Godzilla Vs Biollante (1989)

Broken Fang

  • Hero Member
  • Wiadomości: 1174
  • Zeon Axis
    • Zobacz profil
    • http://www.wielkieroboty.blogspot.com
Data dodania: Kwiecień 29, 2017, 18:27:26


Trailer: https://youtu.be/7ZK5Dy7seuk

 Jakby nie patrzeć nigdy specjalnie nie przepadałem za tą produkcją? nawet teraz, gdy wyrasta ze mnie fanboy serii Heisei, mam ogromne mieszane uczucia wobec tego filmu. Jasne jest ogromny i to nawet bardziej niż poprzedni, modele i makiety są chyba najlepsze w całej franczyznie, a klimat jest równie poważny co w poprzednim filmie, ale coś mi tu po prostu nie pasuje, ot głupie odczucie fana.

Postacie ludzkie są bardzo w porządku, po pierwsze to co mi się najbardziej podoba, nie tylko Godzilla już przechodzi między filmami, ale i postacie ludzkie zaczynają pojawiać się w różnych filmach (i nie mam tu na myśli tych samych aktorów w różnych rolach. W tym filmie po raz pierwszy pojawia się Miki, moja waifu z Godzilli ;), posiadająca psioniczne zdolności (póki co) nastolatka , która pojawi się już w każdym filmie z serii Heisei. Reszta obsady była również bardzo fajna, zarówno pułkownik czy major (w zależności od tłumaczenia) z sił samoobrony, czy sympatyczny Gondo. Świetnie moim zdaniem wypadłą też rola Prof. Shiragamiego

Efekty specjalne w tym filmie są? cóż wielkie? naprawdę ogromne jeżeli chodzi o skalę, dodatkowo przy tym filmie z Toho współpracowały siły samoobrony (bo te filmy pokazują ich w jak najlepszym świetle), przez co skale mobilizacji wojsk są ogromne, świetnie oddano też śledzenie wielkiego G i nie wiedzieć czemu zawsze sądziłem, że te animacje komputerowe były w poprzednim filmie? cóż dziwne. I jeszcze mała ciekawostka, ten czołg strzelający laserami? gdy byłem mały byłem święcie przekonany, że naprawdę takie czołgi istnieją i są na wyposażeniu armii Japonii, tak dobrze są te modele zrobione?

Fabularnie, cóż ten film jest bio.. przez duże B, mamy bioterrorystów, biokorporacje, bioagentów no i Biolante, nie specjalnie podoba mi się, to że za bardzo ten film atakuje naukę i technologię, zapominając już o wyważeniu oryginału z 1954 (tym bardziej, że w użytku były różnorakie bronie z arsenału szalonych naukowców).
Godzilla, to już ten Heisei Godzilla, choć poprawi w wyglądzie jeszcze drobne będą, ale tutaj mamy praktycznie efekt końcowy, potwór wygląda genialnie, ogromny, wywołujący jednocześnie podziw i grozę, porusza się też znacznie lepiej i zachowując sporo nowej motoryki na twarzy już nie wygląda jakby coś palił bądź brał. Biollante cóż może stąd moje mieszane uczucia, pierwsza forma wielkiej róży wciąż mnie dość mocno śmieszy, ale cholera? ostatnia (cóż w sumie to przedostatnia) forma, to już naprawdę genialny design, biollante wygląda wręcz przerażająco, połączenie Godzilli z rośliną wypadło kapitalnie.

Nie jest to mój ulubiony film z serii Heisei, ale dla epickiego klimatu warto po niego sięgnąć.