Godzilla 2000 (Powrót Godzilli)

Marciosss

  • Full Member
  • Wiadomości: 112
    • Status GG
    • Zobacz profil
Data dodania: Styczeń 03, 2017, 16:28:42


W każdej serii są filmy na temat których fandom na skrajnie podzielone opinie, jedni go mieszają z błotem a inni uwielbiają. Ja należę do tej drugiej grupy, a Powrót Godzilli jest jedną z moich ulubionych odsłon sagi. Wiadomo pod względem f/x film był trochę eksperymentem, pierwszy raz zastosowano greenscren (z dość marnym skutkiem) i ujęcia CGI (które z perspektywy czasu nie odbiegają od ówczesnych standardów zachodnich). Jednak mimo to udało się w filmie zmieścić całą masę klimatycznych scen z wielkim G takich jak:


Wszystko zostało podkreślone świetną oprawą muzyczną, która niestety też jest często krytykowana bo to nie Ifukube.

Fabuła należy do lepszych w serii. Najbardziej podobał mi się wątek naukowca który na przekór wszystkim chce badać Godzillę a nie szukać sposobu jak go zniszczyć (wcześniej co prawda podobne poglądy miała Miki ale chyba bardziej względem Juniora). Poza tym plusem jest niesilenie się na wymyślanie genezy, Godzilla po prostu jest, mamy jakąś sugestię że pojawił się z winy naukowców jednak nie jest to pseudonaukowy wykład w stylu tego z LegendaryZilli


No i jeszcze dialogi napisane bardziej jajcarskim/potocznym językiem
Rakiety przejdą przez Godzillę jak gówno przez gęś
« Ostatnia zmiana: Styczeń 03, 2017, 16:31:09 wysłana przez Marciosss »

Rezro

  • Hero Member
  • Wiadomości: 531
    • Zobacz profil
Data dodania: Styczeń 03, 2017, 18:03:57
U mnie ten film jest po środku.. ani go nie uwielbiam ani nie nie cierpię. Godzilli jest mało, przeciwnik jest mało ciekawy i w ogólnie mało się w nim dzieje, niemniej to co jest w żadnym razie nie kole w oczy.. tego samego nie mogę powiedzieć o jego kontynuacji.

Goro Gondo

  • Newbie
  • Wiadomości: 12
  • Kolekcjoner VHS
    • Status GG
    • Zobacz profil
Data dodania: Kwiecień 12, 2017, 11:16:43
Mi ten film raz podejdzie, a raz nie. Ale lubię go nawet, chociaż mógł to być jeden z najlepszych filmów z Godzillą, jakby go bardziej dopracować. Sam desing Króla jest bardzo ciekawy, dawniej moim ulubionym był. Ale drugi potwór to już przeciętnie, kompletnie nijaki. I czasem jest generowany komputerowo, co nie wygląda zbyt imponująco. Fabularnie też jest tak sobie, poważniej można było trochę to zrobić. Jakoś grupa "GOG" niezbyt do mnie przemawia, chociaż sama postać naukowca fajna.

Ale jak ktoś powiedział film broni się wieloma pamiętnymi scenami i sondtrackiem. W ogóle na początku to jedno z lepszych pojawień się Godzilli w ogóle. Szkoda tylko, że nie wszystkie wątki zagrały i, że eksperymentowano z efektami. Ale ogólnie oceniam na 7/10.

Broken Fang

  • Hero Member
  • Wiadomości: 1166
  • Zeon Axis
    • Zobacz profil
    • http://www.wielkieroboty.blogspot.com
Data dodania: Sierpień 08, 2017, 18:10:09
Cóż, to że Japończycy nie byli specjalnie zachwyceni produktem Emmericha i swoim filmem odpowiedzieli bardzo szybko, bo już rok później Toho wypuściło do japońskich kin Powrót Godzilli (jak ten tytuł jest znany w Polsce)? i suma summarum jest to gigantyczny środkowy palec skierowany w stronę USA, bo film wręcz momentami korzysta z elementów tamtego filmu w.. tyle, że w formie żartu. Bohaterowie Emmericha schronili się w tunelu? Mamy tu podobną scenę, tyle, ze wielki G nie robi sobie wiele z tego i po prostu zaczyna ten tunel zapadać pod swoim ciężarem xD. Gdzie indziej wojsko chce zabić Godzille nowymi suprrakietami, oczywiście nic to nie daje. A co zabiło Zillę? Właśnie rakiety! Takich drobnych i bardziej grubych dowcipów z filmu amerykanów jest pełno i stosunkowo łatwo je wyłapać.
 Fabularnie to niestety reboot, możemy już zapomnieć o serii Heisei czy Sowa, film z 1999 odnosi się tylko do pierwszego filmu. Szkoda, bo finał Heisei jak i spójność tej serii to ogromny potencjał na sequele. Niemniej film ogląda się bardzo dobrze, nie jest to nic nadzwyczajnego, od wypluty na szybko scenariusz, który mógłby posłużyć jako zapchaj dziura dowolnej serii o Godzilli, ale jest przyzwoity, naprawdę bywały  dużo gorsze historie.
 Pod względem postaci jest wcale nieźle, postacie to takie? można powiedzieć lepsze (eony lepsze wersje postaci z filmu Emmericha (minus Jean Reno), tak wiec mamy ekscentrycznego naukowca samego wychowującego córkę, żadną sławy dziennikarkę i zuego i podłego szefa agencji bezpieczeństwa. Postacie pierwszoplanowe jak i drugo planowe były sympatyczne (oprócz oczywiście tego Zuego) i można było się z nimi utożsamić, zwłaszcza w drugiej połowie filmu, gdzie stawka była znacznie wyżej podniesiona.
Nowy Godzilla jest? ok, design może nie zachwyca mnie tak jak dawniej, ale to wciąż jeden z lepszych projektów tego potwora, kiedyś nawet uważałem go za swój ulubiony, ale jakoś przez te lata bardziej się jednak przekonałem do wersji Heisei. Sam Wielki G jest znów neutralnym potworem skupionym na niszczeniu źródeł energii, ale jak to bywało w Heisei przy okazji ocali ludzkość od zagrożenia z kosmosu.
 Nowy potwór o imieniu Orga? (taaaaa)?. Cóż pojawił się w filmie tak naprawdę tylko na kilka minut (wcześniej był tylko w formie statku kosmicznego), ale i tak fajnie pokazał czego brakowało w amerykańskiej wersji. Plus dla Orgii, że pokazał inteligencje Godzilli, bo Wielki G musiał trochę pogłówkować, żeby się pozbyć złego ufoka.
 Główną bolączką tego filmu są dla mnie efekty specjalne, bo są w cholerę nierówne, głównie chodzi tu głównie o sekwencje kompozytowe, które momentami wyglądały wyjątkowo biednie, CGI też tradycyjnie ssie, a modelarstwo momentami się niestety krztusi.
 Fakt faktem film na moje był zrobiony na szybko, aby jak najszybciej odpowiedzieć na amerykański film i tak jest eony lepszy od filmu Emmericha, ale parę miesięcy więcej, byłby znacznie lepszy.
 PS. Podobno wersja amerykańska tego filmu jest dużo lepsza niż oryginał.