Godzilla Vs Mechagodzilla 2 (1993)

Broken Fang

  • Hero Member
  • Wiadomości: 1161
  • Zeon Axis
    • Zobacz profil
    • http://www.wielkieroboty.blogspot.com
Data dodania: Maj 16, 2017, 20:31:31


Trailer: https://youtu.be/wz8qnbiowV0?list=PLMHInKRo4S7WSzhEKOGdCRduvjoRSCIjn

To moja ulubiona część, nie tylko w serii Heisei, ale ogólnie ze wszystkich filmów.

Fabuła też jest chyba najlepsza, bo film nie ma żadnych dłużyzn, potwory pojawiają się wystarczająco często i brak tu odczucia, że spędzamy z ludźmi za dużo czasu. Zresztą bohaterowie ludzcy są naprawdę bardzo fajni, zarówno para głównych bohaterów, jak i postacie poboczne zapadają w pamięć, szczególnie fajny był dowódca Mechagodzilli, gość miał odpowiednią charyzmę i rzucał fajnymi tekstami, sam wygląd Daijiro Harady zresztą dodał mu sporo uroku. No i z postaci tła pojawia się w końcu mój ulubieniec dowódca G-Force grany przez Akire Nakao, gość ma może ze 3 kwestie, pojawia się w zasadzie tylko w tle, ale zapada w cholerę w pamięć nic dziwnego, że w tę rolę wcielał się do końca serii Heisei jak i dostawał również rolę w serii milenijnej. Miki oczywiście znów się pojawiła i tym razem miała dużo większą rolę, dostała też lekki rozwój, głównie zmiana jej podejścia do wielkiego G.

A wracając do fabuły, to niezmiernie mnie ten film wciąga z każdym seansem, generalnie dlatego, że Godzilla tym razem jakby już nie jest tym złym, zresztą w tym filmie złych tak naprawdę nie ma. G-Force chce się pozbyć Godzilli jako ogromnego zagrożenia, Godzilla i Rodan chcą odbić z rąk ludzi Juniora i tylko dlatego wielki G w ogóle wychodzi na ląd, co jest ciekawe bo jeszcze nigdy nie miał tak jasnej motywacji. Jak pisałem wyżej wątki postaci są dobre, szczególnie wątek Miki.

Pod względem audiowizualnym to po prostu Heisei ale i tak mam wrażenie, że jest jakby lepiej niż w poprzednich filmach, zarówno zdjęcia kompozytowe są zrobione dużo lepiej, a makiety jak zwykle to arcydzieła sztuki modelarskiej. Z kolei muzyka... jest zajebista... śmiem stwierdzić, że sporo ścieżek jest lepszych nawet od tych z Mothry, a Theme Song i jednocześnie motyw Mechagodzilli to chyba jeden z najlepszych kawałków Akiry Ifukube taki trochę romans Terminatora z Godzillą.

Potwory jak zwykle to najlepszy element filmu, jak już mówiłem Wielki G przestaje być złoczyńcą i dryfuje w stronę  bezkresnych mórz neutralności, jego design to lekko zmodyfikowany z poprzedniego filmu i wygląda jak na serie Heisei przystało świetnie, dostaliśmy też kilka informacji na na temat budowy Godzilli i o tym jak po kolorze oczu można powiedzieć w jakim jest nastroju. Biedny Rodan to niestety taki worek treningowy w tej serii zarówno dostał wciry od Godzilli jak i od Mechagodzilli, miał swój naprawdę piękny i łzawy moment, ale strasznie go mi było w tym filmie szkoda. Po stronie ludzi dostajemy w zasadzie metalowe odpowiedniki potworów Mechagodzillę 2, który jako jedyny był blisko pokonania Godzilli i Garudę 1, czyli poprzednia maszyna do zwalczania Godzilli, będący czymś w rodzaju wielkiego myśliwca. Oba razem tworzą Super Mechagodzillę zresztą sceny startów Mechagodzilli są fenomenalne oddają potęgę tej maszyny. Co ciekawe pod koniec filmu dochodzi również do fuzji Rodana i Godzilli, co daje ciekawy motyw pojedynku natury z technologią. No i na kocu został Junior... jest przeuroczy, wygląda naprawdę jak pisklę Godzilli, to nie Minilla i nie wygląda jak upośledzony żółw Ninja tylko jak prawdziwy bardzo mały Godzilla ;).

To był jedyny film o Godzilli jaki posiadałem na kasecie wideo i oglądałem go w kółko, no i do tego był czytany przez Knapika, więc klimat był ogromny, słuchając nowego lektora, miałem wrażenie, że stara wersja jakby była lepiej przetłumaczona (momentami oczywiście gorzej). Moją kasetę mam do dziś i trzyma się równie dobrze co kiedyś i tak btw. to był jedyny film w mojej retrospekcji, którego nie musiałem oglądać, bo go praktycznie znam na pamięć,  ale fajnie było znów go obejrzeć :).