Polski Serwis Mobile Suit Gundam


Gundam 00: A Wakening of the Trailblazer

rx-0

  • Full Member
    • Wiadomości: 147
  • "Lightning... It flashes bright, then fades away"
    • Zobacz profil
Odpowiedź #105 dnia: Styczeń 09, 2011, 10:32:51
Nie ośmieszałbyś się ;]. Jeżeli rezerwą wg Ciebie jest narzekanie praktycznie na każdą nowinkę która pojawiła się na temat filmu na dłuuuuugo przed jego kinową premierą, to chyba nie do końca rozumiesz znaczenie tego słowa :].

Mam Ci przypomnieć parę Twoich wypowiedzi? Z tego forum zresztą?

Lamentowanie... no a jak inaczej nazwać tą Twoją recenzję + inne okazyjne uwidacznianie jak bardzo Cię Trailblazer zawiódł ? W dodatku Twój komentarz potwierdza tylko sam, to co napisałem na temat bezgranicznych fanów UC. Niektórzy nie potrafią zimnym okiem spojrzeć na inne produkcje i ocenić je jako KONTYNUACJE danej serii. W ich mniemaniu każdy film, ktory czerpie chociaż troszkę z bogatego bądź co bądź UC, jest zły.

Mam szczerą nadzieję, że wyjdzie jeszcze jakaś dłuższa seria z UC, która będzie właśnie totalną zżynką z  oldschoolowych tytułów. Zobaczymy wtedy gdzie będzie Twoje miałczenie na powtarzalność :].
"Lightning... It flashes bright, then fades away...
It can't protect. It only destroys"


Broken Fang

  • Administrator
  • Hero Member
    • Wiadomości: 1178
  • Zeon Axis
    • Zobacz profil
    • http://www.wielkieroboty.blogspot.com
Odpowiedź #106 dnia: Styczeń 09, 2011, 11:06:10
                   
Cytuj
Nie ośmieszałbyś się ;]. Jeżeli rezerwą wg  Ciebie jest narzekanie praktycznie na każdą nowinkę która pojawiła się  na temat filmu na dłuuuuugo przed jego kinową premierą, to chyba nie do  końca rozumiesz znaczenie tego słowa :].
Narzekałem na wszystkie nowinki na temat filmu? pokaż gdzie.... BO chyba pomyliłeś mnie ze Suavkiem.

Cytuj
Mam Ci przypomnieć parę Twoich wypowiedzi? Z tego forum zresztą?
Proszę cie bardzo, gdzie lamentowałem na temat nowego filmu, tylko i wyłącznie napisałem, że maiłem wrażenie o podobieństwie do Tekken Tag i Moratl Kombat Trylogy/
Cytuj
ktory  czerpie chociaż troszkę z bogatego bądź co bądź UC, jest zły.
Owszem, jeżeli nie robi nic innego i robi to w dodatkowo w kiepski sposób.


rx-0

  • Full Member
    • Wiadomości: 147
  • "Lightning... It flashes bright, then fades away"
    • Zobacz profil
Odpowiedź #107 dnia: Styczeń 09, 2011, 11:28:40
Kiepski Twoim zdaniem rzecz jasna. Fanboyowym. Z tego co się orientuję nie tolerujesz żadnego Gundama poza tymi które wyszły z uniwersum UC, poza Turn A i G, więc wybacz, ale mało miarodajne jest Twoje zdanie w tej dziedzinie ;].

Pokaż mi jedną serię G lub OVĘ z UC w której Ziemianie bądź Koloniści spotkali jakąkolwiek formę obcą?

Cytuj
Narzekałem na wszystkie nowinki na temat filmu?
.

Nie na wszystkie. Na większość. Słowa 'praktycznie' też zinterpretować nie potrafisz ? ;]



Żeby było jasne. Nie uważam filmu za cudo czy chociażby nawet za film BARDZO DOBRY. Podobał mi się, bo zgrabnie kończy serię TV i nie pozostawia miejsca na kontynuację. Zgodzę się, że koncówka nie była najlepsza na Ziemi, ale nie psuje to jakoś specjalnie generalnego odbioru. Ot, mogli zrobić lepiej.

Graficznie mucha nie siada, pod każdym względem. Komentarze na temat słabej jakości CG możesz przemilczeć, bo grzeszysz. Jeżeli tak ma wyglądać SŁABA animacja, to ja chce żeby anime miały tylko taką słabą animację.

Bierz pod uwagę, że ludzkość walczy przeciwko bezimiennemu najeźdźcy, więc ciężko żeby nagle wyskoczyło czterech głównych złych, ktorzy mogliby się epicko pojedynkować z głównymi bohaterami. Setsuna, pomimo swojej miałkości przez większość filmu, także raczej trzyma się skryptu - tj. nie chce atakować ESL, toteż ostatnia bitwa w jego wykonaniu to raczej walka defensywna niż jeden kontra wszyscy w super maszynie.

W tym filmie po prostu każdy ma jakąś tam malutką rolę. Pisalem już o tym wcześniej, ale historie Lockona i Alleluji zakończyły się poniekąd w serii TV. W filmie służą jako pomoc w walce z najeźdźcą. Motorem napędowym, jakbyś nie zauważył, są Setsuna, Tieria i Billy - jedyne osoby, które faktycznie mogą coś powiedzieć na temat obcych. Ciężko, żeby np Feldt komunikowała się z obcymi w celu wzajemnego zrozumienia.
Kreacje poboczne zjechałem w swojej recce więc nie zamierzam tutaj o nich się rozpisywać.

Cieszy mnie niezmiernie powrót Grahama do formy z pierwszego sezonu, i szczerze mówiąc dostał tyle czasu antenowego ile powinien. Wybacz, ale gdyby każdy liczący się bohater miał dostać po 20 minut na 'rozwinięcie charakteru któro ucieszy Fanga' to film stałby się OVĄ - na co też byś narzekał, że się dłuży.

Koniec końców film i tak ocenia fani oraz Ci, którzy wolą np UC lub CE. Ci pierwsi dadzą coś z przedziału 8-9, zależnie jak bardzo są walnięci bo film jest wszystkim tym czym były obie serie TV. Ci drudzy dadzą zapewne coś z przedziału 5-7. Ja w swojej recenzji dałem 8 jako fan serii TV i dlatego, że film się super ogląda i nie dłużyzn. I jest to, imho, ocena w miarę sprawiedliwa. -2 za kiepski rozwój postaci pobocznych i tradycyjnie już debilne dialogi.
"Lightning... It flashes bright, then fades away...
It can't protect. It only destroys"


Broken Fang

  • Administrator
  • Hero Member
    • Wiadomości: 1178
  • Zeon Axis
    • Zobacz profil
    • http://www.wielkieroboty.blogspot.com
Odpowiedź #108 dnia: Styczeń 09, 2011, 11:49:23
Nie odpowiedziałeś na pytanie, gdzie pisałem źle na kazdą nowinkę o 00 Movie? Czekam

                   
Cytuj
Ktolerujesz żadnego Gundama poza tymi które  wyszły z uniwersum UC, poza Turn A i G, więc wybacz, ale mało miarodajne  jest Twoje zdanie w tej dziedzinie ;].
Buhehehe widzę jak czytasz moje posty, albo wypowiedzi... Ehh powoli nie chce mi się z tobą gadać, bo rzucasz oskarżenia bez uprzedniej weryfikacji. Tak naprawdę niewielę Gundamów nie lubię. Ba poza UC lubię większość serii z Alt Uni. Lubię G, lubię Xa, Lubię Turn A, nawet SEED ma coś co lubię (mianowicie Stargazera, i parę wątków z pierwszej serii TV), a i Gundam 00 znalazł się na liście 10 moich ulubionych serii Gundam... ups...

Cytuj
Pokaż mi jedną serię G lub OVĘ z UC w której Ziemianie bądź Koloniści spotkali jakąkolwiek formę obcą?
To, że coś nazwali kosmitami automatycznie nie czyni z tego czymś nowym i innowacyjnym.
Cytuj
Nie na wszystkie. Na większość. Słowa 'praktycznie' też zinterpretować nie potrafisz ? ;]
Ale gdzie?
Gr
Cytuj
aficznie mucha nie siada, pod każdym względem.  Komentarze na temat słabej jakości CG możesz przemilczeć, bo grzeszysz.  Jeżeli tak ma wyglądać SŁABA animacja, to ja chce żeby anime miały tylko  taką słabą animację.
Jak widzę ty też masz problemy z interpretacją tekstu pisanego "niektóre elementy" i od razu wnioskujesz, że cała animacja była słaba. Nie, nie była, ale jak pisałem dla mnie była nieco zbyt cyfrowa, napisałem to w sposób neutralny i napisałęm co wg mnie wyglądało nazbyt sztucznie (coś koło 57 minuty wysadzenie Io i Ganimedesa, wyglądało to jak Kosmiczny Shooter z połowy lat 90tych gdzie przeciwnik zamieniał się w tysiące trójkątów po zestrzeleniu.
 
Cytuj
Bierz pod uwagę, że ludzkość walczy  przeciwko bezimiennemu najeźdźcy, więc ciężko żeby nagle wyskoczyło  czterech głównych złych, ktorzy mogliby się epicko pojedynkować z  głównymi bohaterami. Setsuna, pomimo swojej miałkości przez większość  filmu, także raczej trzyma się skryptu - tj. nie chce atakować ESL,  toteż ostatnia bitwa w jego wykonaniu to raczej walka defensywna niż  jeden kontra wszyscy w super maszynie.
Biorę, tylko finałowa bitwa wyglądała jak każda finałowa bitwa z każdego Gundama, tyle że finalnym bossem nie był MS z super złym, tylko księżyc o wyglądzie Unicrona.
Cytuj
Cieszy  mnie niezmiernie powrót Grahama do formy z pierwszego sezonu, i  szczerze mówiąc dostał tyle czasu antenowego ile powinien. Wybacz, ale  gdyby każdy liczący się bohater miał dostać po 20 minut na 'rozwinięcie  charakteru któro ucieszy
Eeee, film miał 2 godziny i miałby wystarczająco dużo czasu, na odpowiedni rozwój postaci, gdyby nie zrobili z tego Mortal Kombat Trylogy i na siłę nie nawciskali wszystkich możliwych postaci, po co? Nie można było z części zrezygnować? Nie, bo trza było wszystkich pokazać.
 
Cytuj
Fanga' to film stałby się OVĄ - na co też byś  narzekał, że się dłuży.
Gdyby babcia miała kółka była by wózkiem.

                                


rx-0

  • Full Member
    • Wiadomości: 147
  • "Lightning... It flashes bright, then fades away"
    • Zobacz profil
Odpowiedź #109 dnia: Styczeń 09, 2011, 12:08:08
ad.1 A ja nie napisałem, że każdą, tylko praktycznie każdą. I tego praktycznie nie rozumiesz jak widać.

ad.2 Tak tak, wymieniaj sobie dalej. Tylko każdy czytający Twoje posty bez pudła stwierdzi, że nie potrafisz być obiektywny w stosunku do innych serii niż te z UC. Najlepszy przykład - bezgraniczne besztanie SEEDa przy każdej możliwej okazji.

ad.3 Niestety drogi kolego, jeżeli weźmiemy pod uwagę TYLKO serię Gundam - to niestety TAK. JEST INNOWACYJNE.

ad.4 I znów interpretujesz swoje własne słowa w randomowy sposób, tak aby pasowały do aktualnego argumentu. Sarkazm nie ma nic wspólnego z neutralnością niestety. A sarkazmem zaleciał caly akapit odnośnie szaty graficznej w filmie.

ad.5 Księżyc nie strzelał z mega dział, nie odbijał światła słonecznego w ogromnych lustrach tylko dryfował sobie w stronę Ziemi. ELS było głównym złym. Wyobraź sobie teraz, że Ziemia (jako rasa) toczy sobie walkę z jakąś kosmiczną formą życia. Dalej stwierdzisz że Ziemia jest FIZYCZNIE tym walczącym? Ziemia=planeta? Czy może statki, żołnierze itp?

ad.6 ... O czym zresztą sam pisałem parokrotnie. Nie uważam jednak tego za jakąś mega-wadę. Zważywszy, że jedynym elementem który zakulał mocno w tej kwestii są Saji i Louise. Andrei zasługiwał na śmierć od pierwszego epa drugiego sezonu. Ucieszyłem się zatem widząc to co zobaczyłem w filmie.

ad.7 Wyciągając pewne wnioski z Twoich wypowiedzi przy różnych okazjach... to byłaby wózkiem niestety.
"Lightning... It flashes bright, then fades away...
It can't protect. It only destroys"


Broken Fang

  • Administrator
  • Hero Member
    • Wiadomości: 1178
  • Zeon Axis
    • Zobacz profil
    • http://www.wielkieroboty.blogspot.com
Odpowiedź #110 dnia: Styczeń 09, 2011, 12:40:59
Cytuj
ad.1 A ja nie napisałem, że każdą, tylko praktycznie każdą. I tego praktycznie nie rozumiesz jak widać
Tylko nie pokazałeś, gdzie...

Wiesz co, poddaje się, nie chce mi się z Tobą gadać, cały czas wyrzucasz mi Fanboyzm i zaślepienie i brak obiektywizmu od wobec innych serii niż te z UC. Jest mi naprawdę przykro, ale trudno jakoś dam sobie z tym radę ;).

Cytuj
ad.2 Tak tak, wymieniaj sobie dalej. Tylko każdy czytający Twoje  posty bez pudła stwierdzi, że nie potrafisz być obiektywny w stosunku do  innych serii niż te z UC. Najlepszy przykład - bezgraniczne besztanie  SEEDa przy każdej możliwej okazji.
I zawsze twierdziłem że SEEDa nie lubię i w tym byłem zawsze konsekwentny? Jeśli ktoś permamentnie nie chwali to znaczy, że jest nie obiektywny?. A gdzie beształem Xa? Gdzie beształem Turn A, Gdzie beształem G, gdzie beształem nawet 00? Nigdzie o 00 wypowiedziałem się przed obejrzeniem, co automatycznie sprostowałem swoją recenzją, gdzie o 00 ciepło się wypowiadałem i przyznałem się do błędu, że źle do serii podchodziłem. I żałuje. Ba 00 wylądował u mnie w liście 10 ulubionych Gundamów, bo rzeczywiście świat przedstawiony jak i fabuła były czyms ciekawym i nowym z dobrymi postaciami drugoplanowymi. No ale ja to przecież napisałem po obejrzeniu filmowego 00  ::) .

Na koniec powiem, że dla mnie jest EOT, szkoda mi nerwów na rozmowy z Tobą, bo zawsze wszystko zinterpretujesz, żeby wyszło na Twoje.


rx-0

  • Full Member
    • Wiadomości: 147
  • "Lightning... It flashes bright, then fades away"
    • Zobacz profil
Odpowiedź #111 dnia: Styczeń 09, 2011, 12:57:33
I vice versa. A jak potrzebujesz koniecznie przykładów odnośnie besztania 00, to poczytaj sobie z łaski swojej odpowiednie topici w których Twoim mędrkowaniom na temat Tierii, Setsuny i cząsteczek GN nie było końca.

Cytuj
Fanboyzm i zaślepienie i brak obiektywizmu

Bo tak niestety jest. Wszystko co nowe porównujesz do UC a potem besztasz za kopiowanie utartych schematów. Totalny brak dystansu.

Nic nie poradzę na to, że mam takie zdanie o Tobie w tej kwestii jakie mam. Kłują mnie w oczy zdania typu:

Cytuj
Postacie  są albo nudne i nieciekawe, albo działające na nerwy.
... gdzie piszesz o czymś czego potem nie potrafisz w żaden sposób uzasadnić, a uznajesz za wadę.
Lub idąc dalej:
Cytuj
Za to film to  kpina pozbawiona większego sensu. Widać, że twórcy nie mieli absolutnie  na niego pomysłu i poszli po linii najmniejszego oporu, a przecież  musieli zakończyć tego Gundama?
No niestety, ale praktycznie od połowy pierwszego sezonu scenarzysta podpowiadał nam, że może chodzić o coś więcej niż wewnętrzny konflikt pomiędzy ludźmi (czyli np. taki ELS).
Cytuj
To, że wykorzystuje się stary pomysł,  zmienia mu się nazwę i pochodzenie nie oznacza, że mamy do czynienia z  czymś nowym!
Tak? Z jakiego universum ja się pytam ten pomysł został zaczerpnięty?
Cytuj
Nie sprawdza się jako film akcji
Bo? Gdyż? Ponieważ? Otwarta wojna nie wystarczy? Kiedy uznasz ten film za film akcji? Jak główny bohater sam przeciągnie asteroidę siłą woli?
Cytuj
Kosmici i Gundam się wzajemnie  wykluczają, bo to nieco odbiega od, moim zdaniem, idei Gundama, który  przy okazji kolejnych serii pokazywał nam kilka stron konfliktów
No to jak, chciałeś coś nowego? A jednak się wyklucza G z obcymi?
Ależ pokazywał... ale seria TV miała na celu pokazania jak ludzkość jednoczy się. Wiesz, ponowny rozłam w filmie kinowym nazwałbyś powtórką z rozrywki... :/


I tak mógłbym skakać po recce i quotować, tyle tylko, że to nie ma najmniejszego sensu.
Tu się z Tobą więc zgodzę. Dyskusja brnie do nikąd, bo niezwykle ciężko rozmawia się z kimś, kto raz że jest nastawiony na NIE od pierwszej minuty, a dwa uważa swoje zdanie za uniwersalną i niepodważalną prawdę. EOT.



"Lightning... It flashes bright, then fades away...
It can't protect. It only destroys"


prF

  • Jr. Member
    • Wiadomości: 79
    • Zobacz profil
Odpowiedź #112 dnia: Styczeń 09, 2011, 13:33:50
Jeszcze z przyjemnością wypiszę minusy i plusy filmu.
Minusy :

-Tieria jako laleczka w kokpicie Quant. Po cholere hologram robi uniki jak Setsuna się wierci? walnie go kaskiem i umrze? -.-

-Sceny walki to tzw walka z powietrzem. Zero finezji. Walimy w niebo i obcy giną.Dla porównania dam Super Soldiera z pierwszego czy drugiego sezonu i w filmie. W filmie on po prostu lata i nic nie widzimy poza wybuchami.

-Próba wysadzenia się przez Patricka z jego krzykiem rodem z marnego anime (Ichiban). Przypomina mi to parodię, ale mimo wszystko nie pasuje do klimatu 00

-Mobile - Fangi, gorszy design (imo).Quan[T] która znika po wejściu w portal...  Jedynie Zabanya mi się podobała.

-Postacie zostały olane.Zero rozwijania itp. Były mi obojętne.

-Scena dialogu z obcymi, gdy Tieria i Setsuna gadają... nawet nie wiem jak to nazwać. Tak sztuczne i pseudo piękne, że po tym miałem ochotę wyłączyć. IMO najgorsza scena.

-Wciśnięcie wszystkich postaci  (z nową Neną włącznie)

Retrospekcje Setsuny. OMG to tak sztuczne i beznadziejnie zrobione że szkoda dalej pisać

-Wyznanie miłości Tierii przez Mileine. OMG

-Marina żyje i co najgorsze - gada

-KWIAT (WTF?)

-Końcówka.Wolałem sobie dopowiedzieć co było potem niż oglądać tak beznadziejne zakończenie. Po cholerę oglądaliśmy cały ten syf z Marina i Feldt skoro nic z tego nie wyniknęło?

-Zepsucie serii.

-To, że jest

PLUSY

+Graham. Tutaj dodam że plusa by nie było, gdyby nie to, że strasznie mi się podoba jego głos. Co najlepsze - w całym filmie wydał się być najbardziej skillowy. Ogółem oddział Flagów pokazał najwięcej. Miałem wrażenie jakby robili większa rozwałkę niż gundamy (świetny moment "hamowania" Grahama) i w dodatku w lepszym stylu. W dodatku nie były przepakowane, także plus idzie jeszcze na:
+Flagi

+Feldt bo wreszcie dostałą trochę czasu

+Ciekawy pomysł z systemem Marute (ofc zmarnowany), Design Quan[T] i Zabanyi

+Nie będzie kontynuacji

+Seiyu naprawdę świetnie dobrane głosy (mimo że były takie już w 1 sezonie)


rx-0

  • Full Member
    • Wiadomości: 147
  • "Lightning... It flashes bright, then fades away"
    • Zobacz profil
Odpowiedź #113 dnia: Styczeń 09, 2011, 13:49:56
Cytuj
Marina żyje i co najgorsze - gada

O tym notorycznie zapominam wspomnieć (może dlatego, że totalnie ignoruję istnienie Mariny od pierszego jej pojawiania sie w serialu), ale nic dodać nic ująć. Zdecydowanie najgorsza żeńska postać evar. Zdecydowanie wolę Relenę Peacecraft (nie Darlian) - a to powinien być argument sam w sobie.

Cytuj
-Mobile - Fangi, gorszy design (imo).Quan[T] która znika po wejściu w portal...

Wiesz na czym polega teleportacja? :]

Cytuj
Sceny walki to tzw walka z powietrzem. Zero finezji. Walimy w niebo i obcy giną.Dla porównania dam Super Soldiera z pierwszego czy drugiego sezonu i w filmie. W filmie on po prostu lata i nic nie widzimy poza wybuchami.

Po raz kolejny powtórzę... nie ma finezji tam gdzie jej nie może być. Sunrise zdecydowało, że nie będzie głównego wroga (chociaż na upartego zasymilowany Shaman mógłby być fajnym odzwierciedleniem finalnego bossa) więc i walka siłą rzeczy musi wyglądać jak wygląda.
Jako jedyną 'wadę' w tym momencie mógłbym określić własnie marne Quanty w finalnych momentach.

Cytuj
Scena dialogu z obcymi, gdy Tieria i Setsuna gadają... nawet nie wiem jak to nazwać. Tak sztuczne i pseudo piękne, że po tym miałem ochotę wyłączyć. IMO najgorsza scena.

Retrospekcje Setsuny. OMG to tak sztuczne i beznadziejnie zrobione że szkoda dalej pisać

Niektórych rzeczy po prostu nie potraficie przyjąć, że wyglądają jak wyglądają prawda ?

Z resztą się mniej więcej zgadzam.
"Lightning... It flashes bright, then fades away...
It can't protect. It only destroys"


prF

  • Jr. Member
    • Wiadomości: 79
    • Zobacz profil
Odpowiedź #114 dnia: Styczeń 09, 2011, 15:05:47

Cytuj
Wiesz na czym polega teleportacja? :]

Wiem i nie zmienia to faktu że to wyglądało totalnie od czapy.Quan[T] wchodzi w portal i nie ma O.o ja rozumiem teleportacje Raisera na parę metró ale nie wchodzenie w portal. Normalnie Colestial Being wymyśliło od tak sobie teleportacje... są genialni.
Cytuj
Po raz kolejny powtórzę... nie ma finezji tam gdzie jej nie może być. Sunrise zdecydowało, że nie będzie głównego wroga (chociaż na upartego zasymilowany Shaman mógłby być fajnym odzwierciedleniem finalnego bossa) więc i walka siłą rzeczy musi wyglądać jak wygląda.
Jako jedyną 'wadę' w tym momencie mógłbym określić własnie marne Quanty w finalnych momentach.
Mogło być, gdyby dali lepszych obcych albo najlepiej gdyby ich w ogóle nie było. Wiem że była mowa o tym dialogu więc muszą być, ale fakt pozostaje faktem - sceny walki były beznadziejne. Mój płacz wynika głównie z powodu zmarnowanego potencjału Marute. Po co dali tyle tej walki skoro nic nie było widać?

I jak mam przyjąć moment dialogu? nie chodzi mi o samą idee. Po prostu sama scena bardziej mi przypomina Gurren Laganna (końcowy atak). Do tego dochodzi jeszcze zabawny monolog Setsuny i Tierii którzy mówią praktycznie cały czas to samo. Ot taki power rangers z Gurren Lagann ( tyle ze TTGL było to zrobione świetnie)


Broken Fang

  • Administrator
  • Hero Member
    • Wiadomości: 1178
  • Zeon Axis
    • Zobacz profil
    • http://www.wielkieroboty.blogspot.com
Odpowiedź #115 dnia: Styczeń 09, 2011, 15:07:30
Cytuj
Twoim mędrkowaniom na temat Tierii, Setsuny  i cząsteczek GN nie było końca.
Aha, jasne. Całe dwa posty... w których napisałem o nich całe dwa zdania... łał... O płykach napisałem, że to bzdura jak wskrzesza zmarłych i leczy z chorób, Ty odpowiedziałeś, że podobna była bzdura w Kontrataku, jak psycommu przesunał Axis, na co ja odpowiedziałem że to ta sama bzdura. Więcej o tym nigdzie nie pisałem. Setsuny nie lubiłem i nigdy się z tym nie kryłem, wkurzały mnie teksty pokroju "jestem Gundamem" itd.
Cytuj
Bo  tak niestety jest. Wszystko co nowe porównujesz do UC a potem besztasz  za kopiowanie utartych schematów. Totalny brak dystansu.
Aha rzeczywiście.[sarkazm] Stargezer był knotem koipującym wiele z UC i nie zasłużyłna wiecej niż 3 na 10.[sarkazm]

Cytuj
Tak? Z jakiego universum ja się pytam ten pomysł został zaczerpnięty?
Głuchy... i ślepy... ile razy mam pisać, że ELS przypominają mi komórki DG z G?
Cytuj
Cytuj
Nie sprawdza się jako film akcji
Cytuj
Bo?  Gdyż? Ponieważ? Otwarta wojna nie wystarczy? Kiedy uznasz ten film za  film akcji? Jak główny bohater sam przeciągnie asteroidę siłą woli?
To, że coś się nie sprawdza jako film akcji, nie oznacza, że nim nie jest. Pisałem, że walki były dla mnie powtarzalne i nudne, a w dodatku w finale, rozróżnić nie dało się kto jest kto.
Cytuj
No to jak, chciałeś coś nowego? A jednak się wyklucza G z obcymi?
Ależ  pokazywał... ale seria TV miała na celu pokazania jak ludzkość jednoczy  się. Wiesz, ponowny rozłam w filmie kinowym nazwałbyś powtórką z  rozrywki...
Np. Pójść dalej drogą jaką zostawił Stargazer? Skupić się na eksploracji kosmosu? Zmierzeniem się z ostatnią granicą.

Cytuj
rozmawia się z kimś, kto raz że jest nastawiony na NIE od pierwszej  minuty, a dwa uważa swoje zdanie za uniwersalną i niepodważalną prawdę.  EOT.
eee, to raczej twoja kwestia, film Ci się podobał, ok. To nie ja wyzywam Cię od fanboyów, zaślepieńców itp. itd. Tylko Ty, więc, kto tu tak naprawdę chce pokazać swoją wypowiedź jako prawdę objawioną?
Cytuj
Koniec końców film i tak ocenia fani oraz Ci, którzy wolą np UC lub CE.  Ci pierwsi dadzą coś z przedziału 8-9, zależnie jak bardzo są walnięci  bo film jest wszystkim tym czym były obie serie TV. Ci drudzy dadzą  zapewne coś z przedziału 5-7. Ja w swojej recenzji dałem 8 jako fan  serii TV i dlatego, że film się super ogląda i nie dłużyzn. I jest to,  imho, ocena w miarę sprawiedliwa. -2 za kiepski rozwój postaci  pobocznych i tradycyjnie już debilne dialogi.
Jak dla mnie, to jest wypowiedź arbitralna....Jak ktoś śmie obniżyć onenę poniżej 5, to odrazu jest Fanboyem i nie jest obiektetywny  ::) .Moja recenzja jest tylko i wyłącznie moją opinią, a Ty zachowujesz się tak, jakbym swoim zdaniem śmiał odmawiać Ci własnego zdania.


rx-0

  • Full Member
    • Wiadomości: 147
  • "Lightning... It flashes bright, then fades away"
    • Zobacz profil
Odpowiedź #116 dnia: Styczeń 09, 2011, 16:49:11
Ad1.
A widzisz, czyli jednak pamiętasz swoje mądrości. Poraz kolejny pokazujesz i przypominasz, że 'bzdurę' w UC wybaczyć potrafisz, a w AD to już jest WIEEEELKI PROBLEM.
Po wtóre, Setsuna jest nieco odmienną postacią główną, nigdy się z tym nie kryłem, że tak uważam. Ale jako, że jest to postać bądź co bądź z ANIME to staram się unikać jakichś dziwnych komentarzy w stosunku do niego.

Ad.2
 Wyjeżdzaj sobie dalej ze Stargazerem jak chcesz. Jedna, w sumie 40minutowa OAVka o której potrafisz powiedzieć tylko tyle, że jest ok a o pozostałych seriach z CE masz tyle pojęcia, co ja o budowie maszynerii promów kosmicznych. Nie ma sprawy, niech Ci będzie, że nie uważasz SEEDa za gniot, bo Stargazer jest ok. I nigdy nie mówiłeś, że gniotem nie jest.
Ad.3
A od kiedy G Gundam zaliczamy do Uniwersal Century? Prosiłem Cię wcześniej o przykład serii z UC, gdzie kosmici występowali.
Po drugie, nawet jakby faktycznie to było jakieś porównanie, to śmiem Ci przypomnieć, że komórki G wcale nie pochodziły z obcej cywilizacji. No ale to już szczegół. Ważne, że szukasz porównań pomiędzy 'parodią' czy 'Gundamem z przymróżeniem oka' a normalną, relatywnie poważną serią.

Ad. ostatni.

Tak tak, oczywiście. Jak się bardzo cieszę, że potrafisz odwrócić mój argument na swoją korzyść. A to, że dałeś filmowi który notabene zasłużył conajmniej na 5-6/10 3,5, bo tak, bo jest be i w ogóle świat jest do duszy, nie potrafiąc uzasadnić praktycznie ANI JEDNEGO swojego argumentu dlaczego jest jak jest, to już wszystko gra.

Niech Ci będzie zatem. Nie mam siły się więcej szarpać ani prowadzić z Tobą dyskusji na ten temat. Tylko aż dziw mnie łapie, że nie pojechałeś jeszcze po Tierii w filmie. Przecież pojawił się tylko na chwilę, potem w skali 1:7 i też całe G zrobił nie?

"Lightning... It flashes bright, then fades away...
It can't protect. It only destroys"


Broken Fang

  • Administrator
  • Hero Member
    • Wiadomości: 1178
  • Zeon Axis
    • Zobacz profil
    • http://www.wielkieroboty.blogspot.com
Odpowiedź #117 dnia: Styczeń 09, 2011, 17:08:35
Ad1.
A widzisz, czyli jednak pamiętasz swoje mądrości. Poraz kolejny pokazujesz i przypominasz, że 'bzdurę' w UC wybaczyć potrafisz, a w AD to już jest WIEEEELKI PROBLEM.
A czy ja napisałem, że to WIEEEELKI Problem? Akurat 00 miał pecha, że bardziej świeżo go pamiętałem i jak coś ma więcej ad, to nawet pierdoły zaczynają w oczy koleć.


Ad.2
 
Cytuj
Wyjeżdzaj sobie dalej ze Stargazerem jak chcesz. Jedna, w sumie 40minutowa OAVka o której potrafisz powiedzieć tylko tyle, że jest ok a o pozostałych seriach z CE masz tyle pojęcia, co ja o budowie maszynerii promów kosmicznych. Nie ma sprawy, niech Ci będzie, że nie uważasz SEEDa za gniot, bo Stargazer jest ok. I nigdy nie mówiłeś, że gniotem nie jest.
Czy ty w ogóle czytasz to co się do Ciebie piszę, czy tylko czytasz tytuł do którego się odwołuje i lecisz na tym swoim Berserku? O Stargezerze pisałem dużo nie tyle, że jest ok, tyle że jest fenomenalny z masą potencjału, który nie został wykorzystany, bo seria miała tylko 40 minut i żałuje, że nie była kontunuowana Recka wisi na blogu seria dostała 9/10. Więc nie jest tylko ok. Jak to nie mam pojęcia o SEEDzie i Destiny? Obie widziałem obie oceniłem, mam zdanie jakie mam, ale zawsze podkreślam, że to moja opinia i seria do mnie nie trafia.

Cytuj
Ad.3
A od kiedy G Gundam zaliczamy do Uniwersal Century? Prosiłem Cię wcześniej o przykład serii z UC, gdzie kosmici występowali.
Po drugie, nawet jakby faktycznie to było jakieś porównanie, to śmiem Ci przypomnieć, że komórki G wcale nie pochodziły z obcej cywilizacji. No ale to już szczegół. Ważne, że szukasz porównań pomiędzy 'parodią' czy 'Gundamem z przymróżeniem oka' a normalną, relatywnie poważną serią.
Ty naprawdę nie rozumiesz co się do Ciebie piszę, gdzie napisałem że filmowy 00 zrzyna z UC. K***a nigdzie, to ty w swojej zaślepionej złości klepiesz trzy po trzy. I jak napisałem: To, że wykorzystuje się stary pomysł,  zmienia mu się nazwę i pochodzenie nie oznacza, że mamy do czynienia z  czymś nowym!
Zmiana nazwy: DG na ELS
Zmiana pochodzenia: Stworzona przez człowieka na pochodzenie kosmiczne.

Dalej nie dociera?

Ad. ostatni.
[/]
Cytuj
[] A to, że dałeś filmowi który notabene zasłużył co najmniej na 5-6/10 3,5, bo tak, bo jest be i w ogóle świat jest do duszy, nie potrafiąc uzasadnić praktycznie ANI JEDNEGO swojego argumentu dlaczego jest jak jest, to już wszystko gra.[/]
[]
Usasadniłem nudne walki, nudne postacie i fabuła rodem z serii Super Robots lat 70tych i 80tych i to ty w tym zdaniu znów używasz prawdy ojawionej że film MUSI dostać 5-6? Kto tu jest arbitralny? 
[/]


rx-0

  • Full Member
    • Wiadomości: 147
  • "Lightning... It flashes bright, then fades away"
    • Zobacz profil
Odpowiedź #118 dnia: Styczeń 09, 2011, 17:23:44
Znów zgubiłeś się w zeznaniach. I może Ty tego nie widzisz, ale praktycznie każda recenzowana przez Ciebie seria G jest jakoś odwoływana do UC (zapewne w tym momencie już nieświadomie), co zresztą nie tylko ja staram się Ci tutaj pokazać poprzez różne dyskusje. Dlatego nawet przez pryzmat ciągłego potwarzania się i wracania do UC w naszych 'dyskusjach' staram Ci się pokazać, do czego się dowalasz i w jaki sposób. Gdybyś siedział po tej stronie monitora i czytał to co ja czytam, to GWARANTUJĘ Ci, że miałbyś to samo odczucie. Męczące bądź co bądź.

Co do tych nieszczęsnych komórek G których się uczepiłeś jak rzep psiego ogona... Nie wiem, szczerze... NIE MAM POJĘCIA dlaczego akurat one Ci przyszły do głowy. Wyszło naście innych tytułów anime które mogłyby być pierwowzorem dla ELS, ale te komórki G i tak mi tutaj nie pasują. No chyba, że masz na myśli tylko i wyłącznie pojęcie asymilacji - ale to wciąż za mało, żeby prrzerobioną kalką z G to nazwać.

I 'nudne walki', 'nudne postacie' (to że nie są rozwijane nie znaczy że są z automatu nudne) i 'powtarzalna fabuła' zbijają ocenę na poziom blisko G-savioura ? Gratuluję podejścia. Ale dla zaprzestania bezsensu na tym zakończę ten wywód.
Każdy ma swoje racje, Ty mnie nie przekonasz, ja Ciebie też nie, a bezsensowne jeżdżenie po sobie tylko niesmak pozostawi.

I nie ekscytuj się tak mocno, bo raz że zaczynasz być niegrzeczny, a dwa że HTML tagi Ci poległy z tej złości :].
« Ostatnia zmiana: Styczeń 09, 2011, 17:28:56 wysłana przez rx-0 »
"Lightning... It flashes bright, then fades away...
It can't protect. It only destroys"


Suavek

  • Administrator
  • Hero Member
    • Wiadomości: 1623
    • Zobacz profil
    • http://ja.gram.pl/SuavekS
Odpowiedź #119 dnia: Luty 02, 2011, 17:37:39
Taka kłótnia o byle chińską bajkę? Poważnie?

Od czego by tu zacząć...? Bo trochę do powiedzenia w sumie mam. Może formalności na początek.

rx-0, czy odbijanie piłeczki i wzajemne wytykanie do czegokolwiek doprowadziło? Skaczecie sobie do gardeł, ale tak naprawdę wyszła z tego tradycyjna wymiana obelg. Sam zresztą jakiś czas temu w czymś podobnym brałem udział, ale doszedłem do wniosku, że przy takim tonie do niczego to nie doprowadzi i nikt niczego nie osiągnie.

Fang, Twój problem polega na tym, że osobiste odczucia i subiektywną opinię uparcie przeradzasz w fakt Twoim zdaniem niezaprzeczalny. Powiem tak - nikt Ci nie broni mieć i przedstawiać własnego zdania, nawet jeśli drastycznie różni się ono od innych, ale w tym co zaznaczył rx-0 mimo wszystko jest dużo racji. Być może tego nie zauważasz, być może robisz to nieświadomie, ale Twoje zamiłowanie do starych anime oraz ogromna niechęć do wszystkiego co nowe naprawdę bije z większości Twoich postów, przybierając formę ewidentnego uprzedzenia. W połączeniu z tym, że - jak już wspomniałem - do całości odnosisz się jak do faktu niezaprzeczalnego, zamkniętego na jakiekolwiek interpretacje lub opinie innych, nie dziw się, że nie wszyscy wyrażają się aprobująco w stosunku do tego co piszesz.

"Peace cannot be kept by force. It can only be achieved by understanding."

Takie byle durne hasło z byle chińskiej bajki, a patrząc na powyższą sytuację, co niektórzy naprawdę powinni sobie je wziąć do serca. Tak, to ostatnie słowa jakie pojawiają się w A Wakening of the Trailblazer. I ku memu własnemu zaskoczeniu muszę stwierdzić, że absolutnie nie podzielam krytycznych opinii na temat tego filmu.

Nie trzeba daleko szukać, aby znaleźć moje komentarze odnośnie pomysłu wprowadzenia obcych do gundama, także szydzące z przepełnionych nielogiczną akcją trailerów. Myślałem, że Gundam 00 sięgnie dna wraz z tą produkcją, ale koniec końców, jestem pozytywnie zaskoczony. No niestety, kampania reklamowa była mocno nietrafiona, gdyż zwiastuny ani trochę nie odwzorowują faktycznej treści filmu.

Nie wiem czy jest sens się szerzej rozpisywać, ale powiem tak: argumenty, jakoby 3/4 filmu stanowił beam spam kompletnie wzięte z powietrza, podobnie jak stwierdzenie, że "fabuły brak". Tak się bowiem składa, że ta jest całkiem nieźle przemyślana jak na gundamowe standardy, a w dodatku zgrabnie zamyka całość historii, racząc nas całkiem rzeczowym przesłaniem - zarówno w pojedynczych scenach, jak i samej końcówce. A takie odnoszę niestety wrażenie, że co niektórzy zdążyli już zapomnieć, iż Gundam to przecież nie tylko walki mechów. Cykl ten bardzo często raczył nas mniej lub bardziej ckliwymi, acz prawdziwymi morałami dotyczącymi zarówno spraw trywialnych, jak i bardziej globalnych. I w tym momencie śmiem twierdzić, że Trailblazer bardzo zgrabnie podjął wątek serialu, dotyczący (o ironio) konfliktowej natury ludzkiej, aby ukazać go w nieco innym kontekście - obliczu zagrożenia nieznanej nam natury. W końcu ignorancją jest przypuszczać, że ludzkość jest jedyną inteligentną formą życia we wszechświecie. Ignorancją jest także twierdzenie, że każdy inny gatunek będzie zbliżony formą do naszego. Być może te nieco bardziej otwarte nastawienie nie przeszkodziło mi w odbiorze wizerunku kosmitów z 00. Wręcz przeciwnie - śmiem twierdzić, że miało to wszystko jako taki sens.

Wybaczcie jeśli sam w tym momencie zabrzmię ofensywnie, ale odnoszę wrażenie, że co niektórzy przybrali wobec tego filmu złą postawę. Coś, co zostało określone tutaj mianem "all-stars", tudzież jakiegoś "Mortal Kombat Trilogy", stanowiło nic innego jak ukazanie skali problemu, z jakim przyszło się borykać ludzkości. To nie był konflikt pojedynczych nacji, korporacji, ugrupowań. Tutaj ludzkość musiała się zjednoczyć w celu pokonania wspólnego - jak by się wydawało - wroga. Nie dziwcie się tym samym, że na przestrzeni dwóch godzin przewinęło się mnóstwo bohaterów. Ci, którzy nie byli aż tak potrzebni fabule stanowili jedynie tło, lub też otrzymali tyle czasu antenowego, że tak naprawdę niczemu nie przeszkadzali. Reszta natomiast miała jakiś tam swój mniejszy lub większy wkład w całe przedsięwzięcie, co w niektórych przypadkach zadziałało pozytywnie na tle ogółu, a idealnym przykładem będzie tutaj Graham czy też Feldt. No i warto mieć także na uwadze, że film nie stanowi swego rodzaju "stand-alone", ale sequel. Występ bohaterów, których widz kojarzy, chociażby z widzenia, tylko potęguje efekt, szczególnie w sytuacjach dramatycznych. W końcu co innego widzieć przypadkowego żołdaka ginącego w mechu, a co innego postać, którą widzieliśmy na przestrzeni wielu odcinków. No i jeszcze jedna kwestia - to że danej postaci nie lubimy, z różnych powodów, nie oznacza, że jest ona zbędna fabule, lub ogółowi historii. Tak, odnoszę się w tym momencie do Mariny. Nie darzę jej jakąś szczególną sympatią, a ogólna pacyfistyczna postawa z naszego punktu widzenia może się wydawać naiwną i nielogiczną, ale w końcu o to tutaj chodziło. Jest to opowieść Setsuny, na którego osobowość właśnie Marina miała ogromny wpływ. Można się śmiać z kwiatka na końcu, czy też innych dupereli na przestrzeni zarówno serialu, jak i filmu, ale w ogólnym rozrachunku postać ta miała wręcz ogromny wpływ na to, co 00 chciał przekazać. Koniec końców, trailery kłamały, a Trailblazer stanowi naprawdę przyzwoitą produkcję sci-fi. Nawet jeśli jest on nieco naiwny, naciągany, czy też momentami ckliwy, daleki jestem od krytykowania go na siłę. Spróbujcie popatrzeć na konkretne dialogi, wątki czy wydarzenia z nieco bardziej otwartym umysłem, a może jednak wyłapiecie te bardzo zgrabne nawiązania, czy kluczowe kwestie. Raz jeszcze się powtórzę - choć się tego nie spodziewałem, to scenariusz jest naprawdę dobrze przedstawiony, a film nieźle wyreżyserowany.

No właśnie, swoją drogą, ktoś tutaj wspomniał, jakoby kreska w filmie nie była powalająca, a CG przeciętne. Bzdura. Realizacja zarówno scen z udziałem bohaterów, jak i wszelkie walki robocików zrealizowane są świetnie. Nawet jeśli widz jest świadom tego, że do czynienia mamy z grafiką komputerową, to nie jest ona tak drastyczna, że by znacząco odbiegała od reszty. Śmiem twierdzić wręcz, że bardzo ładnie się to razem komponuje, a efekt potęguje raz jeszcze świetna, mocna i dynamiczna ścieżka dźwiękowa. Nie mam zastrzeżeń.

Nie można także pominąć kwestii tych wspomnianych "nieszczęsnych" kosmitów, walk oraz "beam spamu". I tu raz jeszcze trailery wyrwane z kontekstu okazały się bzdurą. Nazwijcie mnie szalonym, ale wszelkie sceny akcji Trailblazera trzymały mnie w o wiele większym napięciu, niż kolejne oklepane wymiany ognia między dwoma ugrupowaniami. Tak, obcy podziałali tutaj na plus, nawet pomimo tego, że stanowili ciekły metal. Właśnie ten zabieg nadał potyczkom pewnego urozmaicenia. Jasne, to już naprawdę drastyczne sci-fi, ale co z tego? Dzięki temu film był nieprzewidywalny - w każdej chwili obcy mogli wyskoczyć z czymś nowym, co może i było lekko naciągane, ale w kwestii akcji dodało o wiele większego dramatyzmu, niż w przypadku kolejnych "szczelajoncych" mechów. Z pewnością zawiedzione będą osoby, które oczekiwały jakichś "epickich" pojedynków między bohaterami, a jakimiś kolejnymi złymi pragnącymi pilotami pragnącymi zawładnąć nad światem. Sceny akcji być może i wyszły przez to nieco chaotyczne, ale mnie osobiście one nie przeszkadzały. Nie interesuje mnie oglądanie kolejnych wersji robocików, stanowiących reklamę zabaw... ekhm, modeli, a zwracam raczej uwagę na ogólny kontekst tego typu walk. I tak się składa, że walka z "metalowymi szponami" zaintrygowała mnie bardziej, niż to co widzieliśmy np. pod koniec sezonu drugiego.

Oczywiście film nie jest bez wad. Za największe zaliczyłbym nieco niekonsekwentne ukazanie wagi niektórych scen. Mimo wszystko, kilka wątków nie zostało zamkniętych, podczas gdy parę innych zatraciło w swym znaczeniu przez błędy w reżyserii. Głównie mi tutaj po głowie chodzi postać tego nowego innowatora, którego sens obecności trzeba sobie niestety dopowiedzieć, gdyż film jest pod tym względem dość oszczędny. Zabrakło mi też ukazania paniki cywilów w obliczu nadchodzącego niebezpieczeństwa ze strony nowego gatunku (szczególnie po opublikowaniu info przez media), ale to już mój grymas. Walki mechów w końcówce były faktycznie ZBYT chaotyczne, szczególnie po wejściu Quanty, lecz to był na szczęście krótki fragment, a nie wspomniane "3/4 filmu". Kilku nowych bohaterów wrzuconych zostało także nieco na siłę, ale na szczęście tak jak nie wnosili oni sobą zbyt wiele, tak też nie przeszkadzali szczególnie.

Ogólnie rzecz biorąc, o Trailblazerze negatywną opinię wyrobiły mi trailery oraz info o obecności obcych. Sam film jednak stanowił miłą niespodziankę. Nie tylko zgrabnie wyważył dialogi i akcję na przestrzeni całych dwóch godzin, ale także ukazał całkiem sensowną jak na gundama historię z jako takim morałem. Bohaterowie kluczowi odegrali swoje role jak należy, mało kto został pominięty i tak naprawdę każdy w tym wszystkim miał swój mniejszy lub większy udział. To kolejna rzecz jaką film chciał nam pokazać na przykładzie znanych już widzom postaci. To była walka ludzkości o przetrwanie - walka wynikająca z braku zrozumienia i ignorancji. Być może zabrzmię tutaj naiwnie i ckliwie, ale sami sobie odpowiedzcie, chociażby przez pryzmat tej ciągnącej się przez kilka postów kłótni, czy mimo wszystko nie ma tutaj pewnej racji? Czy właśnie nie o to w Gundamie chodzi? Aby na przykładzie globalnych konfliktów ukazać nam nasze własne niedoskonałości? Co jak co, ale pod tym względem śmiem twierdzić Trailblazer wypadł bardzo dobrze, nawet jeśli nietypowo - szczególnie na tle dotychczasowych gundamów. Film idealny nie jest, ale nie jest też tak zły jak go opisują, lub jak by mogły wskazywać trailery. IMO wypada on o wiele lepiej, niż końcówka drugiego sezonu serialu.