MG Crossbone X-1

Frankon

  • Sr. Member
  • Wiadomości: 480
    • Zobacz profil
Data dodania: Sierpień 26, 2014, 11:57:19
Przez weekend zacząłem dłubać przy MG Crossbone X-1 ver KA.
Zacząłem od szkieletu (Przy Rezelu szkielet prysnąłem w całości jednym kolorem). Tutaj natomiast postanowiłem się zabawić (z malutkimi problemami). Zacznijmy od początku:
Plan A: tłoki czerwone, reszta ciemny szary, gunmetal i jasny szary. Kolor czerwony nie wyszedł jak chciałem więc postanowiłem zmodyfikować plan..
Plan B: tłoki złote - reszta tak samo.... i tu trafiłem na problem z metalizowana złotą farbą. Próbowałem 2 rożnych rozcieńczalników do akryli - efekt mizerny, farba blokowała aero bez rozcieńczenia. Po rozcieńczeniu nie kryła (zobaczymy jak z isopropanolem będzie). Pora na kolejny plan...
Plan C: znienawidzona farba gloss red.... Po 10 h i zerowej chęci na wyschnięcie zmyłem ją benzyną ekstrakcyjną. Powrót do planu B...


Efekt końcowy:

Raczej niebędące już tego poprawiał i tak 99% będzie przykryte pancerzem no i na projekt mam 2 tygodnie...


Następnym razem inaczej bym zrobił dolną cześć nóg. Wniosek na przyszłość... więcej planowania.

« Ostatnia zmiana: Sierpień 26, 2014, 12:06:47 wysłana przez Frankon »

Frankon

  • Sr. Member
  • Wiadomości: 480
    • Zobacz profil
Data dodania: Sierpień 29, 2014, 08:48:06
Ostatnio się łapie na tym że jak coś maluje to zawsze zapomnę o jakiejś części jak maluje danym kolorem. Tym razem zapomniałem preshada na paru częściach. Będe musiał coś wykombinować później


Aktualny stan budowy:
Rzut z przodu

rzut z boku

(i już chyba wiecie o jakie elementy chodzi)
rzut z tyłu



Łatwiejsza część budowy za mną (no może tułów jest prostszy).


Pare problemów. Dolne siłowniki wyskakują z szkieletu przy ruchach stopy. Narazie nie przeszkadza w dalszej budowie ale musze pomyśleć jak to naprawić. Narazie mam pare pomysłów na to: maskol lub klej biurowy.
Za mała ilość krokodylków (powinienem mieć 40ści a co chwile brakuje mi aby wszystkie części na raz malować.


Udało mi się podczas czyszczenia podczas pracy aero wygiąć iglice (podczas montowania z powrotem osłony lub czysczenia patyczkiem do ucha). Pewnie dlatego miałem problemy z szkieletem. Wyprostowałem ile się dało na lustrze. Nie jest idealnie ale działa.

Paliodor

  • Hero Member
  • Wiadomości: 980
    • Zobacz profil
    • Paliodor's Hobby Blog
Data dodania: Sierpień 31, 2014, 19:25:21
Póki co wszystko fajnie się prezentuje. Planujesz jakieś modyfikacje do tego modelu?

Frankon

  • Sr. Member
  • Wiadomości: 480
    • Zobacz profil
Data dodania: Wrzesień 01, 2014, 06:44:30
Raczej nie . Może dodam na koniec ślady użytkowania (chociaż z tym mam problem bo X-1 to głównie kosmiczny MS)

Został mi do pomalowania core fighter i bronie. Oraz pare poprawek malowania. Problem tłoków w nodze rozwiązałem podkładem (do czegoś sie vallejo przydało).

Do poprawki: dłonie, prowadnice brand markerów oraz tył głowy (na zdjeciach tak to nie razi jak w naturze) oraz nałożenie kalkomani.


Frankon

  • Sr. Member
  • Wiadomości: 480
    • Zobacz profil
Data dodania: Wrzesień 09, 2014, 09:33:35
Ver Ka... Czyli kąpiel w smole w piekle stworzonym przez Katokiego.
Od piątku robie kalkomanie... i ciągle nie widze końca. Momentami chce się wyskoczyć z okna (niestety czy stety mieszkam na parterze).

Taka niemoc mnie ogarneła że wkleje link do galeri zamiast pojedynczych fotek.
http://imgur.com/a/osXay


Pare kolejnych problemów.
Jak coś bez malowania pasuje na wcisk to po malowaniu napewno nie będzie ^^. Przykładem doskonałym jest bok core fightera. I tak będzie schowany więc siię aż tak tym nie przejmuje.
Symbol crossbone vanguard - jak zwykle dry transfery oba sknocilem, po pierwszej probie z wodnymi. Zresztą fail z wodnymi spowodowal powstanie kolejnego problemu. Decal fix który używam (Humbrola) zostawia biały nalot jak za dużo się go uzyje (fajnie bo prawie nie powstaje efekt srebrzenia), który bez problemu można usunąc po 1 czy 2 dniach (jak się później okazało). Niestety próbowałem usunąć to od razu. co spowodowało niezłą dewastacje farby na jednej cześći modelu (niestety na części tej położona jest już kalka....). Spróbuję uratować te zadrapania dziś przy pomocy mocno rozcieczonej farby i pędzelka (co raczej skończy się kolejnym problemem).


Plany najbliższe. Skończyć tą jebaną kalkomanie (już 4 dni roboty a końca nie widać ale robie kalkomanie wodną wiec to jest dobre wytłumaczenie) poczekać koleje 2-3 dni, usunąć zabrudzenia i psiknąć bezbarwnym. No i zabrać się za bronie. Ciąglę ich nawet nie ruszyłem.


Ogólnie przekroczyłem czas jaki chciałem poświęcić na ten model (MG Turn X już czeka i nie może się doczekać) ale go  dokończe. Potem popatrze jak wyszedł i się na maxa wkurze....


ps. Mam drobne problemy z dry transferami (dlatego x1 robie waterslidami). Wycinam je skalpelem do mocnowania do modelu używam taśmy maskującej (jak użyłem przezroczystej normalnej to odeszła farba z nią ^^ za cieńka warstwa była) i w momencie jak przyłoze aby ułożyć to od razu już przechodzi decal na model zanim jeszcze docisne taśme aby dobrze przytrzymało i nie ruszało się. Jakie są wasze doświadczenia z dry transferami?


ps2. Bindery core fightera to jest koszmar 16 oddzielnych kalek na jeden binder. Najmniejsza ma 1x1mm...
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 09, 2014, 09:36:17 wysłana przez Frankon »