mobile Suit Gundam


    dawkowanie dmso

    chorujesz bo toksyny utleniacze kradną tlen zdrowym komórkom dmso dostarcza chorym codzienną dawkę dodatkowego życiodajnego tlenu

Macross Ace Frontier

Suavek

  • Administrator
  • Hero Member
    • Wiadomości: 1623
    • Zobacz profil
    • http://ja.gram.pl/SuavekS
dnia: Listopad 01, 2008, 21:53:18
Nareszcie coś dla fanów Macrossa, ale i nie tylko.

Gierka wydana wyłącznie na PSP, stworzona na silniku serii Gundam Battle. Z tych grałem jedynie w część pierwszą (jakieś 15min) i niezbyt mi się spodobało. Cieszę się jednak, że z Macrossem jest inaczej i przyznać muszę, że bawiłem się całkiem nieźle.

MAF jakoś niczym szczególnym się nie wyróżnia. Większość misji polega na zniszczeniu sterty mięsa armatniego oraz ewentualnie jakiegoś bossa/bossów. Rozgrywka też szczególnie rozbudowana nie jest, gdyż w większości przypadków sprowadza się do latania w kółko i spamowania rakietami.

Mimo to frajdę rozgrywka sprawia niemałą. Do dyspozycji jest większość ważniejszych mechów wszystkich serii anime - Macross, DYRL, Plus, M7, Zero i Frontier. Wszystkim można ulepszać przeróżne statystyki, zmieniać ekwipunek specjalny a nawet do woli kolorować. Boli jednak brak jakiejkolwiek fabuły. Mamy jedynie kolejne misje, luźno oparte na wydarzeniach z anime. Jedyne co można uznać za fabułę to opcjonalny opis każdego zadania. Nie ma prawie w ogóle voice actingu, o cut-scenkach nie wspominając. Także misje Frontiera obejmują jedynie około połowę serii.

Ogółem jednak gra jest całkiem udana, nie licząc nierównego poziomu trudności. Część misji jest żałośnie prosta, podczas gdy inne (szczególnie specjalne, w których nie można ulepszać mechów) wręcz absurdalnie trudna. Drażni także, że odblokowywane nowe mechy, postacie i misje zależą od rangi w danej misji. Ot naprzykład, możemy przejść jedną z wczesnych misji z Hikaru z oceną B, ale dopiero A, S lub SS nam odblokuje Hikaru jako grywalną postać. W dodatku otrzymanie S i więcej wymaga spełnienia warunków dodatkowych (np. pokonanie bossa atakiem specjalnym).

Muzyka w grze to po części utwory śpiewane a po części instrumentalne, wszystkie jednak wzięte prosto z anime. Graficznie jest nieźle, ale zbyt ubogo, a i grze bardzo często zdarza się tracić klatki animacji. Do sterowania nic nie mam - jak na PSP jest całkiem udane, gdy już się je rozpracuje.

Ogółem warto zagrać, ale na bardzo długo gra z pewnością nie wciągnie. O wiele przyjemniej grało mi się Valkyrie'ami w Another Century Episode 3 na PS2.


Suavek

  • Administrator
  • Hero Member
    • Wiadomości: 1623
    • Zobacz profil
    • http://ja.gram.pl/SuavekS
Odpowiedź #1 dnia: Czerwiec 17, 2009, 17:08:24


Paliodor

  • Global Moderator
  • Hero Member
    • Wiadomości: 980
    • Zobacz profil
    • Paliodor's Hobby Blog
Odpowiedź #2 dnia: Czerwiec 20, 2009, 22:43:06
Kolejna porcja skanów z Famitsu na temat Macross Ultimate Frontier:
http://superrobotwar.wordpress.com/2009 ... mitsu-com/


Suavek

  • Administrator
  • Hero Member
    • Wiadomości: 1623
    • Zobacz profil
    • http://ja.gram.pl/SuavekS
Odpowiedź #3 dnia: Październik 20, 2009, 14:33:53
Ultimate Frontier to niemalże to samo co Ace Frontier. Gra otrzymała parę nowości, ale poza tym jest to ta sama gra, tylko z większą ilością mechów, pilotów i misji. Nawet menusy są identyczne.

Jedną ze zmian jest wprowadzenie sterowania w trybie Real, czyli bez namierzania kamery na cel. Przypomina to bardziej symulator lotu niż arcade'ówkę. Niemniej jednak nie testowałem tego dłużej. W oczy rzuciło mi się także dodanie wabików, wystrzeliwanych gdy gonią nas rakiety. Ciekawy patent.

Mimo to, ukończywszy Ace Frontier nie mam najmniejszej ochoty przechodzić Ultimate Frontier, biorąc pod uwagę, że większość misji skupia się do rozwalenia wszystkiego i wszystkich, a następnie jakiegoś bossa. Gra z pewnością będzie idealna dla osób, które nie grały w poprzednika, gdyż ogólnie nie jest zła, ale zbyt monotonna.